James Harden w Houston Rockets

Za kilka dni zaczynamy sezon regularny i nikt się chyba nie spodziewał, że do startu RS dojdzie jeszcze do jakiejkolwiek wymiany, tymczasem Oklahoma City Thunder i Houston Rockets dogadali się w sprawie trade’u, który jest niemałym zaskoczeniem. Klub zmienia najlepszy rezerwowy sezonu 2011/12, James Harden, który wędruje do Houston za Kevina Martina, Jeremy’ego Lamba, dwa pierwszorundowe picki i jeden drugorundowy. Wraz z Hardenem do Rockets trafili Cole Aldrich, Daequan Cook i Lazar Hayward.

Napiszę raz jeszcze:

Do Thunder trafiają:

  • Kevin Martin
  • Jeremy Lamb
  • dwa picki w pierwszej rundzie Draftu 2013 (prawdopodobnie od Dallas i Toronto)
  • jeden drugorundowy w 2013 (prawdopodobnie od Charlotte)

Do Rockets trafiają:

  • James Harden
  • Cole Aldrich
  • Daequan Cook
  • Lazar Hayward

Harden i OKC byli w trakcie negocjowania nowego kontraktu dla najlepszego sixth-mana poprzedniego sezonu. Gdyby do środy nie doszło do porozumienia, Harden stałby się 1 lipca zastrzeżonym wolnym agentem. Jako, że Thunder podpisali już maksymalne kontrakty z Kevinem Durantem i Russellem Westbrookiem, a jeszcze niemałą sumkę trzeba zapłacić Ibace i Perkinsowi, Hardenowi musieli zaoferować niższą kwotę. Według źródeł związanych z ligą zaproponowali mu 53-54 mln $ (mówi się też o 52 czy 55 mln) za cztery lata, ale „Brodacz” w innych drużynach mógłby dostać nawet 60/4.

To właśnie było głównym powodem tej wymiany, pieniądze. Thunder zapewne nie było łatwo rozbić trzon drużyny (do którego Harden bez wątpienia należał), która w zeszłym roku dotarła do Finału, a w tym roku chciała (i nadal chce) zdobyć pierwsze mistrzostwo dla Oklahoma City. NBA to jednak przede wszystkim biznes.

W zamian za Hardena i kilku innych graczy OKC dostali dwóch strzelców – Kevina Martina oraz debiutanta Jeremy’ego Lamba. Ten pierwszy jest w ostatnim roku swojego kontraktu, w najbliższym sezonie dostanie 13 mln $. Poza tym do Thunder trafiły dwa picki w pierwszej rundzie Draftu 2013 – Adrian Wojnarowski mówi o wyborach od Mavericks (zastrzeżony w Top 20) i Raptors (niezastrzeżony w 4-14). Drugorundowy wybór to pick od Bobcats. Nie jest to jeszcze pewna informacja, mówi się również o pierwszorundowym picku od Lakers oraz o drugorundowym od Celtics.

Rockets zapewne rozpoczną dziś rozmowy nt. czteroletniej bądź nawet pięcioletniej umowy dla Hardena. Wiadomo już, że chcą zaoferować mu maksymalny kontrakt. Teraz Rockets będą mieli back-court złożony z Jeremy’ego Lina oraz Jamesa Hardena, aspirujący do miana najbardziej ekscytującego duetu obwodowych w lidze.

Do tej wymiany na pewno jeszcze wrócimy, dokładniej ją przeanalizujemy. Teraz jednak trzeba poradzić sobie z szokiem towarzyszącym tej wymianie, bo.. kto by się spodziewał?

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

20 komentarzy

  1. Webber pisze:

    Beznadziejny ruch włodarzy OKC, którzy rozbili w ten sposób najlepsze trio NBA, dostając w zamian chimerycznego i kontuzjogennego Martina. Z drugiej jednak strony Harden łakomi się na 5-6 baniek więcej i chce grać w dużo słabszym klubie? Chyba, że chce się bardziej rozwinąć i zostać gwiazdą pierwszej wielkości w swoim nowym zespole?

    • Portland89 pisze:

      zdecydowanie to drugie. wielu myślało że zostanie bo odpowiada mu bycie tym 3 na którego nie spływa splendor ale też nie ma takiej presji i oczekiwań. W sumie w Huston też chyba najpierw będzie najazd na lina bo to on zdaniem wielu ma kręcić jakieś niesamowite staty a zapowiada się na to że będzie znów walczył żeby mieć więcej asyst niż strat w meczu. Jak ktoś napisał szkoda Lamba bo chłopak ma talent i może być za 1-2 lata nawet lepszy od Hardena. – Pytanie co wtedy zrobią włodarze okc – znów wywala Lamba gdzie indziej? tak to jest jak się przepłaca zawodników i 5 zawodników praktycznie pokrywa cały salary cup

  2. Szuwarek pisze:

    Wow. Czego jak czego, ale akurat tej wymiany się nie spodziewałem. Dla Hardena to może i dobrze, bo z miejsca staje się liderem drużyny. Dla OKC raczej słabo. Martin jest gorszy niż Harden, ale przyszłościowo może właśnie Jeremy Lamb okaże się tutaj największym zyskiem OKC. Picki w drafcie są dobre do handlowania nimi. Houston nabrało ich myśląc o wymianie z Orlando, ale teraz mając zespół debiutantów już ich nie potrzebują. OKC w tym sezonie będzie na pewno przez tą wymianę słabsze, ale może to nie jest ostatnia wymiana i w połowie sezonu jeszcze coś zmienią?

  3. lesow pisze:

    jak mogli oddać Lamba?!

    • klancyk pisze:

      Zgadzam się. Wszyscy tu zszokowani, że Harden oddany, a Lamb, zdecydowanie bardziej perspektywiczny zawodnik, zostaje oddany za gwiazdkę, która zgarnie maksymalny kontrakt. Śmieszne, ale każdy manager ma swoje priorytety.

  4. Macias pisze:

    Bardzo zaskakująca wymiana ale wydaje mi się, że bardzo dobry dla obydwu strun. Rockets zyskują jednego z Top 10 SG w lidze, który jest młody i może jeszcze wejść poziom wyżej w zamian za gruby kontrakt Martina, którego i tak chcieli się pozbyć. Szkoda Lamba bo świetnie się zapowiadał ale na chwilę obecną Harden jest lepszym i pewnym zawodnikiem a Lamb zagadką. Jeżeli chodzi o Thunder to wymieniają jednego strzelca za dwóch. Lamb może okazać się strzałem w dziesiątkę a Martin może odżyć w nowej drużynie u boku KD czy Westbrooka. Niby rozbijają „wielką trójkę” ale poszerzają ławkę i możliwości ofensywne na obwodzi a od ratowania tyłka w ostatnich sek. jest KD. Pytanie tylko czy wpłynie to na chemie w zespole tak jak było w przypadku Celtics pod oddaniu Perka do OKC?

  5. Macias pisze:

    przepraszam!! miało być „ale wydaje się że bardzo dobry ruch dla obydwu stron”. Wybaczcie jestem po 17h w pracy :)

  6. Szerszeń pisze:

    Houston duzo na tym zyskali.

  7. tymczasowy0 pisze:

    Nie powiem, wielkie zaskoczenie. Nie spodziewałem się, i pewnie nie jestem sam, że jakakolwiek wymiana przed rozpoczęciem sezonu jeszcze zostanie sfinalizowana, a tym bardziej że OKC odda Hardena. Na szybko ciężko oceniać, ale Thunder chyba musieli to zrobić, ponieważ po sezonie Hardena by nie zatrzymali. Brodacz na 100 proc. odszedłby do innego zespołu, a w przyszłe lato było kilka takich, które mogłyby mu zaproponować maksymalny kontrakt. Po cichu liczyłem, że trafi do zespołu naszego jedynaka w NBA – Phoenix Suns, ewentualnie chętnie zobaczyłbym go obok Nowitzkiego w Dallas. A tą wymianą Oklahoma pozbyła się dylematu, czy wyrównać kontrakt Hardena czy nie i dostała za niego całkiem niezły zestaw z czego najciekawszy może się okazać 12 pick tegorocznego draftu Jeremy Lamb, który jeszcze nie w tym, ale już w przyszłym sezonie może być ich takim drugim Jamesem Hardenem. Poza tym kończący się kontrakt Martina, który jest dobrym strzelcem i pewnie będzie pełnił rolę pierwszego rezerwowego i picki w drafcie. Te zaś przy odrobinie szczęścia mogą okazać się bardzo przydatne, ale to już mega optymistyczny wariant. Zresztą nawet jak to będą picki w przedziale 15-20 to myślę, że Presti będzie wiedział jak je wykorzystać (przecież z 24 wyciągnął Ibakę w 2008 roku). Jeśli chodzi o Houston to dojście Hardena to dla nich duży plus. W końcu mają swojego franchise playera, o którego tak zabiegali od czasu T-maca i Yao. Harden zostanie u nich co najmniej na 4 lata, bo jeśli nawet nie przedłuży umowy teraz do 31 października, to za rok Rakiety na pewno wyrównają każdy kontrakt, który Harden podpisze. Teraz pozostaje tylko zbudować wokół Brodacza ciekawy skład i za 2-3 sezony można bić się o play-offs. Podstawy są. Jest kilku młodych graczy, którzy mogą się nieźle rozwinąć. Bedzie wysoki pick w następnym, drafcie, a może i nawet jeszcze w 201 roku. Jest nawet fajna elastyczność finansowa, która może skusi jakąś gwiazdę do dołączenia w przyszłym roku do Rockests (może Josh Smith z Atlanty), albo za dwa lata. Jeśli Asik będzie się dalej rozwijał, a w pre-season gra nawet dobrze, to w przyszłości Rockest mogliby mieć bardzo dobry defensywny frountcourt. Wielką niewiadomą jest oczywiście Lin. Tak jak pisałem wcześniej podstawy są, teraz tylko managment Rockets musi to wszystko odpowiedni poukładać. Teraz jestem ciekaw jak Harden będzie wyglądał w Houston, bo z miejsca stanie się pierwszą opcją w ataku, a wcześniej był trzecią, w niektórych meczach drugą w Thunder i czy będzie grał w S5 czy dalej jako 6th man. Jedno jest pewne. Ten sezon będzie mega interesujący i to nie tylko ze względu na to, kto będzie mistrzem NBA, ale także dla takich właśnie smaczków jak wymiana Hardena.

  8. Michal pisze:

    Kurcze jak rano zobaczyłem tę wiadomośc to nawet nie dałem rady commenta napisać tak mnie to zaskoczyło. Ale to chyba było jedyne wyjście bo Hardena okc by nie utrzymało a tak to nie było żadnej „dramy” a do tego OKC dostało Lamba który za rok może wypełnić luke po hardenie a kontrakt martina i tak konczy sie po tym sezonie wiec OKC zaoszczedzi troche kasy. Szanse OKC na mistrzostwo nei zmalały po tej wymianie. Do tego jestem ciekawy co pokazę PJ III bo licze na jego rozwój i przejście OKC w strone small balu czyli s5 w stylu Ibaka-durant-jones-lamb-westbrook, ale to przyszłośc pokaże czy dwaj rookies sie rozwinął :) A co do rockets to wreszcie maja gracza którego chcieli, szkoda że wydali tyle kasy na lina który jak narazie wydaje sie bustem transferowym(wiem że po pre season nie powinno sie tak oceniać) Ciekawe jak Harden sprawdzi sie w s5 :) rockets staja sie teraz team to watch nie tylko dla azjatów :)

  9. Lanfaust pisze:

    uważam, że to dobry ruch dla obydwu zespołów. Houston dostali gwiazdę, a OKC zachowali miejsce w salary i dostali sporo talentu (fakt, że niewiadomą jest co przyniosą picki). Harden nie jest na tyle ważnym graczem dla OKC, bo mają punktujących Westbrooka i Durranta, a Martin i Lamb zapełnią lukę po Hardenie z nawiązką. Szkoda mi Aldricha, bo mogą z niego być ludzie, ale z drugiej strony, w Hou ma większe szanse na rozwój. Myślę, że OKC moga jeszcze handlować martinem (lub jego kontraktem) w zamian za jakichś wysokich graczy. Dla mnie jest to z punktu widzenie OKC lepsze niż by mieli zablokować się finansowo na lata, bo nie mieli by szans na dobrą ławkę a bez ławki nie ciężko jest wygrać mistrzostwo

  10. goandrewgo pisze:

    Gdybym stał to bym upadł. Tak tylko zwaliłem się z krzesła…

  11. marek pisze:

    GM OKC najwidoczniej nie miał ochoty przez kolejne 8 miesięcy być częścią szopki pod tytułem HARDEN DRAMA i podjął męską decyzje. Jak to mówią za oceanem „Let’s cut the bullshit”

  12. foggy pisze:

    ciekawe jak Harden to przyjął. Ogólnie OKC nie mieli wyjścia.

  13. bargnani7 pisze:

    no i patrz. kilkanaście minut temu siedząc na kiblu analizowałem sytuację Rockets, wchodzę na kompa, a tu taki zonk.

  14. niepoprawny pisze:

    Może w końcu K.Mertin się odbuduje i zacznie grać na poziomie 20pkt/4ast.

    A Harden… no cóż, z ekipy Lin-Harden-Asik… największą furorę zrobi Asik…

  15. Currose pisze:

    Co!!!!!!!!???????? Jeszcze dziś w Info Weekendzie była gadka o OKC i mówili że nie ma transferów!

  16. sopranos11 pisze:

    Rockets zyskali porządną dwójkę. Oklahoma ma Martina i Lamba. Szkoda, że Houston oddali Lamba , ale w tym momencie Harden jest o poziom wyżej. A Lin to totalna zagadka. Oby się nie spalił bo presja ciąży na nim olbrzymia. Możliwe, że Hosuton w połowie sezonu wymieni rozgrywajka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *