Pechowy mecz „Szerszeni”

New Orleans Hornets odnieśli kolejną porażkę z rzędu, tym razem zostali pewnie pokonani przez byłych mistrzów NBA, Dallas Mavericks 74 – 87. Mecz ten był dla podopiecznych Monty’ego Williams niezmiernie pechowy, bowiem nie dość, że przegrali kolejny raz to kontuzję kostki odniósł Austin Rivers, a trzeba przyznać – wyglądało to bardzo groźnie.

Dallas Mavericks już od pierwszych minut na parkiecie przejęli inicjatywę i krok po kroku dążyli do powiększania swojej przewagi. Bardzo dobrze drużynę prowadzili O.J Mayo, Elton Brand czy rzucający z ogromną pewnością jak na weterana przystało – Vince Carter.  Po pierwszej kwarcie „Szerszenie” wracały na swoją ławkę rezerwowych z 15-punktową stratą, której już do końca spotkania nie odrobili. Warto odnotować jednak, że w osiem minut Anthony Davis miał już na swoim koncie 5 zbiórek i 1 blok. Hornets spudłowali 22 z 26 oddanych rzutów.

Problem Hornets były nie tylko kolejny raz tragiczna skuteczność i pudłowanie, ale również i straty, które swoją drogą przyczyniły się również do blowoutu w Atlancie – dzisiaj drużyny z Luizjany straciła piłkę bez walki aż 19 razy. Drużyna Toma Bensona traciła po drugiej kwarcie już 16-oma punktami (29 – 45), ale straciły coś o wiele droższego – Austina Riversa. Syn Doca, w około 3:25 minucie do końca tej kwarty upadł niefortunnie po wjeździe pod kosz na swoją nogą/kolano i padł na parkiet jak rażony prądem. Było słychać nawet i ryczenie z bólu tego młodego off-guarda. Został poprowadzony do szatni i tej nocy już go na hali w Dallas nikt nie zobaczył

Jak się okazało kilkanaście(dziesiąt) minut później po prześwietleniu kostki Austina nie jest to kontuzja aż tak groźna na jaką wyglądała. Głos w sprawie swojej prawej kostki zabrał już sam kontuzjowany.

„Nawet jeśli będę wciąż odczuwał lekki ból będę starał się grać. Myślę więc, że na otwarcie sezonu (31 października ze Spurs) będę gotowy. Moim planem jest robienie to co najlepsze i wciąż ciężko pracować.” – skomentował.

Po czym dodał:

„Myślę, że nie jest to nic aż tak poważnego. To jest taka kontuzja, która przydarza się każdemu grającemu codziennie koszykarzowi. Wrócę jak najszybciej!”

Dalsza część spotkania nie zapisała się niczym specjalnym w historii. Dallas Mavericks, a raczej ich trener rotował składem i – podobnie jak Monty Williams – sprawdzał i dokładnie się przyglądał wpuszczonym na parkiet przez niego zawodnikom. Tym samym „Szerszenie” podgoniły delikatnie wynik (w trzeciej kwarcie 21 – 21) w czwartej kwarcie wygrywając ją trzema „oczkami”. Spotkanie zakończyło się pewnym i zasłużonym zwycięstwem Mavs.

Liderami „Szerszeni” pod względem punktowym byli Robin Lopez (7-12 z gry) i Ryan Anderson (4-12 z gry, 2-6 za trzy), obaj zdobyli po 14 punktów. Ten pierwszy zebrał dodatkowo 11 piłek z tablic (siedem w ofensywie!) i zablokował dwie piłki. Były zawodnik Orlando Magic do zdobytych punktów dołożył z ławki 9 zbiórek. Innym graczem, który spisał się dobrze jest Al-Farouq Aminu, który walczy o pozycję wychodzącego niskiego skrzydłowego. Zdobył 10 punktów (4-10 z gry), 8 zbiórek, 1 przechwyt i 2 bloki – w 29 minut. Trzeba przyznać, że Nigeryjczyk poczynił postępy podczas przerwy letniej/jesiennej.

W ofensywie fatalnie wyglądał dzisiaj Anthony Davis, który spudłował 10 z 12 oddanych rzutów. Zapisał tym samym na swoim koncie jedynie 6 punktów. „Wielka Brew” zasłynął dzisiaj w zupełnie innym aspekcie gry, a mianowicie w zbieraniu piłek z tablic – dzisiaj aż 17! Do tak wyśmienitego wyniku dorzucił również 2 asysty i 2 bloki. Dobrze zaprezentował się również Greivis Vasquez, który wykazał się kolejny raz wszechstronnością – 5 zbiórek, 5 asyst i 9 punktów.

Austin Rivers w 13 minut oprócz wszystkich pięciu nietrafionych prób z gry i kontuzji nie zapisał się niczym specjalnym. Darius Miller zdobył 6 punktów, Roger Mason Jr. 8 „oczek” i 4 zbiórki. Brian Roberts zapisał na swoim koncie 7 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty. Po bardzo dobrej grze w poprzednich spotkaniach w preseason dzisiaj nie popisał się również Lance Thomas, który w 13 minut nie trafił 3 rzutów i zdobył 0 punktów i 4 zbiórki.

Liderami Mavericks byli Shawn Marion – 8 punktów, 12 zbiórek, Jae Crowder – 12 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty, O.J Mayo – 13 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty oraz wchodzący z ławki Vince Carter – 11 punktów, 7 zbiórek i Rodrigue Beaubois – 12 punktów. Dla ekipy z Dallas była to trzecia wygrana w tegorocznej fazie preseason i z bilansem 3-3 zajmują dziewiąte miejsce na Zachodzie.

Następne spotkanie New Orleans Hornets rozegrają 24 października, w rewanżowym meczu z Houston Rockets.

Rafał Kamieński

Prawdopodobnie największy fan New Orleans Pelicans w Polsce. Uwielbia twardą obronę i shooterów urywających się jej po zasłonach. Tęskni za czasami Alexa Fergusona w Manchesterze United. Twitter - @rkamienski pelicans.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *