Mistrzowie powrotów z Phoenix.

Phoenix Suns wygrali 111-108  po dogrywce z New Orleans Hornets, przegrywając już nawet 19 punktami w trzeciej kwarcie. Niestety dla polskich kibiców, Marcin Gortat miał niewielki udział w szóstej wygranej „Słońc” w tym sezonie.


Do końca trzeciej kwarty pozostawało 6:43, kiedy Ryan Anderson (34 pkt, 11 zb, 8-13 za trzy) trafił właśnie czwartą trójkę w ostatnich 2 minutach i 47 sekundach, a przewaga Hornets momentalnie urosła do 19 punktów (72-53). Suns grali fatalnie, bez jakiegokolwiek planu na rozmontowanie defensywy zespołu z Nowego Orleanu i nic nie wskazywało na to, że podopieczni Alvina Gentry’ego mogliby jeszcze powalczyć w tym spotkaniu o wygraną. Nic, poza faktem, że Suns są w tegorocznych rozgrywkach mistrzami w odrabianiu dwucyfrowych strat  trakcie meczu.

Nieco ponad tydzień temu Suns odrobili 18-puntowy deficyt, ale ostatecznie polegli po dogrywce z Bulls. Z kolei przed dwoma tygodniami pozwolili Cavs najpierw osiągnąć 26 punktów przewagi, aby ostatecznie rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. Jak się okazało, gracze z Arizony lubią wystawiać nerwy swoich kibiców na próbę.

Do tego momentu niezbyt sprawdzało się ustawienie z Marcinem Gortatem i Michaelem Beasleyem, więc Gentry zaryzykował i wprowadził na parkiet P.J. Tuckera i Jermaine’a O’Neala. Na efekty nie musiał długo czekać. Obaj wnieśli do gry gospodarzy mnóstwo energii pod jednym i drugim koszem, ambicji i walki o każdą piłkę. Właśnie niesamowity rzut Tuckera za trzy równo z syreną, kończącą trzecią kwartę zakończył run 24-9 w drugiej części tej odsłony. Suns jeszcze lepiej rozpoczęli czwartą kwartę. Po celnym rzucie za trzy Dudley’a miejscowi objęli pierwsze od początku meczu prowadzenie (82-81). Całkowicie pogubieni Hornets oddali jeszcze kolejnych 8 oczek, punkty zdobywali kolejno Luis Scola (10 pkt, 5-6 z gry, 18 min), O’Neal i jeszcze raz zza łuku Dudley. Run 12-0, a w sumie 36-9 od czwartej trójki Andersona w trzeciej kwarcie. Nokaut? Prawie że.

Jeszcze na 2.15 przed końcem, Marcin Gortat zebrał bardzo ważną piłkę w ataku po niecelnym rzucie Dudleya, oddał ją do Gorana Dragica (20 pkt, 8 ast, 3 prz), a ten trafił floatera. Suns prowadzili 103-95 i powoli szykowali się do świętowania kolejnego zwycięstwa, a część kibiców zaczęła opuszczać US Airways Arena.

Okazało się jednak, że zrobili to stanowczo za wcześnie. Suns zupełnie się pogubili, a na dodatek trafili na dzień konia Ryana Andersona i Greivisa Vasqueza, którzy trafiali co popadnie. Najpierw ten pierwszy mając dosłownie 5 centymetrów wolnego miejsca, trafił z ósmego metra nad rękami Scoli, w odpowiedzi spod kosza spudłował Dragic, a Robin Lopez zdobył dwa oczka, rzucając sprzed nosa Gortata, rewanżując się tym samym za ostatnie sezony w Phoenix, kiedy został zepchnięty w cień Polaka.

Suns prowadzili jednak dalej 103-100 i mieli piłkę. Nie potrafili zachować spokoju i Jared Dudley musiał oddawać nerwowy rzut, który odbił się od obręczy. Szybko wyprowadzona piłka trafiła do Vasqueza, który trafił czystą trójkę. 103-103 i 17.8 sekund do końca. Gospodarze nie potrafili zamienić posiadania na kosz, więc do rozstrzygnięcia mecuz potrzebna była dogrywka. W niej, Suns twardo bronili, pozwalając rywalom na zdobycie pierwszych punktów dopiero na pół minuty przed zakończeniem. Wtedy było już po sprawie, bo Dragic i rozgrywający bardzo dobre spotkanie Markieff Morris nie zawiedli w najważniejszych chwilach.

Morris w drugim kolejnym meczu wyszedł w pierwszej piątce kosztem Luisa Scoli i wydaje się, że było to świetne posunięcie Gentry’ego.Drugoroczniak imponował głównie w pierwszej połowie, w drugiej nieco zgasł, choć przyczynił się do wspomnianego powyżej runu na przełomie dwóch ostatnich kwart. W dogrywce trafił ważny rzut za trzy, a w całym meczu uzbierał 23 punkty, 3 asysty i zbiórki, trafiając świetnie 9 z 12 rzutów z gry.

Tym razem zupełnie nie wyszedł mecz Marcinowi Gortatowi. Polak miał najgorszy w drużynie wskaźnik +/-, bo aż na poziomie -25. W 26 minut miał 6 punktów, 4 zbiórki i trafił tylko 2 z 7 rzutów z gry. Jeśli Gentry nie zakończył jeszcze rotowaniem w pierwszej piątce, to polski środkowy chyba powinien zacząć obawiać się o swoją pozycję, ponieważ kolejny raz świetnie zagrał wiekowy Jermaine O’Neal. Kiedy rezerwowy środkowy Suns przebywał na parkiecie, jego drużyna była +29, a jego niesamowita waleczność zadziwia chyba nie tylko mnie. 36-letni gracz zanotował 13 punktów i 11 zbiórek, w duecie z P.J. Tuckerem przechylając szalę wygranej na stronę „Słońc”.

Tucker zaliczył 15 punktów i 7 zbiórek, w tym jedną ofensywną na niespełna pięć sekund przed końcem dogrywki, stawiając kropkę nad i. Stawianie na niego wychodzi na lepsze, niż gra ciągle niezadowolonego Michaela Beasley’a (17 minut, 1-6 z gry). Tucker wykonuje ogromną pracę w defensywie i na deskach, i wcale nie wydaje się niemożliwe jego wskoczenie do pierwszej piątki zespołu z Arizony.

To właśnie rezerwowi Suns byli odpowiedzialni za fenomenalny powrót od -19. Zawodnicy z ławki „Słońc” zdobyli w sumie 50 punktów i zebrali 20 piłek oraz trafili 6 z 11 rzutów za trzy.

Wielki dzień w Hornets, dla których do połowy trzeciej kwarty układało się wszystko wspaniale, miał Ryan Anderson. Były zawodnik Magic trafił 8 trójek, z czego przynajmniej 3 były oddawane przez ręce rywali, pod presją czasu i wyniku. Świetnie uzupełniał się z Greivisem Vasquezem, który zaliczył doskonałe 25 punktów, 14 asyst i 5 zbiórek, a obraz jego postawy zeciemnia nieco 6 strat. Głównie głupio tracone piłki zdecydowały właśnie o tej porażce Hornets. Suns rzucili aż22 łatwe punkty po 19 stratach.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

12 komentarzy

  1. Szerszeń pisze:

    Hornets zawalili jkoncowke a nie Suns tak znakomicie go zagralo

  2. kosmos11 pisze:

    Patrząc jak gra Jermaine to naprawdę mam wrażenie, że w Phoenix jest jakaś maszyna do reaktywacji dziadków… albo fabryka superlecytyny

    • woy9 pisze:

      widać po Hillu, bo jak odszedł do LAC to kontuzja od razu. Ciekawe co będzie z MG , gdyż na forach Celtów coś przebąkują o wymianie na Sullingera oraz Bradley’a.

      Marcin Gortat makes $7.2 million. The Celtics need to get within 125% of that to make the trade work.

      All the guys that make that happen can’t be traded until December 15
      at the earliest… and some later than that. Courtney Lee and Jason
      Terry can’t be traded until December 15, and Jeff Green and Brandon Bass
      can’t be traded until January 15.

      The Suns may want Jared Sullinger and/or Avery Bradley.

    • kosmos11 pisze:

      sam nie wiem czy chciałbym oddawać AB… jego defensywa się przydaje, a taki Lee gra póki co piach. Zobaczymy ci przyniesie przyszłosć

  3. Macias pisze:

    To samo chciałem napisać Kosmos11 he he teraz się utwierdziłem w tym najpierw Hill, później Redd a teraz JO. Jak tak dalej ma być to niech biorą Roy’a, Odena i jeszcze kilku połamanych świetnie zapowiadających się graczy a tanim kosztem zbudują świetną ekipę :)

  4. Taha20 pisze:

    jeśli Suns interesują wyniki, powinni jak najszybciej próbować pozbyć się Gortata. Mimo sympatii i uznania dla Naszego, niestety broni kiepsko, a i minuty w rotacji też musi stracić. No chyba, że Suns nie interesuje już walka o PO

    • Adrian89 pisze:

      idziesz pod prąd , ostatnio wszyscy twierdzą że MG świetnie broni. Już myślałem że tylko ja tego nie widzę. No Gortat musi przejść gdzieś i chyba Celtics to najlepszy przystanek. Ale że Bradleya chcą za niego oddać to mnie już dziwi.

    • woy9 pisze:

      @f71af6e5b4c37c0087e41279bafd23a6:disqus @8a3fad773fc8be9c7dad3412d1d68272:disqus a nie wydaje Wam się ,że jemu już nie tak bardzo zależy i pokazuje to właśnie słabą dyspozycją w obronie, zwłaszcza po ostatnich słowach Gentry’ego? przecież 2 tygodnie temu nikt nie narzekał i mówiliśmy jasno ,że to inni Suns obronie kaleczą ale nie MG. Gentry powiedział ,że on w ataku idzie na drugi plan, a jego zadania to zbiórki, zasłony i obrona. 2 tygodnie temu był pierwszym zbierającym i w top10 zbierających.

  5. goandrewgo pisze:

    Avery Bradley to ulubieniec Doca. Już raz rozbili mu chemię w drużynie oddając Perkinsa do OKC. On nie jest do wymiany. Suns musieliby otrzymać w wymianie jakiegoś big mana (Wilcox, Bass) bo z samym O’Nealem na pewno nie będą chcieli zostać…
    W ogóle to wydaję mi się że gadanie o transferze Gortata to jakieś farmazony. Denver Nuggets mają trzech centrów i myślę że bardzo chętnie wymienią Mozgova bądź Koufosa na jakiegoś murzynka z Bostonu.

    • woy9 pisze:

      czytałeś to?

      Marcin Gortat makes $7.2 million. The Celtics need to get within 125% of that to make the trade work.

      All the guys that make that happen can’t be traded until December 15
      at the earliest… and some later than that. Courtney Lee and Jason
      Terry can’t be traded until December 15, and Jeff Green and Brandon Bass
      can’t be traded until January 15.

      The Suns may want Jared Sullinger and/or Avery Bradley.

    • lordam pisze:

      Nie widzę sensu oddawania Sullingera, lepiej oddać Bassa po którym sięspodziewałem więcej bo moim zdaniem ma wielki potencjał + Lee( Albo i bradleya oddać który może być graczem wiecznie rozsypanym a w suns by go podleczyli)
      Tylko tak czy siak Suns musieli by dokonać kolejnego tradu, na pozycję 2 dudley brown i bradley/lee , na 3 Johnson i Beasley. W ogóle te „transfery” suns o dupę rozbić Scola którego zjadł Morris, Beasley który gra na skuteczności tak żenującej że aż strach patrzeć.

    • woy9 pisze:

      tylko ,że zapominasz ,że w Celtics nie było sentymentów dla bardzie zasłużonych graczy Ray Allen i Kendrick Perkins, a drużyna praktycznie budowana jest pod Rondo. Nikt nie wie jak Bradley będzie się prezentował na parkiecie po operacjach obu barków, bo to jest poważna kontuzja dla uprawiających sport. Bass nie może zostać wymieniony wcześniej niż po 15 stycznia a na tej pozycji Suns mają przesyt (ofensywny): Morris,Scola i jeszcze czekający na powrót Frye. Wilcoxa nikt myślący o przyszłości nie weźmie, nie wspominając o Barbosie. Poza tym to nie do końca Celtowie dyktują warunki tylko szukają brakującego podkoszowego ogniwa, które doda im zbiórek (najgorsi w lidze) i bloków. Suns na oddaniu Gortata mogą sporo zyskać , a jeśli udałoby się otrzymać Sullingera i Bradley’a to obaj gracze idealnie wkomponują się do pierwszej piątki przy Dragiću i Morrisie (podział zadań na bardziej ofensywne i defensywne czyli lepsze zbilansowanie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *