Rookie Report: 15 listopada

Zadyszka pierwszej trójki draftu, świetny występ Harrisona Barnesa, pierwszy start Kyle’a Singlera. O tym m.in. w dzisiejszym raporcie.

  • Bradley Beal w dalszym ciągu nie może wstrzelić się na parkietach NBA. Shooting guard w starciu z Dallas trafił zaledwie 3 z 14 rzutów (8 punktów, 2 asysty), a po 7 dotychczas rozegranych spotkaniach jego skuteczność wynosi fatalne 32% (FG 25-78). Mimo tego jest on najlepszym strzelcem Wizards ze średnią 11.6 ppg. Marne to jednak pocieszenie kiedy jego zespół legitymuje się obecnie bilansem 0-7. Z kolei Jae Crowder wyrasta na ważnego zadaniowca w ekipie Mavericks. Skrzydłowy w odróżnieniu do swojego wczorajszego rywala problemów ze skutecznością nie ma (FG 47%, 3FG 40% w sezonie). W starciu ze stołeczną ekipą zdobył 12 punktów i rozdał 3 asysty. Bernard James w 15 minut akcji zanotował 4 punkty i 3 zbiórki.

  • Życiową noc ma za sobą Harrison Barnes. Skrzydłowy Warriors poprowadził swój zespół do wygranej z Hawks imponując zaangażowaniem w ofensywie i walką na tablicach. 19 punktów i 13 zbiórek to jego nowe rekordy. Festus Ezeli nadal zajmuje pozycję startującego centra, ale nie spisuje się już tak solidnie jak w pierwszych spotkaniach, które zaczynał z ławki. Wczoraj tylko 2 punkty i 2 zbiórki.
  • Kolejny rookie, który zmaga się z dużymi problemami ze skutecznością to Austin Rivers. Obrońca Hornets od początku sezonu trafił zaledwie zastraszające 25% swoich rzutów, a jego wskaźnik PER wynosi beznadziejne 3.5 (drugi najgorszy w zespole). W starciu z Rockets spisał się trochę lepiej. Trafił 3 z 8 rzutów z gry (10 punktów), zebrał 3 piłki i tyle samo stracił. Anthony Davis nie miał najlepszego dnia – 8 punktów (2-7 z gry) i 4 zbiórki w 29 minut nie robią zbyt dobrego wrażenia. Zaskoczył za to Brian Roberts. Niewydraftowany debiutant przedarł się do składu Szerszeni po tym jak nieźle prezentował się w meczach przedsezonowych. Wczoraj zdobył 9 punktów w 15 minut.
  • John Henson świetnie wykorzystał 7 minut gry jakie dostał od coacha Scotta Skilesa w meczu z Indianą. Skrzydłowy zdobył 10 punktów (FG 5-8) i zablokował 2 rzuty. Był to dla niego dopiero drugi mecz w NBA.
  • Najlepszym debiutantem w starciu Bobcats-Timberwolves okazał się Alexey Shved. Rosjanin, który z meczu na mecz prezentuje się coraz pewniej zdobył wczoraj 13 punktów. Pewność ta ma jednak także swoje wady co można dostrzec spoglądając w rubrykę strat (5). W zwycięskiej ekipie z Charlotte zobaczyliśmy Michaela Kidda-Gilchrista i Jeffrey’a Taylora (obaj zaczęli w pierwszej piątce. MKG po serii udanych występów (12-25-15) zaliczył kompletnie nieudany występ (2 punkty, 2 zbiórki, 2 asysty). Taylor zdobył 7 punktów w 25 minut akcji.
  • Już jakiś czas temu sugerowałem, że Kyle Singler może dostać się do pierwszej piątki Detroit Pistons i tak też się stało. Debiut w podstawowej formacji całkiem udany – 16 punktów, 4 zbiórki i pierwsze w sezonie zwycięstwo. Andre Drummond w 11 minut zdobył 6 punktów.

3 komentarze

  1. Kwiatek pisze:

    Kyle Sinler – choć jeszcze nie oglądałem dzisiejszego meczu z Sixers – udowodnił, że decyzja o grze w poprzednim sezonie w Hiszpanii była właściwa. Pistons w tym momencie mają w składzie zawodnika, któremu owszem zdarzają się od czasu do czasu solidne błędy w kryciu, lecz biorąc pod uwagę całość jego gry – Singler to wartość dodana do składu i jasny punkt drużyny – szczególnie, gdy Detroit nie potrafiło wygrać meczu, a Stuckey grał na poziomie 1-23 z gry.

  2. Guest pisze:

    Jak na razie to Kidd-Gilchrist i Lillard odgrywają największe role w swoich drużynach. MKG nie notuje niesamowitych statystyk ale Bobcast są z nim na parkiecie +36, a bez niego na minus… Największe miałem nadzieje w Thomasie Robinsonie z Sacramento który wsławił się jak na razie niezłym łokciem i w brodatym Roycie White – ciągle na niego czekamy bo boi się latać chłopak… http://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&v=N2Q6pa5cSSo&NR=1

  3. goandrewgo pisze:

    Jak na razie to Kidd-Gilchrist i Lillard odgrywają największe role w
    swoich drużynach. MKG nie notuje niesamowitych statystyk ale Bobcast są z
    nim na parkiecie +36, a bez niego na minus… Największe miałem
    nadzieje w Thomasie Robinsonie z Sacramento który wsławił się jak na
    razie niezłym łokciem i w brodatym Roycie White – ciągle na niego
    czekamy bo boi się latać chłopak… http://www.youtube.com/watch?v=BRUS6QBiViQ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *