Rozkład jazdy, dzień dwudziesty dziewiąty

Mecz wieczoru: Dallas Mavericks (7-7) – Philadelphia 76ers (8-6) – godz. 1.0

Dzisiejsze spotkanie będzie powrotem Eltona Branda do Philadelphii, po tym jak w lipcu Sixers amnestiowali jego kontrakt. Dwukrotny uczestnik All-Star Game był po najsłabszym sezonie w karierze i rzucał w nim tylko średnio 11 punktów na mecz, a z listy wolnych agentów ściągnęli go Mavs, którzy za ten sezon wypłacą mu tylko 2,1 mln dolarów. Pozostałe 16 mln ściągnięte zostanie z konta Sixers.

Ten sezon jest jednak jeszcze słabszy w jego wykonaniu i po 13 meczach notuje 5,5 pkt na 34 proc. skuteczności i 5,8 zbiórek na mecz. Wszystkie te średnie są najgorszymi w jego karierze, ale w tym wieku i na tym  etapie kariery od Branda nie oczekuje się już występów co mecz na poziomie double-double. Teraz ma on być tylko wsparciem dla największych gwiazd zespołu.

A tymi są Dirk Nowitzki (jeszcze kontuzjowany, ale pewnie kiedy wróci Brand będzie pełnił rolę pierwszego zmiennika pod koszem) i O.J. Mayo – jak dla mnie jedna z największych niespodzianek tego sezonu. Rzucający obrońca zdecydowanie odżył w tym sezonie i jest najlepszym strzelcem drużyny (21,5 punktu), a do tego rzuca na świetnej skuteczności (49 proc. z gry i 53,2 proc. za trzy).

Sixers natomiast są po meczu życia Jrue Holidaya, który rzucił rekordowe w karierze 33 punkty i rozdał 13 asyst. Ostatni raz w Philadephii takie statystyki miał Allen Iverson. Holiday powoli wyrasta na lidera Sixers i w sezonie notuje średnio 18,6 punktu na mecz i 9,2 asyst.

Z tak grającym rozgrywającym nie ma co płakać po Andrew Bynumie. W sumie to trochę jest, bo byłem wielce ciekaw jak były center Lakers będzie wyglądał jako pierwsza opcja i lider drużyny, bo na takiego był kreowany. A tak ze względu na jego wiecznie kontuzjowane kolana, które trzymają się chyba na zapałkach, nie mieliśmy okazji tego zobaczyć. Dodatkowo mówi się, że Bynum może opuścić cały sezon. To stawia Sixers w trudnym położeniu, bowiem przyszłego lata center będzie niezastrzeżonym wolnym agentem i management drużyny, która będzie miała trochę wolnych pieniędzy, będzie miała ciężki orzech do zgryzienia. Czy opłaca się ryzykować i inwestować w wiecznie kontuzjowanego gracza, i wtedy w  przypadku jego kolejnych kłopotów ze zdrowiem mieć związane ręce przez najbliższe lata, czy też może poszukać bardziej zdrowych i pewnych wzmocnień na rynku wolnych agentów. Faktem jest jednak, że kiedy Bynum jest w formie to jest drugim najlepszym centrem w lidze, a post-up gra nawet lepiej niż Howard. Mówią, że czasem jest lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu, ale z drugiej strony kto nie ryzykuje, ten nie ma.

Liderzy zespołów (średnie na mecz): 76ers – Mavs

Punkty: Jrue Holiday (18,6) – O.J. Mayo (21,5)

Zbiórki: Thaddeus Young (7,9) – Shawn Marion (7,7)

Asysty: Jrue Holiday (9,2) – Darren Collison (6,3)

Bloki: Spencer Hawes (1,4) – Elton Brand (1,3)

Przechwyty: Thaddeus Young, Jason Richardson (1,6) – Darren Collison (1,2)

Ostatnie 5 spotkań:

76ers: Cavaliers (Z), Raptors (Z), Cavaliers (P), Thunder (P), Suns (Z)

Mavs: Pacers (P), Cavaliers (Z), Warriors (P), Knicks (Z), Lakers (P)

Z – zwycięstwo, P – porażka

Pozostałe spotkania:

Phoenix Suns (6-8) – Cleveland Cavaliers (3-11) – godz. 1.00

Suns zaliczają najgorszy początek rozgrywek na wyjeździe od sezonu 2002-03, kiedy to przegrali pierwsze 6 z 7 meczów. Teraz mają serię 1-5 od początku sezonu, a są właśnie w trakcie 6 meczowej serii wyjazdowej i na razie nie wiele wróży poprawie bilansu.

Toronto Raptors (3-11) – Houston Rockets (6-7) – godz. 2.00

Powrót Kyle’a Lowry’ego do Houston po tym, jak ci przehandlowali go do Raptors za pick w drafcie 2013, który teraz jest własnością Oklahomy. Na ławce trenerskiej dalej zabraknie Kevina McHale’a ze względu na niedawną śmierć jego córki. Raptors przegrało ostatnich 5 spotkań w Houston i zalicza tu bilans 3-14.

Minnesota Timberwolves (5-7) – Sacramento Kings (4-9) – godz. 4.00

Wolves przegrali sześć z siedmiu spotkań na wyjeździe z Kings i w sumie to tyle, co musicie wiedzieć przed dzisiejszym spotkaniem.

Indiana Pacers (6-8) – Los Angeles Lakers (7-7) – godz. 4.30

Indiana, która miała być znaczącą siła na Wschodzie w tym sezonie zdobywa tylko 91,2 punktu na mecz na 41,3 proc skuteczności. Obydwa te wyniki są w tej chwili drugimi najgorszymi w lidze. W zeszłym sezonie wyglądało to lepiej lepiej: 97,7 punktu na mecz i 44 proc. Gołym okiem widać brak Danny’ego Grangera. W tym spotkaniu warto zwrócić uwagę na dwa ciekawe match-upy Roy Hibbert vs. Dwight Howard i Paul George vs. Kobe Brynat, który rzuca średnio 35 punktów w ostatnich trzech spotkaniach przeciwko Pacers.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. Marczak napisał(a):

    „Powrót Kyle’a Lowry’ego do Houston po tym, jak ci [b]przechandlowali[/b] go do Raptors” – przepraszam ale to boli.

  2. Dawid Ciepliński napisał(a):

    Napiszę tylko tyle. Sam nie wiem jak mogłem popełnić taki błąd :P Dzięki za czujność. Już poprawione :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *