Okiem czytelnika: Najlepsze wielkie trójki w historii.

Autor: Łukasz Siemański

W dzisiejszej NBA pojawia się coraz więcej wielkich tercetów, które stanowią o sile zespołu i bez których dana drużyna nie radziłaby sobie tak dobrze. Żeby trójka była uznana wielką, jej zawodnicy powinni się dobrze uzupełniać i być gwiazdami formatu All-Star. Najczęściej takie trio składa się z dwóch graczy obwodowych (pozycje 1-3) i jednego gracza podkoszowego. Pierwsza Wielka Trójka powstała już w latach 60-tych, kiedy w Boston Celtics siły połączyli Bill Russell, John Havlicek i Bob Cousy, jednak tylko na jeden sezon. Takich tercetów było sporo, ale w tym artykule przedstawię wam 10 najlepszych i najbardziej utytułowanych.

10. Boston Celtics
Ray Allen – Paul Pierce – Kevin Garnett

Pierce jest jedynym wychowankiem Celtów z tej trójki (gra od 1998 roku w Bostonie), Allen został pozyskany w wymianie, w której do Supersonics powędrował Jeff Green, a Kevin Garnett został wymieniony przez Timberwolves, min. za Ala Jeffersona i Geralda Greena. Wszystko to miało miejsce latem 2007 roku, kiedy po latach słabszych występów Celtów (24-58 w sezonie 2006/07) Danny Ainge postanowił w końcu zrobić coś z tą ekipą. Big Three Celtics grała w takim składzie przez pięć sezonów (2007/08 – 2011/12) i rozpadła się po odejściu Raya Allena do Miami Heat. Miejsce Raya w Big Three zajął Rajon Rondo. W pierwotnej trójce świetną grę defensywną pokazywał KG, który został wybrany Defensive Player of the Year sezonu 2007/08. Gdy Garnett grał świetnie w obronie (jego domeną była obrona pick’n’rolli, potrafił nawet kryć rollującego i kozłującego jednocześnie!), Allen i Pierce skupiali się na zdobywaniu punktów, a także czasem i rozgrywaniu. Paul Pierce był All-Starem przez wszystkie 5 sezonów, w trakcie których trzon Celtics składał się z Big Three. Kevin Garnett nie został All-Starem tylko w sezonie 2011/12, a Ray Allen w 2009/10 i 2011/12. Warto też odnotować obecność Garnetta w pierwszej piątce NBA w sezonie 2007/08 i Paula Pierce’a w trzeciej piątce NBA w tamtym sezonie, a także wybór do All-NBA Second Team w sezonie 2008/09. Głównym sukcesem tercetu Celtics było mistrzostwo NBA w sezonie 2007/08, a Finals MVP wybrany został Paul Pierce. Drugim ważnym sukcesem Celtów w latach z Big Three było mistrzostwo konferencji w 2009/10 i bardzo zacięte Finały, w których Boston przegrał z LA Lakers 4-3, a w Game 7 odniósł porażkę tylko 4 punktami.

9. Philadelphia 76ers
Andrew Toney – Julius Erving – Moses Malone

Z tej trójki tylko Malone nie był wychowankiem „Szóstek”. 76ers pozyskali go z rynku wolnych agentów przed sezonem 1982/83. Okazał się on brakującym ogniwem w drużynie z Philadelphii i już w pierwszym sezonie poprowadził ich do tytułu. Philadelphia grała takim trzonem drużyny w sezonach 1982/83 – 1985/86. Toney był bardzo dobrym punktującym (w sezonie 1983/84 – 20.4 pkt. na mecz), Erving odpowiadał za punkty i po części zbiórki, a Malone dzielił i rządził w polu trzech sekund i grał świetną defensywę (chociaż jego średnie i tak spadły w porównaniu z latami w Houston). Zaowocowało to tytułem dla 76ers w sezonie 1982/83, kiedy to pokonali Los Angeles Lakers 4-0, a MVP Finałów i sezonu regularnego wybrany został Moses Malone. Julius Erving został wybrany do All-NBA First Team, podobnie jak Malone, który przy okazji był najlepszym zbierającym ligi (15.3 zbiórek na mecz). Jednak w następnym sezonie Philadelphia przegrała już w pierwszej rundzie play-offs z New Jersey Nets 2-3. Moses Malone ponownie został najlepszym zbierającym ligi, ale na tym skończyły się nagrody indywidualne dla trójki 76ers (poza All-Stars gdzie dostali się wszyscy trzej). W odbudowie zespołu miał pomóc debiutant Charles Barkley. I pomógł, ale kolejnego tytułu Sixers nie zdobyli, skończyło się na wicemistrzostwie konferencji w 1984/85 i 2 rundzie w kolejnym sezonie, po czym z „Szóstek” odszedł Moses Malone, który został wymieniony do Washington Bullets. Sezon później karierę zakończył Erving, a w rozgrywkach 1987/88 na emeryturę przeszedł Toney.

8. Miami Heat
Dwyane Wade – LeBron James – Chris Bosh

Cała trójka wydraftowana była w 2003 roku i tak Wade wylądował w Heat, James w Cavaliers, a Bosh w Raptors. W lato 2010 Boshowi i Jamesowi wygasły kontrakty z czego skorzystali Heat, formując swoją wielką trójkę. Spotkało się to z ogromnym „hejtowaniem” LeBrona, zwłaszcza w Cleveland, ale zdobywając tytuł pozbył się łatki przegranego. W ciągu 2 sezonów istnienia Big Three, Miami pojawiło się 2 razy w finałach i po przegranej w 2011 z Dallas 4-2, w poprzednim sezonie Heat zdobyli tytuł pokonując 4-1 Oklahomę City Thunder. MVP sezonu i Finałów został wybrany LeBron James. Ponad to wszyscy członkowie Big Three byli wybierani do All-Star Game w ciągu tych 2 sezonów. LeBron dwa razy został wybrany do All-NBA First Team i All Defensive First Team, a Wade raz do drugiej piątki NBA (2011), a raz do trzeciej (2012). Big Three Heat ma występować w tym składzie co najmniej do 2014 roku, bo wtedy całej trójce kończą się kontrakty, ale każdy z nich ma jeszcze opcje dla gracza na dwa kolejne sezony. W związku z tym na pewno jeszcze pooglądamy nieco wielką trójkę Heat, dzięki czemu dopiszą jeszcze nie jedno do swojej historii.

7. Detroit Pistons
Isiah Thomas – Joe Dumars – Dennis Rodman

Wszyscy członkowie tej Big Three to wychowankowie Pistons, z czego Dumars, a zwłaszcza Rodman są prawdziwymi stealami w Drafcie. Dennis został wybrany z 27 wyborem, a Joe z 18-tym. Trójka powstała w sezonie 1986/87 kiedy do Pistons dołączył Rodman i grała przez 7 sezonów, kiedy po rozgrywkach 1992/93 do San Antonio Spurs odszedł Dennis Rodman. Wielka Trójka była trzonem Pistons, zwanych wówczas „Bad Boys”. W Detroit postawiono wtedy na defensywę, czego najlepszym przykładem była obecność Dennisa Rodmana i Joe Dumarsa w All Defensive First Team przez 4 sezony istnienia trójki (od 1988/89 – 1989/90 i 1991/92 – 1992/93, w 1991 Dumars nie dostał się do piątki defensywnej). Dennis został też dwukrotnie wybrany Defensive Player of the Year (1989/90 i 1990/91) i 2-krotnie w barwach Pistons był najlepszym zbierającym (1991/92 – 18.7 zbiórki na mecz i 1992/93 – 18.3 zbiórki na mecz). Thomas odpowiadał za ofensywę zaliczając w latach istnienia Big Three średnią 8.7 asysty na mecz i 18.4 punktu na mecz, a także dostarczając cennych przechwytów. Za punkty odpowiadał też Joe D, ale jego domeną była również obrona. Największymi sukcesami Big Three Pistons były dwa mistrzostwa w latach 1989 i 1990, kiedy najpierw wzięli rewanż na Lakers i pokonali ich 4-0, po tym jak Jeziorowcy pokonali ich 4-3 w Finałach 1988. MVP Finałów 1989 został wybrany Joe Dumars. W 1990 Pistons pokonali Blazers 4-1, a Finals MVP wybrany został Isiah Thomas. W 1991 „Bad Boys” odpadli w finale konferencji przegrywając z Bulls 4-0. W 1992 Pistons przegrali w 1 rundzie z Knicks, a w 1993 nie zakwalifikowali się do play-offs. Wpływ na to miała przede wszystkim słabnąca Wielka Trójka.

6. Chicago Bulls
Michael Jordan – Scottie Pippen – Horace Grant

Trójka istniejąca od 1987 do 1993. Ta Big Three zdobyła 3 tytuły mistrzowskie w latach 1991-1993. Jordan był pierwszą opcją ataku i podobnie jak Pippen był świetnym defensorem na obwodzie (Michael zdobył nagrodę Defensive Player of the Year w 1988). Grant był bardzo dobrym uzupełnieniem dla tych dwóch pod koszem i zapewniał sporo zbiórek. MJ w ciągu tych 6 sezonów zdobył 3 statuetki MVP, 6-krotnie był All-Starem, a także 6-krotnie scoring championem. Pippen za to był w All-Stars 3-krotnie, a Grant nie wystąpił w Meczu Gwiazd w czasach Big Three. W trakcie sezonów 1991-1993 tercet zdobył 3 tytuły mistrzowskie, najpierw pokonując LA Lakers 4-1, a w następnych sezonach Portland Trail Blazers 4-2 i Phoenix Suns 4-2. Trzykrotnie MVP Finałów wybrany został Michael Jordan. Big Three rozpadło się po odejściu z ekipy Michaela Jordana, który postanowił zacząć karierę baseballową, ale wrócił w 1995, jednak wówczas w drużynie nie było już Granta, który odszedł do Orlando w 1994.

5. Los Angeles Lakers
Jerry West – Elgin Baylor – Wilt Chamberlain

Trójka istniała przez 3 pełne sezony od 1968/69 do 1970/71 i część następnego. Baylor i West grali w LA przez całą karierę, a Chamberlain dołączył do nich na mocy wymiany między Lakers, a 76ers przed sezonem 1968/69. W ten sposób powstała Big Three, która miała podbić ligę. Jednak nie zdobyli oni tytułu, ani razu. Dwukrotnie znaleźli się w finale NBA i dwukrotnie przegrali 4-3, najpierw w sezonie 1968/69 z Bostonem, a rok później z Nowym Jorkiem. W ostatnim sezonie istnienia trójki odpadli oni już w finale konferencji, przegrywając w nim 4-1 z Milwaukee Bucks. Cała trójka świetnie się uzupełniała. Baylor w pierwszym sezonie gry Big Three notował średnio 24.8 punktu na mecz, a w następnym 24 punkty na mecz, ale w późniejszych sezonach z powodu problemów z kolanem Elgin grał mniej i nie zdobywał już takich zdobyczy punktowych. Notował on też spore zdobycze jeśli chodzi o zbiórki (w 1968/69 i 1969/70), zaliczając średnio 10.6 i 10.4 zbiórki na mecz. Wilt odpowiadał za defensywę, niszczył w polu trzech sekund i odpowiadał za zbiórki, ale miał również solidne zdobycze punktowe (20.5 w 1968/69 i 20.7 w 1970/71). Za to w zbiórkach dwukrotnie (w czasach Big Three) był najlepszy w NBA i notował średnio 21.1 zbiórki na mecz w 1968/69 i 18.2 w 1970/71. Jerry West był pierwszą opcją ataku i mimo bycia „dwójką” grał sporo jako rozgrywający, notując w ciągu 3 sezonów istnienia trójki średnie kolejno 6.9, 7.5 i 9.5 asyst na mecz, a także 25.9, 31.2 i 26.9 punktów na mecz. Dodatkowo grał bardzo dobrze w obronie Jeśli chodzi o indywidualne sukcesy Baylora, Westa i Chamberlaina w tamtych latach, to Jerry w 1970 i 1971 pojawił się w All-NBA First Team i All-NBA Defensive First Team, w 1970 był Scoring Champem. Ponad to jako jedyny w historii został wybrany MVP Finałów z drużyny, która przegrała w Finałach. Było to w 1969 roku po finałach z Celtics. Baylor był wybrany w 1969 roku do All-NBA First Team. West pojawił się też 3 razy w All-Star Game, Elgin nie zagrał w niej w 1971 roku z powodu problemów z kolanem, a Wilt nie zagrał w Meczu Gwiazd tylko w 1970 roku, kiedy przepuścił prawie cały sezon regularny z powodu kontuzji kolana. Zdążył jednak wrócić na play-offs i 3 ostatnie mecze regular season. Trójka ta grała ze sobą właściwie tylko przez jeden sezon – można gdybać, co by było, gdyby Wilt dołączył do Lakers rok wcześniej, kiedy był MVP…
Mógł być jakiś three-peat, a tak trójka nie przyniosła żadnego mistrzostwa Lakersom. Jednak po rozpadzie Big Three, kiedy w trakcie sezonu 1971/72 na emeryturę odszedł Elgin Baylor, ekipa jeszcze w tamtych rozgrywkach zdobyła tytuł. Po sezonie 1972/73 karierę zakończył Wilt, a w 1974 buty na kołku zawiesił Jerry West. Cóż, gdyby zdobyli tytuł, może sklasyfikowałbym ich wyżej, ale po to tworzone są Big Threes, żeby zdobywać tytuły, a ta Wielka Trójka jako jedyna z zestawienia nie zdobyła, ani jednego pierścienia mistrzowskiego razem (West i Wilt zdobyli pierścień bez Baylora, Chamberlain dodatkowo miał tytuł z 76ers w 1967).

4. San Antonio Spurs
Tony Parker – Manu Ginobili – Tim Duncan

Jedyna Big Three z tego zestawienia, której członkowie całą karierę spędzili (spędzają) w jednym klubie. Wielka Trójka utworzyła się w 2002 roku, kiedy do NBA przyszedł Ginobili. Jednakże to, jaki wpływ na drużynę mają Parker i Manu, i że rzeczywiście mamy do czynienia z wielkim tercetem, odkryto dopiero po kilku latach. Francuz i Argentyńczyk byli prawdziwymi stealami w Drafcie, Parker bowiem został wybrany z 30 numerem w 2001 roku, a Manu z 57 w 1999 roku (do NBA przyszedł dopiero w 2002 po kilku latach spędzonych w Europie). Już w pierwszym sezonie gry Wielkiej Trójki zdobyli oni Mistrzostwo pokonując New Jersey Nets 4-2, a MVP Finałów i sezonu regularnego został Tim Duncan. Ponad to został on wybrany do pierwszej piątki defensywnej (później znalazł się w niej jeszcze 3 razy – w 2005, 2007 i 2008, do drugiej wybrano go w 2004, 2006, 2009 i 2010), All-NBA First Team (później wybrano go do pierwszej drużyny NBA w 2004, 2005 i 2007, a także 3 razy do drugiej piątki w 2006, 2008 i 2009 i do trzeciej drużyny NBA w 2010), a także wybrano go do All-Star Game, podobnie jak do każdego Meczu Gwiazd, aż do 2011 roku włącznie. Po tamtym sezonie karierę zakończył David Robinson i było pewne, że Spurs muszą coś zmienić. W następnym sezonie Spurs odpadli już w półfinałach konferencji, przegrywając z Lakers 2-4, a załatwił ich Derek Fisher swoim słynnym rzutem na 0.4 sekundy przed końcem Game 5. Później seria wróciła do LA, gdzie Spurs już nie byli w stanie nic zrobić. W 2005 tytuł wrócił do Teksasu po tym, jak „Ostrogi” finale pokonały Detroit Pistons 4-3. MVP Finałów ponownie został Tim Duncan, a bardzo dobre sezony zaliczyli Ginobili i Parke. Ten pierwszy dostał się nawet do All-Star Game (później dostał się tam ponownie w 2011 roku). W następnym sezonie do All-Star dostał się również Parker, który później wystąpił w Meczu Gwiazd w 2007, 2009 i 2012. Spurs później zdobyli jeszcze tytuł w 2007 pokonując w finale Cleveland Cavaliers 4-0, a MVP Finałów został wybrany Tony Parker. Później ekipa z San Antonio nie występowała już w Finałach, ale równocześnie osiągali jedne z najlepszych bilansów w regular season przez wszystkie lata Big Three. Jeśli chodzi o role tercetu w drużynie, to każdy z nich miał zapewniać spore zdobycze punktowe (między 15, a 20 punktów na mecz, przez te 10 sezonów zapewniali oni takie zdobycze w prawie każdych rozgrywkach). Domeną Ginobiliego są trójki i rzut z praktycznie każdej pozycji, ale jego potencjał mocno się marnuje z powodu wielu kontuzji. Parker większość punktów zdobywa po wejściach na kosz, a Tim Duncan dzięki grze w pomalowanym. Francuz i Argentyńczyk ponadto są odpowiedzialni za rozdawanie asyst, a Duncan również za obronę wysokich rywali, zbiórki i bloki. Ta trójka stworzyła swego rodzaju dynastię i prawdopodobnie dynastia ta będzie trwać jeszcze kilka sezonów. Kontrakt Ginobiliego wygasa po tym sezonie, ale ja nie widzę go w innej drużynie, niż Spurs. Parker ma kontrakt jeszcze na 3 lata do zakończenia sezonu 2014/15, a Duncan ma 2 lata kontraktu gwarantowane i w sezonie 2014/15 może wykorzystać opcję dla gracza. Po wygaśnięciu tego kontraktu Tim prawdopodobnie przejdzie na emeryturę.

T-2. Boston Celtics
Larry Bird – Kevin McHale – Robert Parish

Jedyny tercet z tego zestawienia na który składa się tylko front-court. Bird i McHale całą karierę spędzili w Bostonie, a Parish spędził w Bostonie 14 lat, ale wcześniej grał w Golden State, a po 1994 roku i odejściu z Celtics grał w Charlotte Hornets i Chicago Bulls. Big Three Bostonu istniało od sezonu 1980/81 do 1991/92. Już w pierwszym sezonie gry razem Wielka Trójka zdobyła pierścienie, pokonując Houston 4-2, a tylko Kevin McHale nie był jednym z najważniejszych ogniw Celtów. Wówczas MVP Finałów wybrany został Cedric Maxwell. Jednak z czasem obecny trener Rockets (McHale) stał się ważną postacią Celtics i najlepszym graczem ławki rezerwowych (wybrany dwukrotnie Sixth Man of the Year w 1984 i 1985). Wrażenie robiły też jego statystyki jeśli chodzi o bloki, 2.8 w sezonie 1985/86. Był też sześciokrotnie wybierany do najlepszych piątek defensywnych, trzy razy do pierwszej i tyle samo razy do drugiej. W drużynie odpowiadał właśnie za bloki, zbiórki i zdobywanie punktów z pomalowanego, podobną rolę miał Parish. Bird za to był świetnym shooterem (może i najlepszym w historii NBA) i zdobywał sporo punktów, ale też dobrze grał defensywnie. 9-krotnie znalazł się w All-NBA First Team (1980-1988). Parish raz dostał się do All-NBA Second Team (1982) i raz do All-NBA Third Team (1989), ale jego największym osiągnięciem jest największa ilość rozegranych meczy w historii NBA. Parish miał ich, aż 1611 w ciągu 21 sezonów, z których 14 rozegrał w Celtics. Dzięki takiemu podziałowi ról i dalszym ciągu solidnego uzupełnienia tercetu Maxwellem, Boston powrócił do Finałów w 1984 i po raz pierwszy w NBA Finals zmierzyły się dwie Wielkie Trójki. Celtics wygrali z Lakers 4-3 i Big Three: Bird, Parish, McHale wzniosło tytuł po raz drugi. Ten pierwszy został wybrany Finals MVP. Jednak już po roku Lakers wzięli rewanż i wygrali Finały 4-2. Boston dotarł do NBA Finals jeszcze w 1986 i 1987 (mieli serię 4 mistrzostw konferencji z rzędu – to druga najdłuższa taka w historii, tylko ekipa Celtics z lat 60-tych miała tych mistrzostw konferencji więcej, bo aż 10 z rzędu!). W 1986 Boston pokonał Houston Rockets z Hakeemem Olajuwonem 4-2 (MVP Finałów został Larry Bird), a w kolejnym sezonie po raz trzeci zmierzyli się z Lakers i po raz drugi przegrali rywalizację 4-2. Po czterech Finałach z rzędu w wykonaniu Bostonu, w końcu do najważniejszej serii sezonu udało dostać się Detroit Pistons, po czym Big Three Celtics już do Finałów się nie dostała. Big Three rozpadła się w 1992 roku, po zakończeniu kariery przez Larry’ego Birda. Rok później karierę zakończył McHale, a w 1994 roku z Celtics odszedł Robert Parish.

T-2. Los Angeles Lakers
Magic Johnson – James Worthy – Karrem Abdul-Jabbar

To Big Three powstało w 1982 roku, kiedy Lakers wybrali w Drafcie Jamesa Worthy’ego, a jego istnienie zakończyło się w 1989, wraz z przejściem na emeryturę Abdul-Jabbara. Magic, jak przystało na rozgrywającego, rozdawał w drużynie asysty, ale też sporo punktował. Jabbar odpowiadał za grę pod koszem, zbiórki i punkty. Worthy za to grał bardziej All-Around, ale punktować też potrafił i notował solidne zdobycze punktowe. Każdy z nich był wielokrotnie wybierany do All-Star Game, Magic i Jabbar przez wszystkie sezony istnienia Big Three, a Worthy od 1986 roku. W takim składzie, w ciągu 8 sezonów Lakers zdobyli 3 tytuły mistrzowskie i 6 razy pojawili się w Finałach. W międzyczasie Magic zdobył 2 tytuły MVP w 1987 i 1989, a także 4-krotnie był najlepszym asystującym ligi (1983, 1984, 1986, 1987) i aż 9-krotnie wybrano go do All-NBA First Team (1983-1991). W pierwszym sezonie gry Big Three, Lakers weszli do Finałów, jednak tam dostali lanie od 76ers, przegrywając 0-4. Sezon później Jeziorowcy znowu dostali się do Finałów, ale ponownie zostali pokonani, tym razem przez Celtics 3-4. Jednak już w sezonie 1984/85 Lakers zdobyli tytuł, rewanżując się Celtom 4-2, a MVP Finałów wybrano Magica Johnsona. W kolejnym sezonie Lakers zostali pokonani w finałach konferencji przez Houston Rockets 4-1. Następne dwa lata przyniosły jednak dwa tytuły, najpierw pokonując Boston 4-2 w kolejnym pojedynku Wielkich Trójek, a w 1988 Jeziorowcy pokonali Detroit Pistons 4-3. MVP Finałów wybrani zostali, kolejno, Magic i James Worthy. Kolejny sezon przyniósł kolejne Finały, w których jednak rewanż wzięli Detroit Pistons wygrywając 0-4 z ekipą z Los Angeles. Po tamtym sezonie karierę zakończył Kareem Abdul-Jabbar tym samym kończąc erę Big Three w Los Angeles. W 1991 roku na tymczasową emeryturę przeszedł Magic Johnson, zaraz po tym jak wykryto u niego wirus HIV. Magic wrócił jeszcze w 1996, ale już nic z Lakers nie osiągnął. Worthy odszedł na emeryturę w 1994 roku.

1. Chicago Bulls
Michael Jordan – Scottie Pippen – Dennis Rodman

Byli Wielką Trójką tylko 3 lata, ale co z tego, skoro w ciągu tych 3 sezonów zdobyli 3 mistrzostwa. Byli też mieszanką wybitnych graczy, z najlepszym w historii koszykarzem i świetnymi uzupełnieniami dla niego. Dla mnie to wystarczyło, żeby sklasyfikować ich na pierwszym miejscu w zestawieniu. MJ był pierwszą opcją ataku i notował 30.4, 29.6 i 28.7 punktów na mecz w te 3 sezony gry, co pozwoliło mu zostać trzykrotnie królem strzelców. Pippen także sporo punktował, ale też przede wszystkim był świetnym defensorem (na potwierdzenie, 8 razy w All-NBA Defensive First Team w latach 1992-1999) i zapewniał też sporo przechwytów. Rodman standardowo dla siebie notował bardzo dużo zbiórek 14.9, 16.1 i 15.0 na mecz w ciągu tych 3 sezonów i 3-krotnie wygrał klasyfikację najlepiej zbierających. Pippen i Jordan w każdym sezonie istnienia Big Three byli w All-Star Game. Michael został wybrany do All-NBA First Team we wszystkich 3 sezonach, zdobył też dwukrotnie nagrodę MVP (1996, 1998). Pippen co sezon spadał w All-NBA Teams, gdzie w 1996 był w pierwszej drużynie NBA, a w następnym roku był w drugiej piątce, a w 1998 w trzeciej. Wracając do występów tego tercetu, w lato 1995 Bulls pozyskali Rodmana z San Antonio za Willa Perdue. Ten transfer pozwolił Chicago wzmocnić się jeszcze bardziej, ale i bez Rodmana ta ekipa była kompletna. Jednak już z dwukrotnym najlepszym obrońcą ligi Bulls wygrali tytuł w 1996, pokonując Seattle Supersonics 4-2, a także w dwóch kolejnych sezonach, pokonując dwa razy Utah Jazz 4-2. Za każdym razem MVP Finałów wybierany był Michael Jordan. Po sezonie 1998 w Chicago nie został już nikt z Big Three, Jordan odszedł na emeryturę (ale jak wiemy tymczasową, bo wrócił w 2002 i grał w Wizards), Pippen odszedł do Houston Rockets, a Rodman do Los Angeles Lakers.

13 komentarzy

  1. asdf napisał(a):

    ehh szkoda że w tym zestawieniu nigdy nie znajdzie się 3: roy-aldridge-oden :(

  2. Jan Arnulf Kmiecik napisał(a):

    shaq kobe fisher??!!!

  3. kE napisał(a):

    fajne zestawienie acz nie wiem czy te dwie trójki bykowe mozna nazywac big three, Horacy to tak na siłe a Rodman, no jednak gwiazda to on nie byl, no chyba,ze tu na wzgledzie sa jego pozaboiskowe akcje ;)

  4. Cinek 23 napisał(a):

    Jeśli Rodman nie był gwiazdą, to kim przy nim jest np. Bosh ?

    • shw napisał(a):

      Zauważalnia lepszym koszykarzem zapewne

    • majecha napisał(a):

      bez jaj.bosh nigdy nie bedzie bronil jak rodman.brak mu serca do takiej gry.ponadto rodman to gracz legendarny, z heat legendą ma szansę być tylko LBJ.

    • shw napisał(a):

      To nie ma znaczenia, że nie będzie bronił jak Rodman, jak jest ogółem produktywniejszym i lepszym koszykarzem. Rodman był niczym w ataku, pełnił role zadaniowca, a nie All-Stara, którym już od dawna jest Bosh.

    • nerd napisał(a):

      lepiej być mistrzem w jednym,niż dobrym w kilku rzeczach dlatego Rodman>Bosh

    • shw napisał(a):

      Lepiej być lepszym zawodnikiem i więcej wnoszącym do zespołu niż gorszym i mniej wnoszącym. Natomiast jeżeli drużyna potrzebuje jakiegoś elementu to wtedy może sięgnąć po takiego zadaniowca rzeczywiście będącego mistrzem w jakiejś dziedzinie. Rodman w Bulls sprawdzał się na pewno lepiej niż sprawdził by się Bosh, ale ogółem pod względem liderowania czy ilości elementów jakie by wniósł to wybór pada na Chrisa. A tego, że Rodmana przez jego kontrowersyjność nie chciał żaden trener i gracz w zespole to już nawet nie wypominam.

  5. mister napisał(a):

    fajne a ten łukasz będzie też redaktorem ?

  6. Triple eX napisał(a):

    A gdzie Olajuwon – Drexler – Thorpe/Horry/Cassell(?)

  7. saturn napisał(a):

    Najczęściej jestem pod wrażeniem Waszych materiałów, ale tutaj nie jestem bo to trochę wyrywkowe i naciągane w dwóch miejscach.

    Wielka trójka NR 10 bez wątpienia…. podobnie jak 9 i 8. Ale 7 to jakaś pomyłka. W czasach świetności Detroit miało wielką trójkę w osobach Thomas-Dumars-Laimbeer. Albo autor jest za młody, żeby to pamiętać, albo pomylił sobie z innym zespołem. Wielka trójka to lata 86-89, a nie lata 90-te. Początkowo to Laimbeer był liderem, ale z wiekiem tracił na znaczeniu. W latach 80-tych Rodman niewiele znaczył, wchodził na 15-20 min i był zadaniowcem nie All-Starem. Potem w Chicago to co innego.

    Numer 6 to także sporo naciągana teoria. Oczywiście Jordan i Pippen, ale Grant choć go bardzo lubiłem nie był takiego formatu graczem. W tamtych czasach łatwiej można się było doszukać wielkiej trójki w Houston (Olajuwon, Thorpe i Maxwell albo później Olajuwon, Drexler i Barkley, choć im się nie udało).

    NR 5 bez wątpienia…

    Nie mam też zastrzeżeń do 4, 3 2 i 1. Tu wszystko się zgadza. Uważam że było jeszcze kilka takich wielkich tercetów czy kwartetów choćby w NY pod koniec lat 90-tych grali razem P. Ewing, A. Houston, L. Sprewell i L. Johnson. Każdy z nich jest wielokrotnym All-Starem. Choć oczywiście im się nie udało…

    2004-2006 Miami S. O’Neil, A. Mourning i D. Wade byli mistrzami

    1992-1994 otarli się o mistrzostwo Barkley-Johnson-Majerle – wszyscy wtedy grali w All Stars.

    Pod koniec lat 90tych bardzo ciekawy skład miała Indiana: Miller-r. Smits i C. Mullin, oni też otarli się o finały przegrywając bardzo niewiele z Chicago a potem z NY.

  8. miami heat napisał(a):

    Na redaktora go !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *