Knicks bez Kidda ogrywają Bucks.

Autor: Wojciech Świąder

Dwie noce wcześniej po niesamowitej pogoni i odrobieniu 27 punktowej straty Milwaukee Bucks potrafili ograć Bulls w United Center i wiele więc wskazywało na to, że niesieni tym zwycięstwem gospodarze stawią czoła spuszczającym z tonu nowojorskim Knicks. Nic jednak bardziej mylnego,tym razem Bucks nie potrafili zatrzymać ofensywnego stylu gry trenera Woodsona, osłabionego skarżącym się na bóle pleców Jasonem Kiddem.

Początek meczu to mała gra pomiędzy Ellisem i Jenningsem a Anthonym, dwójka z Milwaukee zdobyła pierwszych 14 punktów dla gospodarzy natomiast lider Knicks rzucił 7 z 11 pierwszych punktów dla gości. Wykorzystujący pod koszami swoje dobre warunki fizyczne Chandler a z drugiej strony najpierw Henson, później Sanders nie pozwolili na zdobywanie punktów spod kosza przez co jedni jak i drudzy szukali przede wszystkim szans na punkty z półdystansu.

Żadna z drużyn nie mogła od początku osiągnąć prowadzenia wyższego niż pięć punktów i nie zmieniło się to do końca pierwszej odsłony meczu. Ciekawostką jest, iż 22 z 26 punktów dla Bucks w tej części meczu zdobyli Jennings z Ellisem a gospodarze na 9 celnych rzutów z gry asystowali aż przy 8.

Druga kwarta meczu zaczęła się od niespodziewanej wizyty na parkiecie rookie po lidze belgijskiej Chrisa Copelanda, jednak fani Knicks na pewno po tym co zobaczyli mają nadzieję, iż był to tylko jednorazowy – nieprzemyślany – pomysł Woodsona (no cóż, każdemu się zdarza). Znacznie lepiej za to zaprezentował się kolejny rookie po stronie Knicks, 35 letni Pablo Prigioni, który najpierw rzucił dwie trójki a pózniej wyrwał piłkę z rąk Ellisa gwarantując Knicks pięcio punktowe prowadzenie ( po którym Scott Skiles musiał poprosić o przerwę na żądanie ). Ostatnie 6 minut pierwszej połowy to lepsza obrona Knicks i brak odpowiedzi na Anthony’ego (20 pkt w pierwszej połowie) co pozwoliło gościom schodzić do szatni prowadząc w stosunku 58:48.

Zaraz po przerwie swoją trzecią trójkę w meczu rzucił Steve Novak a jeszcze lepsza obrona Nowojorczyków niż przed przerwą pozwoliła im podwoić prowadzenie sprzed trzeciej kwarty i już w 26 minucie meczu prowadzili różnicą 20 punktów. Goście ciągle dobrze dzielili się piłką i w łatwy sposób rozbijali obronę Milwaukee; natomiast gospodarze grali jakby bez energii i nie mogli odnaleźć dobrego rytmu w ofensywie a jedyne na co było ich stać to pojedyncze indywidualne akcje.

Jedną z ciekawszych rzeczy jakie zauważyłem w tej kwarcie to zmiana obuwia przez JR Smitha w porównaniu z pierwszą połową,więc niech wam to uzmysłowi jaki poziom emocji towarzyszył tej ćwiartce. Na ostatnia kwartę Knicks wychodzili prowadząc bezpiecznie 88:70 a co warte odnotowania po trzeciej części meczu byli 10/16 zza łuku (62,5%).

W 3 minucie ostatniej kwarty prawie swój pierwszy wsad w życiu zaliczył Steve Novak jednak biegnąć sam na sam z koszem przestraszył się nieco obręczy i skończył akcje lay upem. Nic dziwnego zresztą zazwyczaj nie znajduje się przecież jej tak blisko,swoją drogą absolwent uczelni Marquette aż dwa razy w tym meczu trafił za dwa punkty i prawdopodobnie otarł się o swój rekord kariery ;). Swój najlepszy mecz w krótkiej karierze rozgrywał Pablo Prigioni, który w aż 28 minut gry rzucił 11 punktów,zebrał 3 piłki i rozdał 7 asyst. Wśród gospodarzy natomiast jako jedyny jakiekolwiek chęci do gry wykazywali Beno Udrih (18 pkt) i Marquis Daniels (11 pkt,4 przechwyty). Na cztery i pół minuty przed końcem spotkania Mike Woodson postanowił dać szanse kontynuować popis swoich umiejętności Chrisowi Copelandowi. Dzięki temu mogliśmy przynajmniej zobaczyć match up zawodników z najdłuższymi dredami w lidze Copeland-Daniels – z czego zwycięsko wyszedł zdecydowanie ten drugi. Na 3 minuty przed ostatnią syreną Bucks zdołali zmniejszyć stratę do 13 punktów jednak to było wszystko na co było stać w tym dniu gospodarzy, którzy ostatecznie we własnej hali przegrali z New York Knicks 102:88. Warte zauważenia jest jednak,iż mimo wysokiej wygranej Bucks rozdali aż o 6 asyst więcej nić goście wygrywając tą statystkę 24 do 18.

Wynik: New York Knicks – Milwaukee Bucks 102:88 (23:26,35:22,30:22,14:18)

Boxscore:

Knicks: Anthony 29 (8zb), Novak 19 (5/7 za 3), Chandler 17 (8zb), Felton 12(7as), Prigioni 11 (7as), Wallace 5, Copeland 5, Smith 2, Brewer 2, White 0.

Bucks: Udrih 18, Jennings 18, Ellis 17(7as), Daniels 11(4prz), Dunleavy 8(9zb), Lamb 8, Udoh 4, Sanders 2, Harris 2, Henson, Dalembert, Ilyasova 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *