Lakers pokonali Suns w stylu D’Antoniego

 

Mike D’Antoni pierwszy raz zasiądzie na ławce trenerskiej Lakers dopiero w niedzielę, ale już w meczu Phoenix Suns widać było wpływ jego osoby na grę zespołu z LA. „Jeziorowcy” grali szybko i co najważniejsze skutecznie, pokonując Suns 114-102.

 

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Phoenix Suns 4-6 30 22 27 18 102
Los Angeles Lakers 4-5 35 27 30 22 114

Lakers odbyli już jeden trening pod okiem Mike’a D’Antoniego, podczas którego zawodnicy z optymizmem odnosili się o taktyki preferowanej przez nowego coacha. Kobe Bryant mówił m.in. o tym, że jeśli w danym meczu będzie możliwość zdobycia 110 czy 115 punktów, na pewno z niej skorzystają. Tak właśnie stało się w piątek. Lakers zdobyli 114 punktów w całym meczu, 92 po trzech kwartach, a ich gra znacznie różniła się od tej z początku sezonu.

Zresztą oba zespoły dopasowały się od początku mecz do gry up-tempo, do przerwy rzucając już 30 punktów z szybkiego ataku. Po trzech kwartach Lakers trafiali ze skutecznością 55,6%, a Suns 52.8% z gry, a świetnie w tak szybkiej grze odnajdywali się Goran Dragic (22 pkt, 7 ast) z jednej strony i Kobe Bryant (31 pkt, 6 ast, 10-24 z gry) z drugiej.

Wynik spotkania rozstrzygnął się na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, kiedy to najpierw pod koniec trzeciej odsłony Lakers zanotowali run 10-2, aby następną otworzyć 9-2. Po dość wyrównanym do tego momentu meczu, na tablicy pojawił się wynik 101-96 dla gospodarzy i z Suns dosłownie uszło powietrze. Wcześniej, podopieczni Alvina Getry’ego trzymali się dzielnie, grając na równi z Lakers, głównie dzięki nadspodziewanie dobrej postawie Michaela Beasley’a (14 pkt, 9 ast, 5 zb) oraz trafieniom Dragica i Luisa Scoli (18 pkt, 8 zb, 8-15 z gry).

Kolejny raz po opuszczeniu Orlando Magic, z Dwightem Howardem nie potrafił sobie poradzić Marcin Gortat. Polak zanotował w całym meczu 6 punktów, 8 zbiórek i 2 bloki, spudłował trzy próby wsadów, a na tablicach był skutecznie zastawiany przez Howarda i Jordana Hilla.

No właśnie, Howard mimo 18 punktów, 12 zbiórek i 4 bloków wcale nie grał świetnie. Przed spotkaniem odsłonięto pomnik Kareema Abdul-Jabbara – legendarnego środkowego Lakers, którego legenda pewnie jeszcze nie raz będzie ciążyła Howardowi. Superman wygrywał co prawda pojedynki pod koszami z Gortatem, ale już z podstarzałym Jermaine O’Nealem (12 pkt, 5 zb, 3 blk) nie szło mu tak łatwo. 36-letni rezerwowy center Suns dwukrotnie blokował jego rzuty i twardo bronił, przyczyniając się do aż czterech strat, jakie popełnił Howard. Oceniając postawę Howarda można spojrzeć na jedną statystykę z tego meczu: kiedy on przebywał na parkiecie Lakers byli -2, a kiedy na boisko wchodził Jordan Hill, w ciągu 20 minut LAL osiągnęli przewagę +17.

Hill miał 10 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty i blok na Gortacie, dając swojej drużynie mnóstwo energii po obu stronach parkietu. Wielki, ale pozytywnym zaskoczeniem tego meczu po stronie gospodarzy okazał się Metta World Peace. MWP jest w tym sezonie wyraźnie lżejszy, a jego gra bardziej dynamiczna, co daje mu przewagę nad mniejszymi rywalami. Metta zdobył 22 punkty, aż 5 razy trafiając zza łuku. Jeśli w kolejnych tygodniach będzie grał na takim poziomie, ma szansę stać się jednym z najważniejszych punktów ofensywnej taktyki D’Antoniego, w której ważną rolę odgrywają gracze potrafiący rzucać z dystansu, także w szybkim ataku.

Żeby jednak nie rozpływać się za bardzo nad postawą Lakers, trzeba uczciwie stwierdzić, że ostatni mecz pod wodzą Bernie Bickerstaffa był po prosu słaby w ich wykonaniu. 102 stracone punkty w pojedynku z takim rywalem jak Suns, nie są powodem do dumy. Gracze „Słońc” zbyt łatwo wjeżdżali pod kosz LAL, rzucając aż 68 oczek z pomalowanego, a Lakers oddali aż 19 punktów po swoich 12 stratach.

Krytykowany przeze mnie wcześniej Howard dał Lakers przewagę w jednym aspekcie – zbiórkach ofensywnych. Gospodarze zebrali aż 17 piłek pod koszem Suns, zamieniając je na 22 punkty z ponowień.

Jedno jest pewne, przed Mike’m D’Antonim wiele pracy nad poprawą gry Lakers oraz dostosowanie nowej taktyki także z myślą o defensywie, ponieważ takie błędy jak z Suns, nie przejdą bez konsekwencji w pojedynkach z czołowymi zespołami.

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

3 komentarze

  1. Kris pisze:

    „Po dość wyrównanym do tego momentu meczu, na tablicy pojawił się wynik 101-96 dla gospodarzy i z Suns dosłownie uszło powietrze.” Wynik wynosił 101-86.

  2. Jakub Gocoł pisze:

    Kolejne 3 mecze w trakcie uploadu: LAL-PHX( już jest), MEM-NYK, POR-HOU
    ” chomikuj.pl/Gociuz „. PS. Mam nadzieję że jakby reklama nie przeszkadza „enbiej.pl”

  3. Adrian pisze:

    Według mnie Gortat poradził sobie świetnie. Howard przeciw niemu zdobył jedynie 2pkt po rzucie hakiem. W każdej innej sytuacji albo pudłował albo oddawał piłkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *