Jordan i Griffin zdominowali Spurs

Zawodnicy Los Angeles Clippers byli dodatkowo zmotywowani przed wczorajszym spotkaniem. W ich głowach wciąż były poprzednie playoffy gdy Spurs w półfinałach konferencji zafundowali im klasyczny sweep.

Po 48 minutach to doświadczenie powinno być już tylko złym wspomnieniem. Clippers prowadzeni przez swój podkoszowy duet DeAndre JordanBlake Griffin zafundowali gościom festiwal wsadów i zdecydowanie wygrali.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
San Antonio Spurs 4-1 16 25 21 22 84
Los Angeles Clippers 3-2 22 25 35 24 106

W skrócie

O wspomnianych półfinałach konferencji zachodniej wspominał choćby Jordan:

Wciąż pamiętamy o tym co nam zrobili kilka miesięcy temu. To była dodatkowa motywacja.

Wymienieni na wstępie podkoszowi Clippers wykorzystali braki na tej pozycji Spurs. Jordan i Griffin oddali 28 rzutów i trafili 20 z nich (71.4%). Co ciekawe – goście nie wykorzystywali tego, że obaj bardzo słabo rzucają wolne. Częściowo wynika to z tego, że sporo punktów zdobyli biegnąc w kontrze sam na sam z koszem.

Straty (20-15) i zbiórki (29-46) były piętami achillesowymi gości. LAC zupełnie stłamsili Spurs zdobywając ponad połowę ze swoich punktów w pomalowanym. Na tle poukładanych zazwyczaj podopiecznych Grega Popovicha Clippers wyglądali jakby dla nich playoffy zaczynały się jutro.

Skopali nasze tyłki. Byli bardziej zmotywowani, bardziej agresywni i to spotkanie znaczyło dla nich więcej ze względu na znane wszystkim powody. Utrzymywaliśmy się w grze przez dwie kwarty, po tym nie graliśmy tak intensywnie jak oni i wynik to odzwierciedla. – Gregg Popovich

Tylko dwóch graczy Spurs osiągnęło lub przekroczyło granicę 10 punktów. Najlepszym ich strzelcem był Danny Green (12 punktów). Poza nim kluczowi gracze Popovicha razili nieskutecznością: Tony Parker (2/7 z gry), Manu Ginobili (2/8) i Tim Duncan (3/8).  Jedynym powodem do satysfakcji po tym meczu jest to, że byli na parkiecie tylko przez niewiele ponad 20 minut.

W Clippers dobre zawody zanotowali także gracze obwodowi. Chris Paul dzielił i rządził rozdając 12 asyst. Jego zmiennik – Eric Bledsoe – który może być nawet w gronie kandydatów do nagrody MIP zanotował 15 punktów i 5 asyst.

Nieco gorzej niż poprzednio zaprezentował się Jamal Crawford, ale wczoraj jego ofensywa po prostu nie była tak bardzo potrzebna zespołowi Del Negro.

Kolejne spotkanie Clippers już jutro. Ich przeciwnikiem będą Portland Trail Blazers. Spurs po dniu przerwy czeka podróż do Sacramento na mecz z tamtejszymi Kings.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Spurs: Duncan 10, Leonard 4, Diaw 8, Parker 4, Green 12, a także Splitter 7, Bonner 3, Jackson 5, Blair 4, Mills 5, Neal 9, de Colo 9

Clippers: Griffin 22, Butler 4, Jordan 20, Paul 10, Green 11, a także Odom 0, Barnes 12, Turiaf 0, Hollins 2, Bledsoe 15, Crawford 10

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Szerszeń napisał(a):

    Clippersi z mocnymi graja swietne mecze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *