Podsumowanie 3 tygodnia rozgrywek.

Za nami już trzeci tydzień rozgrywek NBA sezonu 2012-13 i jak zwykle postaraliśmy się o krótkie redakcyjne podsumowanie 7 ostatnich dni. Zapraszamy do rozwinięcia..

1. MVP tygodnia:

Dawid Ciepliński: LeBron James. Skrzydłowy Heat gra po prostu rewelacyjnie i to on prowadzi ten zespół na swoich barkach, a w niektórych meczach robiąc na boisku dosłownie wszystko. Punktuje, zbiera, asystuje, broni. Jak tak dalej pójdzie to nagroda MVP za sezon ponownie padnie jego łupem.

Mateusz Babiarz: Zach Randolph. Zmobilizowany i zdrowy Z-Bo to bestia. Może skacze tyle, że trudno byłoby mu wsunąć gazetę pod stopy, ale jest absolutnie niesamowity. Komplet wygranych i średnie w tym tygodniu na poziomie 20/12 przeciwko Heat, Thunder i Knicks – wow.

Karol Śliwa: MVP – Rudy Gay. Najlepszy zawodnik najlepszej obecnie drużyny w NBA. 19.8 punktu, 5.8 zbiórki, 2.3 asysty, 1.7 przechwytu oraz 1.2 bloku. Indywidualne liczby może nie powalają na kolana ale wyraźnie pokazują, że Gay robi dla Grizz wszystko a z racji tego, że jest to zbilansowany skład, to zdobycze siłą rzeczy rozkładają się na kilku graczy stąd też nie mogą być aż tak imponujące.

Nick: Kemba Walker – postawa Charlotte w tym sezonie to w dużej mierze zasługa jego wielkiego postępu. Trafiając game-winnera z Minnesotą potwierdził, że już teraz może być pełnoprawnym liderem zespołu i co być może najważniejsze jego forma jest całkiem stabilna. Zarówno on jak i Bobcats to jedna z większych niespodzianek całego listopada.

Woy: Z-Bo czyli Zachary Randolph. Najbardziej misiowaty z Niedźwiedzi zapomniał o swojej zeszłosezonowej niemocy i wygląda na gracza głodnego walki o najwyższe cele.  

2. Drużyna tygodnia

Dawid Ciepliński: Memphis Grizzlies. Innego wyboru być nie mogło. Najlepszy obecnie zespół w NBA. Poza porażką na otwarcie sezonu wygrał później 8 kolejnych spotkań, w tym tygodniu pokonując Heat, Thunder i Knicks, Chyba trzeba będzie traktować ich na poważenie w tym sezonie.

Mateusz Babiarz: Memphis Grizzlies, bezapelacyjnie.

Karol Śliwa: Memphis Grizzlies. W ubiegłym tygodniu pokonali m.in. Miami, Oklahomę i Nowy Jork. Ogółem mają osiem wygranych z rzędu i najlepszy bilans w lidze. Jeśli nie oni to kto?

Nick: Memphis Grizzlies – zaczęli sezon od porażki będąc gdzieś zupełnie w cieniu po średnio udanym poprzednim sezonie (z którego w większości wypadł Z-Bo), a teraz mają najlepszy bilans w całej lidze i w ciągu 5 dni ograli (!) Miami, Oklahomę i Nowy Jork. Pora chyba przypomnieć sobie o Niedźwiadkach z playoffów 2011.

Woy: Memphis Grizzlies: Niepokonane Niedźwiedzie miażdżące kolejnych rywali ze Wschodu NBA jak Heat czy Knicks. Ich imponująca passa to już 8 zwycięstw z rzędu.

3. Piątka tygodnia:

Dawid Ciepliński: Rajon Rondo – Kevin Durant – LeBron James – Zach Randolph – Marc Gasol

Mateusz Babiarz: Jrue Holiday – Kobe Bryant – LeBron James – Zach Randolph – Greg Monroe

Karol Śliwa: Rondo, Jennings, Lillard, Batum, Gay (bez zachowania pozycji bo w NBA pozycja centra powoli przestaje istnieć. A może to nie pozycja a zawodnicy grający na niej?)

Nick: Rajon Rondo – Kemba Walker – Rudy Gay – Zach Randolph – Marc Gasol

Woy: Rajon Rondo – Kemba Walker – LeBron James – Zach Randolph – Marc Gasol

4. Wydarzenie tygodnia:

Dawid Ciepliński: Pierwsza porażka w sezonie New York Knicks. Niepokonani dotąd nowojorczycy ulegli dopiero Grizzlies na wyjeździe, a wcześniej pokonali przecież w San Antonio miejscowych Spurs.

Mateusz Babiarz: Udowodnienie przez Grizzlies czołówce ligi, że small ball też ma swoje wady. Koszykówka wciąż jest grą wysokich.

Karol Śliwa: Wydarzenie – 20 asyst Rajona Rondo w meczu z Raptors. Na przestrzeni ledwie 8 dni R.R. zrobił to drugi razy (wcześniej 9 listopada z 76ers).
Od sezonu 2010-2011 był to już jego szósty mecz z 20 (lub więcej) asystami. Cała reszta zawodników NBA zaliczyła w tym czasie tylko trzy! Byli to Deron Williams (2 razy) oraz Steve Nash. Dodatkowo Rondo został pierwszym w historii graczem, który po ledwie 9 meczach sezonu ma na koncie 121 asyst i 30 lub mniej strat.

Nick: Run Grizzlies – tak samo jak niedawno pasjonowaliśmy się serią Knicks, tak teraz mamy nowych ulubieńców z Memphis, którzy przecież sami przerwali passę Nowego Jorku. 8-0 to już nie są żarty.

Woy: Zmiana trenera w L.A. Lakers, z planowanego w zeszły weekend Phila Jacksona na Mike’a D’Antoniego. Nick użył słów zamienił stryjek siekierkę – Browna – na kijek – D’Antoniego – ciekawe czy to powiedzenie się sprawdzi?

5. Wpadka tygodnia:

Dawid Ciepliński: Postawa Phoenix Suns. Zespół z Arizony, mówiąc delikatnie nie zachwyca i terenr Gentry otwarcie mówi, że nastąpią jakieś roszady w składzie, bowiem postawa niektórych zawodników pozostawia wiele do życzenia i niestety w tym gronie znajduje się nasz Marcin Gortat, który po dobrym początku sezonu spuścił nieco z tonu i już tak zachwyca, jak w pierwszych spotkaniach.

Mateusz Babiarz: Kręgle Drew Bynuma. Nie rozumiem go, bo będąc na jego miejscu i niby marząc o byciu liderem zespołu robiłbym wszystko by jak najszybciej wrócić na boisko. Bynum tymczasem bardziej koncentruje się na zabawie i nowych fryzurach…

Karol Śliwa: Andrew Bynum uszkodził sobie kolano grając w kręgle!? Litości! Dramat. Bez komentarza…

Nick: Zmiana trenera w Lakers, czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek. Myślałem, że Lakers najbardziej pomógłby w tej chwili coach, który stawiałby na defensywę, a w ataku potrafiłby wykorzystać wszystkie największe zalety gwiazd (jednym słowem robiłby rzeczy, których nie robił Mike Brown). Tymczasem w LA defensywy szybko nie zobaczymy, a kontry napędzać będzie 72-letni backcourt (dodając Blake’a nawet 104-letni) za którym biegać będą ociężali Gasol i Światowy Pokój. D’Antoni jeszcze kilka miesięcy temu był największym nieudacznikiem ligi, a teraz ma przynieść ze sobą cud?

Woy: Bowling Bynuma – czego jeszcze nie robił Drew , co by nie irytowało jego trenerów? Sytuacja z czasów gry dla Lakers pod Philem Jacksonem znów ma miejsce.  Odnośnie parkietu postawię na serię porażek Chicago Bulls i zero trafień z gry Joakima Noaha i Kirka Hinricha podczas konfrontacji z Clippers. Byki mocno tęsknią za Derrickiem Rose.

6. Debiutant tygodnia:

Dawid Ciepliński: Damian Lillard – znowu powrócił do świetnej formy strzeleckiej z początku sezonu, a co ważniejsze m.in. dzięki jego dobrej postawie Blazers wygrali dwa ostatnie spotkania.

Mateusz Babiarz: Damian Lillard – blisko 20/5 w czterech ostatnich spotkaniach i do tego trzy zwycięstwa Portland. Davis nie będzie miał lekko.

Karol Śliwa:  Damian Lillard. Sen debiutanta o zawodowym graniu nadal trwa. A skoro trwa już to tyle to znaczy, że to nie sen. Lillard to jest „real deal”. Momentami, nawet długimi momentami gra jak stary weteran a nie 22-latek z 9-meczowym doświadczeniem w NBA. 19.6 puntu, 6.4 asysty, 3.3 zbiórki, 1.3 przechwytu. Wręcz przerażające jest to. że ten chłopak przez najbliższych 5-7 lat będzie stale się rozwijał.

Nick: Harrison Barnes już chyba zdążył się przyzwyczaić do NBA. Golden State wygrali ostatnie 2 mecze w dużej mierze dzięki niemu, gdy dwukrotnie był najlepszym strzelcem zespołu, a do tego dokładał świetną postawę na tablicach.

Woy: Damian Lillard, prowadzący Blazers wraz z Nicolasem Batumem do trzech wygranych z rzędu. Niech wybierający z 3,4,5 podczas ostatniego draftu żałują, że nie postawili na tak utalentowanego playmakera. Rookie jak na razie notuje średnie 19pkt i 6as, czyli bardzo wysokie.

6 komentarzy

  1. Szuwarek pisze:

    Piątka Karola Śliwy jest dość żenująca. Rozumiem, że nie ma już podziału na pozycję, ale wybranie 3 PG i 2 SF to przesada. Taka piątka jest do niczego.

  2. Karol pisze:

    Zenujaca powiadasz? Jakos nie czuje sie zażenowany :)

    • Triple eX pisze:

      Karolu, ale czy widziałbyś taką piątkę w jakimś meczu? Czy biorąc pod uwagę analogiczną sytuację w piłce nożnej, widziałeś w jakiejś najlepszej 11 tygodnia np. 3 bramkarzy?

  3. Szerszeń pisze:

    Nick dal najlepsza piatke.Dałbym taka sama ew.Jenningsa za Walkera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *