Durant lepszy od Younga, Thunder potrzebują dogrywki w Philly

Kibice zgromadzeni w Wells Fargo Center mogli zobaczyć świetne, ofensywne spotkanie. Z jednej strony mieliśmy prowadzonych przez Thaddeusa Younga (29 punktów, 15 zbiórek, 4 asysty) gospodarzy, z drugiej ubiegłorocznych finalistów pod wodzą Kevina Duranta (37 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst).

Ostatecznie górą byli Thunder, którzy zdobyli w dogrywce aż 18 punktów i wyszarpali wygraną mimo drugiego z rzędu słabego występu Kevina Martina.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. OT Wynik
Oklahoma City Thunder 10-4 29 21 35 13 18 116
Philadelphia 76ers 7-6 21 28 30 19 11 109

W skrócie

Przed spotkaniem z zarządu Sixers napłynęła informacja, że w tej chwili nie zakładają żadnej daty powrotu Andrew Bynuma. Po tym jak u środkowego wykryto uszkodzenia obu kolan, drużyna z Filadelfii postanowiła, że nie powinni wywierać dodatkowej presji na graczu. Jak powiedział Toni DiLeo – Drew wróci do gry wtedy, gdy jego ciało będzie na to gotowe.

Pierwsza połowa meczu mogła od razu nam zasugerować, że będziemy mogli zobaczyć wiele punktów. Przez 18 minut Thunder z łatwością wykorzystywali swoje przewagi (bardziej atletyczni podkoszowi, szybkość Westbrooka, wzrost Duranta) i budowali przewagę.

Sixers szkodziły ofensywne zbiórki i brak lidera w ataku, który mógłby pomóc na zbliżenie się do gości. Trochę zaskakująco takim graczem stał się Jason Richardson, który w końcówce drugiej kwarty trzykrotnie trafił z dystansu. Co ciekawe, jego wsparciem był w tym okresie Evan Turner, który przejął obowiązki rozgrywającego po tym jak Doug Collins dał odpocząć Holiday’owi.

Ten duet zdobył kolejne 17 punktów gospodarzy i po rzucie Turnera na 3 sekundy przed syreną na tablicy mieliśmy tylko jednopunktowe prowadzenie.

Thunder świetnie rozpoczęli trzecią kwartę zbierając się na zryw 10-2. Świetnie grał wówczas Russell Wesbrook, którego pod koszem wspierał Serge Ibaka. Po chwili jednak gospodarze znów wzięli się do odrabiania strat. Thaddeus Young i wprowadzony z ławki Spencer Hawes zmniejszali straty do 1-2 posiadań. Goście z OKC ewidentnie się rozluźnili i gdyby nie postawa Duranta mogliby już w tej kwarcie przegrywać.

Ostatnia odsłona przyniosła nam niespodziewany spadek skuteczności obu zespołów. Sixers i Thunder zaczęli grać zbyt indywidualnie, a to od razu odbiło się na ilości zdobywanych punktów.

Cenne minuty ekipie Douga Collinsa dał Lavoy Allen, który na niewiele ponad 2 minuty do końca zaliczył blok na Ibace, a potem ofensywną zbiórkę. Dzięki niemu, a także Turnerowi i Youngowi po chwili mieliśmy remis po 98.

W ostatnich minutach Sixers bardzo dobrze pilnowali Duranta (najpierw podwojenie, a potem trudny rzut przez ręce Wrighta). Z czystych pozycji nie trafili kolejno Sefolosha, Allen i Dorell Wright. Rzut tego ostatniego był szczególnie dotkliwy dla gospodarzy bo po świetnym zwodzie piłka zatańczyła na obręczy by ostatecznie się z niej wykręcić.

Miejscowi wykorzystali dostępne przewinienie i Thunder pozostało zaledwie 3.4 sekundy na oddanie zwycięskiego rzutu. OKC nie było jednak w stanie dobrze wznowić gry i po stracie czekała nas dogrywka.

Dodatkowe pięć minut pokazało różnicę jaka dzieli obie ekipy. Bardziej doświadczeni goście mogli przede wszystkim liczyć na Kevina Duranta, który zdobył pierwsze 5 punktów swojego zespołu, a po chwili zaliczył trzy kolejne asysty przy celnych rzutach z dystansu Martina, Westbrooka i Sefoloshy. Działa zniszczenia dokończył na linii rzutów wolnych, a wynik meczu przypieczętowały dwa punkty Ibaki.

Ciekawostki:

  • Dr J – Julius Erving – prezentował wczoraj piłkę meczową przy aplauzie publiczności.
  • Jrue Holiday i Russell Westbrook byli do wczoraj jedynymi graczami w lidze, którzy mieli na swoim koncie minimum 200 punktów i 100 asyst w sezonie.
  • Według Nicka Younga gra off the ball w ataku wygląda tak, że staje i macha cały czas żeby mu podać.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Gd1DMAY7vzM&w=585]

Boxscore

Thunder: Ibaka 18, Durant 37, Perkins 3, Westbrook 30, Sefolosha 6, a także Collison 14, Thabeet 2, Maynor 0, Martin 6

76ers: Allen 8, T. Young 29, Turner 26, Holiday 6, Richardson 13, a także Wright 9, Hawes 7, Brown 2, Wayns 0, Wilkins 0, N. Young 9

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *