Turner lepszy od Irvinga, Sixers ogrywają Cavs

Świetnie grający Evan Turner sprawił, że Cleveland Cavaliers przegrali już szóste spotkanie z rzędu.

Prowadzona przez niego i Jrue Holiday’a drużyna wciąż ma problemy z punktowaniem w pomalowanym, ale nadrabia to solidną obroną i pracą zespołową na atakowanej połowie.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Cleveland Cavaliers 2-8 21 21 15 22 79
Philadelphia 76ers 6-4 19 24 19 24 86

W skrócie

Przy braku łatwych punktów dostarczanych przez podkoszowych, drużyna Douga Collinsa musi liczyć na swoją defensywę. Wczoraj zatrzymali gości na 35.7% z gry i mają bilans 4-0 gdy ich przeciwnicy nie osiągają bariery 40% skuteczności.

Mecz był wyrównany przez praktycznie pełne 48 minut. Żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć na bezpieczny dystans, aż do ostatnich minut. Wtedy sprawę w swoje ręce wzięli Jrue Holiday i Spencer Hawes, którzy dali sześciopunktowe prowadzenie na mniej niż trzy minuty do końca. To pozwoliło miejscowym na wyrwanie szóstej wygranej w sezonie.

To jednak nie oni byli bohaterami Filadelfii. Świetne zawody rozegrał bardzo nieregularny w tym sezonie Evan Turner. Numer drugi draftu 2010 (za Wallem, a przed np. Cousinsem, Monroem czy P. Georgem) trafił wczoraj 8/12 z gry by zakończyć wieczór z 19 punktami, 6 zbiórkami i 9 asystami. Ta ostatnia statystyka jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

Gdy Turner przejmuje roli kreatora akcji daje jednocześnie więcej możliwości atakowania Sixers, a zwłaszcza Holiday’owi. Dla samego Jrue to dodatkowe ułatwienie bo po raz pierwszy w swojej karierze gra bez partnera (Iguodala), który grając z nim był w stanie robić to na regularnych zasadach.

Evan ma przebłyski. Mówię mu „Nie kładź na siebie zbyt dużej presji”. Jest perfekcjonistą. W czasie przerwy pracował najciężej z wszystkich naszych graczy. Sam narzuca sobie bardzo wysokie wymagania. Chcę żeby po prostu cieszył się grą. – Doug Collins

Poza Evanem to właśnie gra Holiday’a (14 punktów, 9 asyst) i Nicka Younga (13 punktów, 5/6 z gry) mogła się podobać najbardziej. Pierwszy radził sobie w obronie z Kyrie Irvingiem (polecam sekwencję obronną od 1 min 43 sekund filmowego skrótu) i dyrygował poczynaniami kolegów. Drugi występował tylko przez 16 minut zanim opuścił boisko z powodu zawrotów głowy, ale był bardzo efektywny co nie jest jego normą.

Skuteczność, a właściwie jej brak była zmorą obwodowych Cavs. Irving i Waiters w sumie trafili zaledwie 6 razy w 27 próbach. To było szczególnie dotkliwe dla przyjezdnych biorąc pod uwagę, że przed meczem duet był najlepszą pod względem ilości zdobywanych punktów parą podstawowych obrońców w lidze notując w sumie 39.1 ppg. Tragiczne zawody zanotował zwłaszcza pierwszoroczniak, który nie mógł znaleźć drogi do kosza, a dodatkowo popełnił 3 straty nie notując choćby jednej zbiórki i asysty.

Dzisiaj nie dostaliśmy praktycznie nic od naszych podstawowych obrońców, a tego bardzo potrzebujemy. – Byron Scott

Najjaśniejszym punktem gości był Tristan Thompson, który dominował na atakowanej tablicy. W trakcie 31 minut gry trafił 6/14 z gry i uzbierał 14 punktów i 13 zbiórek z czego aż 8 w ataku. Wspomnieć należy także o przyzwoitym występie Alonzo Gee, który jako jedyny gracz pierwszej piątki (poza nim tylko Zeller) trafił więcej niż połowę rzutów. 25-latek skończył zawody z 17 punktami i 4 zbiórkami.

Ciekawostki:

  • Sixers wygrali sześć ostatnich spotkań z Cavaliers.
  • 79 zdobytych punktów to negatywny rekord sezonu zespołu z Cleveland.
  • Kyrie Irving po raz pierwszy w tym sezonie zdobył mniej niż 15 punktów.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Gjcqz4GVzVw&w=585]

Boxscore

Cavaliers: Thompson 14, Gee 17, Varejao 14, Irving 9, Waiters 5, a także Miles 3, Casspi 5, Zeller 6, Pargo 6

76ers: T. Young 7, Turner 19, Brown 0, Holiday 14, Richardson 12, a także Allen 2, WRight 3, Hawes 14, Ivey 2, N. Young 13

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *