D. Williams: Felton jest lepszym rozgrywającym niż Lin

Associated Press, a za nimi między innymi ESPN w swoich serwisach cytują słowa gwiazdy Brooklyn Nets, który powiedział że jego zdaniem Raymond Felton jest lepszym rozgrywającym niż Jeremy Lin.

Lin miał świetną serię. Liczby jakie notował jako starter były kalibru All-Star, ale zobaczymy jak będzie teraz. Schodząc jednak ze statystyk wiecie że wybiorę Raymonda Feltona, Ray miał zresztą swój najlepszy okres kariery przez pół sezonu jakie spędził w Knicks. Wydaje mi się, że lubi być w centrum uwagi. (…) Felton jest sprawdzony w swojej roli. – Deron Williams

W tegorocznym preseason widziałem po jednym spotkaniu Rockets i Knicks. Zacznę może od Jeremy’ego Lina.

Przede wszystkim widać było po nim, że nie jest zgrany z zespołem. Miał bardzo niską skuteczność z gry (m.in. 1/10 ze Spurs i 1/8 z Hornets), notował sporo strat i widać było że potrzebuje jeszcze czasu na skuteczną grę na tak newralgicznej pozycji w zupełnie nowym otoczeniu.

Z pewnością nie pomagała mu także trwająca wielka przebudowa Rockets. Biorąc pod uwagę skład z ostatnich rozgrywek, to w czasie preseason dostępni byli tylko tacy powracający do zespołu gracze jak Kevin Martin (o tym niżej), Pattrick Patterson i Chandler Parsons. Reszta musiała i wciąż musi bardzo walczyć o miejsce w składzie.

Przechodząc do tematu ostatniej wymiany i zatrudnieniu przez Houston Jamesa Hardena wydaje mi się, że może to być w pewny sensie wybawienie dla Lina. Człowiek z brodą bardzo dobrze operuje piłką i będzie na siebie ściągał uwagę obrońców obwodowych. To powinno stworzyć Jeremy’emu więcej miejsca na operowanie. Lin i Machado dodatkowo nie będą musieli kreować wszystkich akcji Rockets i to powinno pomóc im w ograniczeniu strat.

Felton tymczasem wygląda jakby był naprawdę w dobrej formie. Wyraźnie schudł i jak sam mówi czuje się świetnie w Nowym Jorku. Przy okazji każdego wywiadu podkreśla, że to jest miejsce w którym chciał się znaleźć i teraz dołoży wszelkich starań żeby odwdzięczyć się za zaufanie zarządu.

Mecze przedsezonowe Ray zaczął jako podstawowy rozgrywający, ale po kontuzji Stoudemire był próbowany także jako combo guard. Co ciekawe, świetnie spisał się w tej roli i przeciwko 76ers zdobył 23 punkty. Nie zdziwię się, jeżeli w trakcie sezonu będziemy go oglądać częściej na parkiecie wraz z Jasonem Kiddem lub Pablo Prigionim.

Tym co oferuje Felton jest moim zdaniem przede wszystkim stabilność formy, doświadczenie i solidność. Dobrze prezentował się w szybkiej grze D’Antoniego, czy tak samo skuteczny będzie u Woodsona? Zobaczymy.

Wracając jeszcze do słów Williamsa trzeba pamiętać, że to na nim w pierwszej kolejności wybił się Lin. Dlatego też, Deron był bardzo umotywowany gdy ponownie spotkali się 20-tego lutego. Rzucił 38 punktów, dodał 6 asyst i zebrał 4 piłki przy 21/9/7 Jeremy’ego. Widać, że między tą dwójką iskrzy i Williams jest tego w pełni świadomy dodatkowo podsycając atmosferę. Wydaje mi się też, że rozgrywający Nets jest w tej chwili przekonany przewagi swojej drużyny – stąd też dodatkowa uszczypliwość pod kątem Lina.

Kończąc wątek warto dodać, że Nets i Knicks spotkają się na parkiecie w pierwszym meczu tych zespołów w nowym sezonie – 1-szego listopada w Barclays Center. Na pojedynek Williams vs Lin będziemy musieli poczekać do 26-tego stycznia.

Myślę, że nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Lin ma większe możliwości – pytanie tylko czy będzie w stanie je wykorzystać. Po preseason wydaje się, że nieznaczną przewagę ma Felton.

Kto Twoim zdaniem jest lepszym rozgrywającym? Felton czy Lin?

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

6 komentarzy

  1. Dawid Godek pisze:

    Niestety, jako wielki fan Knicks, muszę przyznać że bardziej imponuje mi Jeremy. Gra w nixach Feltona to namiastek tego co robił Jeremy. Ale miejmy nadzieję, że to tylko preseason.

  2. patryk.boobie pisze:

    A mi gra Lina niespecjalnie imponuje. Miał swoją serię i jest niezły, ale popełnia mnóstwo błędów. Felton będzie bardziej przydatny Knicks, niż Jeremy. Działa to też w drugą stronę. Ray nie zagrałby w Houston tak dobrze Jak Lin.

  3. woy9 pisze:

    Poczekajcie Panowie na Scotta Machado. on w Rockets może zrobić swoje show.

  4. Currose pisze:

    Lin TurnOvers machine

  5. sopranos11 pisze:

    Jak Lin będzie więcej asyst niż strat to będzie dobrze. Ale, tak jak zauważył autor.Harden może być dla niego wybawieniem. A Lin skoncentruje się na rzucaniu. Ale zobaczymy co z tego wyniknie. Houston mimo wszystko ma całkiem ciekawy skład.

  6. hitta quitta pisze:

    trzeba zauwazyc ze wcale D-Will aeryki nie odkryl tym stwierdzeniem, Mimo wad Feltona to Linowi jeszcze sporo brakuje do niego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *