Woy vs Bob: Budujemy drużynę

Hej, hej – startujemy z kolejnym cyklem na Enbiej. Ja (czyli Bob dla osób, które niedawno dołączyły do czytelników Enbiej) często prowadzę z Wojtkiem (Woy) różnego rodzaju spory w mailach. A to – który rozgrywający ma większe możliwości, a to czy dany trener sprawdzi się w określonym klubie, a to w końcu kto ma największe szanse na tytuł, i tak dalej. 

Stwierdziliśmy, że możemy z tych luźnych rozmów stworzyć swego rodzaju cykl, który będzie interesujący dla Was. Z jednej strony możecie lepiej poznać nas i nasze podejście do koszykówi – z drugiej, możecie sami się zastanowić na co/kogo w danej sytuacji byście postawili.

Prosimy o informację czy podoba Wam się taki pomysł i przede wszystkim jak wyglądałaby Wasza drużyna zbudowana według zasad z rozmowy. No i najważniejsze, która (moja czy Wojtka) ekipa by wygrała siedmiomeczową rywalizację w playoff :)

Bob: Masz wolny budżet i dostępnych trzech graczy – Griffin, Love lub Aldridge – kogo bierzesz jako swojego franchise playera?

Woy: Zawsze Aldridge’a czyli wg mnie jednego z najbardziej docenianych wysokich tej ligi. Dziś fałszywego centra Blazers, ale zawsze perspektywicznego gracza. Niestety moi ulubieńcy Chicago Bulls łatwo oddali go do Portland w zamian za Tyrusa Thomasa. Dziś to pewnie nie ma znaczenia, ale marzyłby mi się on w Windy City, tuż obok J. Noaha (sorry Carlos). Solidny podkoszowy, nie bojący się twardej gry, bez podantości na kontuzje to marzenie każdego coacha ligi. Love’a bardzo cenię ale jego kontuzje i pech są ponad możliwości organizacji. Tak naprawdę nie możemy do końca zobaczyć ile warci są Wolves jako stado?! Na Griffina odpowiadam tak, bez CP-3 daleko by nie zajechał. Chris to franchise player, ale nie Blake (kolejne sorry dla fanów). Nie zapominajmy jednak ,że nie byłoby dzisiejszych Clippers – pnących się w górę – bez super dunkującego PF.

Woy: Kontra – który z centrów współgrałby z Twoim wyborem (Love-Griffin-Aldridge) – DeMarcus Cousins, Andre Drummond czy Nikola Peković?

Bob: Ja bym postawił jednak na Love’a. Griffin jest nieludzko atletyczny i ma niesamowite możliwości, więc ten wybór może mnie ugryźć w tyłek, ale zakładając np. że każdemu z wymienionej trójki może przydarzyć się choćby zerwanie ścięgna w kolanie to odejmując im atletyczność muszę postawić na Kevina. Dodatkowo to, że świetnie (najlepiej z wymienionych) zbiera i bardzo dobrze rzuca z dystansu podnosi jego wartość. Który center by do K-Love’a najbardziej pasował? Trudny wybór, ale postawiłbym na Cousinsa z tego względu że w dwójkę stworzyliby z miejsca poważną konkurencję dla pary LAL i Grizzlies. Poza tym moim zdaniem w odpowiednim systemie i w końcu o coś walcząc Cousins mógłby w końcu zacząć grać na swoim poziomie.

Bob: Ja mam już swoją dwójkę podkoszowych – kogo Ty bierzesz do LaMarcusa i kogo wybierasz na swojego rozgrywającego mając do wyboru całą ligę?

Woy: BIG Pek czyli Czarnogórskie Zwierzę, ciężkie do zatrzymania w walce o zbiórkę, jeszcze mocniejszy w obronie od naszego Młota, przede wszystkim bardziej doświadczonego ze względu na swoje wczesne granie w Eurolidze. Świetna praca nóg i całkiem solidne manewry podkoszowe (półhaki czy pick’n’rolle to nie problem), które na początku były wyśmiewane przez znawców amerykańskiej koszykówki. Peković jak na razie odpoczywa od basketu, lecząc uraz stawu skokowego, ale zapewne pokaże nam się w najlepsze, podczas swojego drugiego pełnego sezonu (niestety krótki sezon był dla niego bardzo krótki;-). A jako jedynkę dziś wybieram wspomnianego wyżej Chrisa Paula, nie mającego dziś żadnej konkurencji na swojej pozycji (Sorry ale jeszcze 3 lata wstecz dawałem większe szanse na wyższy rozwój Deronowi Williamsowi). Dziś CP-3 to prawdziwy franchise player, którego niemal za darmo wydali Hornets. Twój ruch Bob;-)

Bob: Zazdroszczę CP3, ale ja pójdę trochę inną drogą. Chris jest też moim zdaniem najlepszym rozgrywającym ligi, ale mi jest potrzebny pass-first pg, który będzie się cieszył jak dziecko przy 20 asystach i 2 punktach. Wiesz już dokąd zmierzam. Biorę Rondo, który miałby pole do popisu z Lovem i Cousinsem w low-post. Poza tym, Rajon jest imho trochę lepszy w obronie i dobrze się sprawdza nawet pilnując większych i silniejszych rywali (vel pilnowanie LeBrona) – to może być dodatkowy plus. Dobra – jesteśmy w połowie drogi i szukamy niskiego skrzydłowego. Nie bierzemy Duranta i LeBrona czy Melo – zostajemy z czwórką Batum, Deng, Gallinari lub Kirilenko. Kogo bierzesz zakładając, że ja porywam AK47 jako mojego glue-guy łatającego dziury w obronie, punktującego i robiącego wszystkie te małe rzeczy, których nie widać w boxscore?

Woy: Na dziś tylko Franuz, który imponująco rozpoczął ten sezon i poprawił swoją grę na dystansie. Ponadto wie jak grać z wysokimi, bo na codzień ma za kolegę Aldridge’a, a w reprezentacji pokazał nie raz dwójkowe granie z Noahem czy Mahinmin. Nic jest szybki, dynamiczny, solidnie plastruje i trafia kiedy trzeba. Wszechstronność i postęp to ważne czynniki. Chris Paul będzie miał kogo ganiać przy kontrach:-0 Atutem jego jest nie-bolący kciuk – LUOL! Odnośnie Gallo to nawet nie wziąłbym go na ławkę patrząc na jego 35% z gry i 26% za trzy. Zostaje dwójka i patrząc na mocno napięte budżety musimy zmieścić się w max 6 mln USD za sezon!?

Bob: 6 mln powiadasz, no to szperamy w budżetach. W oko wpadła mi dwójka graczy, którzy w razie potrzeby mogą także przejąć rolę rozgrywającego – Jamal Crawford lub Steph Curry. Pierwszy jest dużo starszy, ale nie ma takich problemów z kontuzjami jak Steph ze swoimi kostkami. Z drugiej strony muszę myśleć o chemii w zespole (który należy raczej do tych młodszych) i o przyszłości, więc wybieram Curry’ego. Mając obok siebie Rondo mógłby skoncentrować się na tym co umie najlepiej, czyli rzucać. Jeżeli utrzyma się poza gabinetami lekarskimi to sky’s the limit :) Pora na Twój ostatni ruch i decyzję o tym kogo sadzasz na ławce?

Woy: Patrząc na dzisiejszą formę graczy to pokusiłbym się o Kevina Martina, ale niestety Sam Presti nie chce go amnestionować;-( a tylko w ten sposób nie zająłby mi salary cup. Myślę ,że po ostatnich występach nie bałbym się użyć JR Smitha, zwłaszcza, kiedy ma on przy sobie Chrisa Paula i zajmującego się defensywą Batuma. Oczywiście charakter Smitha bywa wybuchowy, jednak wierzę, że temperament trenerski, powracającego na ławkę Jeffa Van Gundy’ego ostudzi jego gorący charakter

Bob: U mnie bez niespodzianek i postawienie na Popovicha, który z tej grupy zrobiły drużynę. Podstawa gry to dzielenie się piłką, a biorąc pod uwagę, że już w tej chwili skład trochę przypomina ten ze Spurs (Rondo ma nieco gorszy jumper niż Parker, ale tak jak on kocha wchodzić w pomalowane + ma lepsze podanie, Curry może być moimi Ginobilim, Kirilenko potrafi jeszcze więcej niż Leonard w tej chwili, Love może być gorszą wersją Duncana z rzutem z dystansu, a Cousins musi być lepszy niż Diaw lub Blair :)).

Nasze piątki

Woy: Chris Paul – J. R. Smith – Nicolas Batum – LaMarcus Aldridge – Nikola Pekovic

Trener: Jeff Van Gundy

Bob: Rajon Rondo – Stephen Curry- Andrei Kirilenko – Kevin Love – DeMarcus Cousins

Trener: Gregg Popovich

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

7 komentarzy

  1. lordam pisze:

    A ja się nie zgadzam z żadnym z was:D albo inaczej z każdym po trochę, brałbym tak
    Rondo( nie ma lepszego passera w lidzę , do tego jego dobre penetracje + dobra zbiórka jak na pg)
    Crawford oczywiście Jamal ( jeden z najlepszych scorerów drugiego sortu w nba, bardzo dobrze kreuje sobie pozycje a jego statystyki są po prostu bardzo dobre)
    na 3 oczywiście luol deng, kapitalny defensor , przyzwoity scorer do tego 8 zbiórek 1,5bl 1,5 prz. robi swoję ( ewentualnie Batum z racji świetnego sezonu)
    Na 4 i ty dylemat Aldridge jednak chyba by zwyciężył, świetny półdystans do tego jeden z najlepiej grających 4 tyłem do kosza, spokojnie 8 zb/m no i dobra defensywa szczególnie przodem do przeciwnika.
    Na 5 i tu dylemat, czy ultraofensywnego Cousina który by wraz z Lamarcusem stworzył najlepszą ofensywną parę wysokich w lidzę czy jednak Drummond ( wiem póki co nie ta sama klasa co reszta konkurentów, ale potencjał ma olbrzymi na kapitalnego defensywnego centra).
    Bench oczywiście Sheed Wallace:)

  2. Łukasz pisze:

    1 Rondo (nie ma lepszego PG, CP3 jest minimalnie za nim)

    2 Jamal – Rondo bd podawal wiec moze rzucac czesto z czystych pozycji bo podanie bd mial co do milisekundy

    3 Deng – idealny gracz, kiedy trzeba rzuca, kiedy trzeba podaje, bardzo dobry obronca, walczy na desce

    4 Love – uwielbiam go, z roku na rok coraz lepszy, zapewni rozciaganie obrony bo lubi wyjsc na obwod i grozi dobrym rzutem, w pomalowanym jest nie do ruszenia i wszystko wpadnie w jego rece

    5 Pekovic – a jak nie to w rece Pekovica, dobre manewry podkoszowe

    Trener: Rivers :)

    uwazam ze druzyna dobrze zbilansowana, mocna w obronie a w ataku Rondo bedzie kontrolowac tempo gry i to kto ma lepszy dzien komu czesciej podawac itp

    Trener

  3. Jakub Szefler pisze:

    Rondo-Curry-Kirilenko-Love-Pek
    Trener Adelman
    Rondo gdyż pass-first to rozgrywający a nie to co prezentują Rose,Westbrook.
    Curry jest młody i ma duży potęcjał.
    AK47 zapewnia spokuj w obronie i pomaga dodatkowo w ataku.
    Love najlepszy PF w lidze.
    Pek czyli siła. No i dobrze zbiera w ataku i celność.
    Adelman tu pasuje najlepiej musi tylko dwóch graczy wdrożyć w system.
    Wygra piątka Boba

  4. Triple eX pisze:

    Postawiliście ciężkie warunki Panowie, ale jedziemy… Zacznę może od
    trenera bo w perspektywie wyborów może mieć to znaczenie… Wybieram
    Gregga Popovicha…

    Jeżeli chodzi o PF to z narzuconej trójki
    postawiłbym na Kevina… Gdyby trójka nie była narzucona to również
    postawiłbym na Kevina… Chociaż LaMarcusa też bardzo cenię… Uzasadnił
    mój wybór Mateusz… nic więcej do dodania tutaj nie ma…

    Jeżeli
    chodzi o centra to ja bym Was pogodził i widział u siebie Andre
    Drummonda… jestem wielkim zwolennikiem jego talentu i uważam, że
    Pistons go marnują… Poza tym pod skrzydłami Gregga świetnie by się
    rozwinął a trener wybiłby mu z głowy głupie faule… Mając taka dwójkę
    na deskach można spać spokojnie… zbiórki nasze… do tego sporo
    bloków… żeby jeszcze tylko Love nie złapał jakiejś kontuzji…

    Najtrudniejszy
    wybór to rozgrywający… Tutaj oczywiście jest omawiany dwójka chociaż w
    tym sezonie trochę zaczyna mieszać się do gry Jrue Holiday… ja jednak
    postawiłbym na RR… jest świetnym kreatorem, który idealnie
    realizowałby wszystko o czym marzy Popovich, a do tego jego gra w
    obronie… dla mnie najlepszy wybór…

    SF… no cóż z wymienionej
    czwórki raczej Deng…za wszechstronność… ewentualnie AK47, który
    dałby tej drużynie to czego inni dać nie potrafią… Gdybym natomiast
    mógł postawić na innego SF poza LBJ, Durantem i Melo to widziałbym u
    siebie Rudego Gaya…

    Jeżli chodzi o SG do 6 mln za sezon to
    cóż… Obrona już mocna… ofensywa ustawiona… ale czasami trzeba
    kogoś kto mocno użądli z obwodu… Patrząc na obecną formę przychodzi mi
    do głowy JR Smith, ale jednak jego charakter… jakoś ciężko mi go
    umiejscowić w tej drużynie… Curry niby dobry typ, ale jego wieczne urazy… Jamal niby wszystko fajnie, ale jak długo utrzyma obecną skuteczność z gry?… do tej pory słynął raczej z tego, że rzuca dużo a trafia z tego dość mało… w związku z powyższym swój wybór kieruję na DeRozana…

    Co do waszych typów to mi bliżej do Mateusza… Minusem Jego drużyny jest dla mnie jedynie obecność Cousina…

    Co do samego cyklu… zapowiada się znakomicie… idźcie tą drogą Panowie… ;)

  5. fan_amator pisze:

    Ja najpierw zacznę od przedstawienia mojej piątki, następnie ją opisze.

    Rose-Walker-Kirilenko-Love-Pekovic

    Rose – każda drużyna potrzebuję swoje lidera, u mnie bez wątpienia byłby nim własnie Rose, zarówno na parkiecie jak i poza nim.

    Walker- wybrałem go z czystej sympatii oraz ogromnego postępu wykonanego w tym roku. Wierzę, że z Derrickiem udałoby mu się stworzyć ciekawy duet graczy obwodowych, którzy raz po raz mogliby się wymieniać zadaniami.

    Kirilenko – wybrany ze względu na wielofunkcyjność. Mógłby dać drużynie to czego pozostała czwórka dać nie może. Stabilność w obronie i ataku.

    Love – znalazł miejsce w piątce ze względu na swój dobry rzut, co pozwoliłoby mu grać dalej od kosza. Automatycznie w lukę po Love mógłby wchodzić szalejący Rose oraz Kemba.

    Pekovic – gracz typowo od czarnej roboty, świetny w obronie oraz zbieraniu piłek. Niczego więcej od niego bym nie wymagał.

    Trener: Tom Thibodeau

  6. kondzio pisze:

    Po kolei.

    Na 4 najlepszą możliwą opcją jest Kevin Love. O jego atutach nie muszę się chyba rozpisywać.

    Centrem dla niego Damarcus Cousins. Widzę w nim ogromny potencjał. Razem z Lovem da mnóstwo punktów i świetnie zastawi tablice.

    Na rozegranie Chris Paul bez wątpienia najlepszy pg. Na 3 Batum, który powoli się staje kompletnym graczem. A sg do 6 milionów to zapomniany chyba przez was James Harden. Trenerem Popovich. Taka paka rozwaliłaby każdego. A jesli chodzi o wasze drużyny to minimalnie lepszą ma BoB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *