Phil Jackson coraz bliżej Lakers

Ostatnie doniesienia zza oceanu mówią o 95% szans na powrót Phila Jacksona na ławkę trenerską i do Los Angeles. Pozostałe 5% to niepewność odnośnie choćby zdrowia blisko 70-letniego szkoleniowca. Natomiast kibice w LA już wyrazili swoje zdanie na temat zatrudnienia nowego coacha.

Osobiście na początku nie wierzyłem w ten powrót, ale coraz bardziej bym go chciał, bo powrót Jacksona doda wiele kolorytu lidze, a wiadomo – NBA potrzebuje mocnych Lakers, nawet jeśli wielu osobom może się to nie podobać. Wydaje mi się, że o powrocie legendarnego szkoleniowca zadecyduje jednak coś innego – ambicja. Chęć zakończenia kariery na szczycie, nie tak, jak przed dwoma laty.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=6yQYlGGzOfg&w=585]

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

33 komentarze

  1. nil pisze:

    jackson ma 67 lat

  2. Szerszeń pisze:

    Jesli tak sie stanie to LAL nalezy traktowac jako glownego konkurenta dla Heat.
    Kobe jako podopieczny Browna udowodnil,ze nie tylko Jordanowi nie dorasta do piet a nawet Jamesowi.Co jesli Jax nie wygra pierscieni ? Wtedy zly Gasol,Chamski Ron czy juz Nash ?

    • NBAfan pisze:

      A czy LeBron wygrał mistrzostwo z Brownem? James potrzebował zkitrać się z kumplami, żeby w końcu zdobyć tytuł.

      A z tego co pamiętam to Phil Jackson trenował też Jordana.

    • gienek pisze:

      Panowie nie warto dyskutowac z tym osobnikiem, bo to zadeklarowany hejter Kobe’ego i lakers, jak większośc sra już w majty, na samą myśl powrotu Jaxa…

    • ale ma racje, na dzien dzisiajszy kobe jest duzo nizszej klasy zawodnikiem, LeBron wygral z najslabsza druzyna w histori finalow nba caly wschod, a kobe nie umie wygrac 2 meczow w pierwszych 13 meczach z druzyna ktora mogla by na papierze walcyc z all starami

    • z tym samym trenerem

    • tk pisze:

      Gówno prawda. Kobe rozgrywa póki co bardzo dobry sezon na doskonałej skuteczności. W dodatku gra z kontuzją. Nie wiem czego jeszcze można by od niego wymagać. Poza tym to wiadomo, że nie jest on już w swoim prime i ma w nogach 16 sezonów , 5 mistrzostw i 7 finałów… Gadanie, że jest on klasę niżej, niż LBJ jest jednak śmieszne.

    • patrzac na statystyki pomijasz te najwazniesza- bilans druzyn, dlatego powiedzialem ze dzieli ich duza roznica na dzien dzisiejszy

    • gienek pisze:

      Jaka duża różnica? O czym ty gadasz? Jak już to jest różnica obecnie między Miami a Lakers jako zespół…Kobe w dotychczasowych meczach gra na tym samym poziomie co Lebron, w dodatku na lepszej skuteczności…ale to reszta lejków zawala mecze, nie on. Więc o jakiej różnicy piszesz?

    • KB24 pisze:

      A przepraszam bardzo, a czy LBJ zdobył mistrzostwo kiedy jego trenerem był M. Brown? Chyba nie? A może się mylę?

    • Behemot pisze:

      Za to miał 60 zwycięstw w RS. A drugim najlepszym graczem w tamtej ekipie był Mo Williams… no comments. Co nie znaczy, że nie szanuję Kobego czy Jaxa, ale każdy z nich przy swoich pierścieniach miał super skład (w odróżnieniu np. od Mavericks czy Pistons)

    • Szuwarek pisze:

      Dołączam się. Phil Jackson wygrywał gdy prowadził Dream Teamy. Jordan-Pippen-Rodman + zadaniowcy, masakra. Kobe, Shaq w primie + ludzie z Chicago (Harper, Grant), Fox, Show, Horry, chyba jeszcze większa masakra. Kobe, Gasol w primie, Bynum, Odom, Fisher, Artest to chyba najsłabsza z jego zwycięskich drużyn. Jackson dla mnie nie jest najlepszym trenerem w NBA, ale potrafi prowadzić Dream Teamy. Obecne LAL są takim dream teamem.

    • shw pisze:

      Może chodzi o to, że LeBron robił 60+ win z Brownem i kupą nieszczęścia wokół siebie, a Bryant z tym trenerem i dream teamem do pomocy zrobił 1-12(?).
      Racja w tym jest, ale ogólnie są to troszke daleko idące wnioski, obecny Kobe nie jest porównywalnym zawodnikiem do tamtego Jamesa

  3. Edi pisze:

    @81fe864909b7c6b1f707d9f89f8cd4d9:disqus Haha, więcej takich zabawnych komentarzy proszę.

  4. woy9 pisze:

    Phila Jackson już coraz bliżej, bowiem klub już rozpatruje powroty asystentów: Franka Hamblena, Kurta Rambisa (prowadziłby zespół w zastępstwie Jacksona jeśli ten by miał zdrowotne problemy przy wyjazdach) i Texa Wintera. Gorącym nazwiskiem ,które chętnie wrzuciłby na ławkę Phil, to Scottie Pippen!

  5. swistusmen pisze:

    Kobe jest dużo lepszy od Lebrona, gdyby Kobe był w wieku Lebrona, ten by sie już dawno posrał, Szerszeń hejtujesz Kobego i Lakers, bo im te 12 meczów nie wyszło? Nie musze chyba przypominać jak twój Lebronek, przegrał, finały 2011, z drużyna która miała tylko Nowitzkiego. Lebron, nie jest najlepszy musi miec 2 All-starów w druzynie żeby wygrać, Kobe jest juz stary,Nash też,World peace też, tak samo gasol, a howard po operacji. Dla mnie żeby byc najlepszym, powinno się dażyc ze swoją drużyna do zwycięstwa, a nie łaczyć się w super teamy jak Lebron czy Howard.

    • lol pisze:

      Nie ma to jak mocna argumentacja. Padłem

    • 123 pisze:

      Nadal lepsza od argumentacji KING LBJ.
      Ale najlepiej będzie pogadać, jak obaj skończą kariery. Dopiero wtedy będzie można zobaczyć przepaść jaka dzieli Kobe i LBJ.

    • lol pisze:

      No masz racje, LBJ jest dopiero w połowie kariery, więc za 10 lat będzie już przepaść

    • 123 pisze:

      Póki co to przepaść 4 pierścieni.

    • Carmelo 4 MVP pisze:

      Kobe tez musi miec kilka all-starów w druzynie :) Czy kiedykolwiek wygral mistrzostwo bez all-stara? Za kazdym razem mial: Shaqa, Gasola, MWP, teraz Nash, Howard. To nie sa all-star?

    • Szerszeń pisze:

      Moj Lebronek ? Nie lubie go.Za to co zrobil Cavs.Uciekl jak szczur z klubu gdzie wszyscy go wielbili i wspierali jak tylko potrafili.Ale Kobe do niego nie ma startu.On z Brownem w RS wygrywal ponad 60 spotkan i wygrywal MVP.A Wschod wtedy byl silniejszy niz jest teraz.A Kobe ? Ja uwazam,ze Kobe majac lepszy zespol niz Miami przegral final z Pistons.A LBJ walczyl o final z podstarzalym Shaqiem,Jamisonem,Parkerem,Mo czy z Varejao.Jakby Kobas mial takich partnerow to kibice LAL plakaliby przez caly sezon !

      Dla mnie wyglada to tak:LBJ troche slabszy Durant.Przed Bryantem stawiam CP3.Rose jako zawodnika takze wyzej cenie niz KB24.

      Kobe to lepsza wersja Melo.Umiaca bronic,choc troche mniej roznorodna w ataku.

    • gienek pisze:

      Ośmieszasz się człowieku , naprawdę :) Jad schowaj do kieszeni..

    • Szerszeń pisze:

      bo uwazam,ze Kobe ze slabym trenerem jest kilka klas slabszy od Lebrona ? Prawda boli.

    • słoń pisze:

      Dupa Cię boli tak jest ściśnięta od hejtowania Kobe. Lebron obecnie jest bezsprzecnie najlepszym graczem. Ale Kobe w prime? Zjadłby go żywcem…

    • Szerszeń pisze:

      zapomniales o tym,ze Kobe od tego Nowitzkiego dostal 4 do 0.A ostatni mecz to byl taki pogrom,ze Lakersi juz pod koniec meczu ‚pokazali klase’

  6. Behemot pisze:

    Na mistrzostwo i tak nie mają szans. Zero ławki, nowy sytem w połowie listopada.

    • woy9 pisze:

      bez sensu, jak wrócą trójkąty to dla MWP, Bryanta, Gasola to nic nowego. Kasować ich szansę po 6-7 spotkaniach to naprawdę mocne słowa.

    • Behemot pisze:

      Miami rok nie wystarczył, a tu czasu jest znacznie mniej. Wątpię żeby było inaczej. Do tego współpraca Howard/Kobe też nie będzie raczej należała do najłatwiejszych. Co do ławki, to trudno nie widzieć, że to jedna z najgorszych w lidze. Pytanie też na ile Jax jest zdrowotnie w stanie ich poprowadzić, już 2 lata temu miał z tym kłopoty.
      Nikomu szans nie odbieram, ale tak jak są kandydatami do tytułu, to wg mnie bić się o ten tytuł będą inni.

    • woy9 pisze:

      W Miami nie było Battiera , tu jest Artest. Nie było Cole’a tylko młodziutki Chalmers i śmieszny Aroyo. Tutaj jest Nash. Na centrze grywał Anthony i dopiero Spoelstra przejrzał na oczy ,że może grać Boshem plus podatnym na kontuzje Haslemem (Dampier i Ilgauskas to były żarty). Tu mamy Howarda i Gasola, na dodatek solidnego Hilla. Ławka Heat była jeszcze słabsza wówczas, bo kontuzji nabawił się Mike Miller. Rok później Heat byli już znacznie silniejsi i uzupełnili rotację znów w tym sezonie. W Lakers jest całkiem inaczej, ludzie są , nawet bardzo doświadczeni bo Gasol, MWP, Bryant już poznali smak mistrzostwa i walki o finał, tylko brakuje nieco chemii i motywacji, którą gdzieś zgubił Brown. Na dzień dzisiejszy ciągle realnie widzę ich w finale NBA, ponad osłabionymi OKC Thunder (innych rywali przy całym szacunku dla formy Spurs to ja dla nich na zachodzie nie widzę). Dojdzie Jackson czy Sloan to na pewno i ławkę umiejętnie wprowadzą lub użyją nieco innej rotacji niż ex trener (MWP na dwójce i Jamison na trójce to wolne żarty).

    • jednak zapominasz ze w lakers nie ma LeBrona, ktory do finalow konferencji gral jak nadczlowiek

    • gienek pisze:

      Zero ławki ? Kpisz sobie? To, ze przy tym pajacu Brownie, ta ławka była mizerna, nie znaczy, że ich potencjał jest taki w rzeczywistości, pokazali to już w meczu z GSW. Jamison i Meeks jak się rozegrają , będą dostarcza po 10ppg spokojnie…do tego Hill też koło 10 i zostaje Ebanks plus Morris…spokojnie 30 pkt na mecz mogą robić, a to już sporo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *