Prezentacja: Miami Heat

Miami Heat można albo kochać, albo nienawidzić. Myślę, że aktualnie tych drugich jest nieco więcej dlatego że ludzie nie chcą zapomnieć LeBronowi w jaki sposób opuścił Cavaliers. Teraz w Miami jest jeszcze więcej talentu niż rok temu. Czego innego możemy od nich oczekiwać jak nie kolejnego mistrzostwa? Mają czterech zawodników na poziomie All Star (James, Wade, Allen, Bosh), a sam James znów będzie rywalizował o nagrodę MVP sezonu zasadniczego, a później prawdopodobnie MVP wielkiego finału.

Czy ta drużyna poradzi sobie  jednak  z tą presją, która będzie na nich ciążyć już od pierwszego meczu? W zeszłym sezonie dali radę, więc nie widzę przeszkód.

Skład zespołu:

Nr Imię i nazwisko Poz. Wiek Wzrost Waga Uczelnia Zarobki
34 Ray Allen  SG  37  196  93  Connecticut $3,090,000
50 Joel Anthony  C  30  206  111  UNLV $3,750,000
31 Shane Battier  SF  34  203  102  Duke $3,135,000
1 Chris Bosh  PF  28  211  107  Georgia Tech $17,545,000
51 Rodney Carney  SF  28  204  92  Memphis $854,389
15 Mario Chalmers  PG  26  188  86  Kansas $4,000,000
30 Norris Cole  PG  24  188  79  Cleveland State $1,082,520
7 Robert Dozier  PF  26  210  98  Memphis $473,604
32 Mickell Gladness  C  26  211  100  Alabama $762,195
41 Justin Hamilton  C  22  213  117  Louisiana State
55 Josh Harrellson  C  23  208  125  Kentucky $762,195
14 Terrel Harris  SG  25  196  86  Oklahoma State $762,195
40 Udonis Haslem  PF  32  203  107  Florida $4,060,000
6 LeBron James  SF  27  203  113  St. Vincent–St. Mary HS(OH) $17,545,000
22 James Jones  SF  32  203  98  Miami $1,500,000
9 Rashard Lewis  PF  33  208  104  Elsik HS $1,352,181
13 Mike Miller  SF  32  203  95  Florida $5,800,000
45 Dexter Pittman  C  24  211  129  Texas $854,389
17 Garrett Temple  SG  26  201  87  Louisiana State $854,389
24 Jarvis Varnado  PF  24  210  104  Mississippi State $473,604
3 Dwyane Wade  SG  30  193  100  Marquette $17,182,000

* wzrost w centymetrach

* waga w kilogramach

Pierwsza piątka

Rozgrywający: Mario Chalmers

Rzucający obrońca: Dwyane Wade

Niski skrzydłowy: LeBron James

Silny skrzydłowy: Chris Bosh

Środkowy: Joel Anthony

Historia

Miami Heat zaczęli być znaczącą drużyną w latach 2003 i 2004. Do drużyny dołączył Dwyane Wade, a rok później przyszedł gigant Shaquille O’Neal. To on obiecywał Miami mistrzostwo i obietnicy dotrzymał w 2006 roku. Wade był już znaczącą postacią w lidze, a Shaq po spięciach z Patem Riley’em musiał zmienić drużynę w 2008 roku.

Po zdobyciu tytułu w Miami było tylko gorzej, aż do off-season 2010, kiedy to LeBron James przeniósł swoje talenty na South Beach, a do drużyny dołączył parę dni wcześniej Bosh. Wszystko się zmieniło, drużyna już w pierwszym sezonie gry razem doszła do finałów, w których rywalizowali z Mavs. Niestety nie skończyło się to dobrze dla Miami, którzy po wielkich oczekiwaniach przegrali z Dallas. Rok później, czyli w zeszłym sezonie zdobyli już upragniony tytuł, ale nie zamierzają na tym przestać.

2005/06 – Mistrzostwo NBA (wygrana z Dallas Mavericks 4–2)

2011/12 – Mistrzostwo NBA (wygrana z Oklahoma City Thunder 4–1)

Najważniejsze postacie drużyny

Miami teraz należy do LeBrona Jamesa, który śmiało można powiedzieć, że jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Jego największym celem jest obronienie tytułu, ale pewnie zdobędzie przy okazji też nagrodę MVP.

Może on liczyć na wsparcie od swojego dobrego kolegi Dwyane’a Wade’a, który ostatnio gra trochę słabiej, ale mimo to, ciągle potrafi zdobywać wiele punktów w meczu, szczególnie kiedy ten jest bardzo ważny. Niestety Wade’a będą coraz częściej dręczyć kontuzje, a to przez to, że w większości swoich akcji z pełnym impetem wbija się w „pomalowane” i wymusza faul. Jest świadom, że to może skończyć się poważnie, ale najwidoczniej nic sobie z tego nie robi.

Od tego sezonu na Florydzie mamy zawodnika, który ma rekord w ilości trafionych rzutów za 3. Ray Allen będzie wychodził z ławki, tak jak pod koniec sezonu w Celtics, ale powinien się z tym pogodzić. Zazwyczaj, jak nie zawsze, zobaczycie go w rogu boiska, gdzie będzie czekał na podanie i rzucenie za trzy. Takie punkty będą też rzucać Mike Miller, Shane Battier i Mario Chalmers.

Ostatnią, ale nie najmniej ważną postacią w Heat jest Chris Bosh. Ma on chyba jedną z cięższych roli w drużynie, bo musi grać często na dwóch pozycjach (no dobra, LeBron gra na wszystkich pozycjach, ale to co innego). Joel Anthony nie jest centrem, który powinien wychodzić w pierwszym składzie, ale jako, że prawdziwego środkowego w Heat niema, to właśnie Bosh zajmuje często tą pozycję.

Silne strony

Miami już w poprzednim sezonie mieli jedną z najlepiej rzucających zza łuku drużyn w lidze, a teraz doszło dwóch zawodników, których ten dystans jest specjalnością, tak więc mogą oni wygrywać mecze właśnie rzutami za 3. Poza tym Heat potrafią nieźle rzucać z półdystansu, szczególnie Bosh i James.

Właśnie… James – kiedy się rozpędzi to nikt go nie zatrzyma, no chyba, że z faulem tak więc kontrataki w wykonaniu Miami są praktycznie nie do zatrzymania. Tym sposobem często drużyna „uciekała” przeciwnikom na parę punktów.

Uniwersalność pozycji

Większość zawodników może grać na paru pozycjach. LeBron James często wyprowadza piłkę z połowy i ustawia zagrywkę jako rozgrywający, a potem idzie na skrzydłowego. W zależności od tego kto jest na parkiecie, może być też rzucającym obrońcą, silnym skrzydłowym, a nawet w ostateczności centrem, tak jak grał na igrzyskach olimpijskich.

O Boshu już wspominałem, że gra na pozycjach 4 i 5. Niektórzy mówią nawet, że może on niektóre mecze rozpoczynać jak środkowy, a na silnym skrzydłowym grałby Lewis. Możemy coś takiego w sezonie spotkać. Jeśli o wyższych pozycjach mowa, to podobnie do Bosha ma Udonis Haslem, który nieraz grał jako center. Dwyane Wade też może grać na kilku pozycjach. Rzadko, ale jak trzeba to jest rozgrywającym, chociaż lepiej mu idzie jego naturalna pozycja.

Zagrożenia

Niestety w Miami jest ciągle ten sam problem co rok temu. Brak podstawowego centra, który grałby na wysokim poziomie. Niby w drużynie jest aż 5 centrów, ale jedynie Joel Anthony „coś” gra, ale te coś to zdecydowanie za mało jak na zawodnika, który wychodzi w pierwszej piątce.

Jest jeszcze Dexter Pittman, ale jest statystyki z zeszłego sezonu to 0 punktów, 0.3 asyst i 0.7 fauli na mecz… W tym off-season mówiło się, że do Miami może przyjść Chris Kaman, ale nic z tego nie wyszło więc w Heat ciągle podstawowym centrem musi Anthony. Ze słabszymi drużynami to nie będzie znaczącym problemem, ale z takimi Lakers może już nie być łatwo, na dodatek są szanse, że Heat spotkają się z nimi w finałach.

Oczekiwania

Skoro o finałach mowa, to jestem pewny, że właśnie Miami do nich dotrze. Są oczywistym faworytem w swojej konferencji. Ich największy rywal, czyli Chicago Bulls będą grać bez swojego lidera – Rose’a i zakończą sezon niżej niż zwykle, a więc jedynymi poważnymi przeciwnikami Miami będzie Indiana Pacers i Boston Celtics. Będzie ciężko, ale Heat mają według mnie najlepszy skład w lidze i znów zdobędą tytuł mistrzowski. Przewiduję bilans 64 -18.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

7 komentarzy

  1. Jan Arnulf Kmiecik napisał(a):

    bosh bedzie wychodzil jako 5 bardzo czesto i wg mnie s5 wyglada tak:
    Chalmers
    Allen
    Wade
    James
    Bosh

  2. Mateusz Babiarz napisał(a):

    Imho S5: Chalmers – Wade – James – Battier – Bosh.

  3. gratek napisał(a):

    Co do wstępu, to myślę, że Ray Allen zdecydowanie nie jest już zawodnikiem kalibru All-Star.

  4. Solar napisał(a):

    1- Mario 2- wade 3 – battier 4- James 5-bosh. Dlaczego, bo Battier będzie rozciągał pomalowane bo jest graczem obwodowym, i wade/lbj będzie miał łatwiej

  5. barcelowicz napisał(a):

    Ciekawie może wyglądać konfrontacja Miami z LAL. W zeszłym sezonie Howard całkiem mocno ograniczał atuty LBJ’a i Flasha i odstraszał ich od gry w pomalowanym, a jego Magic toczyli dość równe boje z Heat. Teraz Howard i LAL mogą obnażyć słabość Miami pod koszem, bo nie da się ukryć że LAL mają większy potencjał niż Magic. Za łukiem wcale nie muszą być dużo gorsi, bo przyszli Jamison i Meeks, pod tablicą raczej wygrają z Heat, więc kluczowy będzie półdystans. Jeśli Kobe i Pau będą dobrze bronić to LBJ i spółka mogą mieć problem.

  6. M2V3P napisał(a):

    LeBron na 100% będzie wychodził jako PF, grając jako Point Forward, tam jest najbardziej efektywny pokazał to w PO, Finałach itd. wiec nie widzę sensu by to zmieniać. Howard odstraszy Wade’a i James’a? Wade’a może. James’a? nie widzę takiej możliwości. Zmotywowany James gra na poziomie, który prezentowało w przeszłości może 2-3 zawodników. Ten kto oglądał ostatnie mecze pre-season musiał tez zauważyć jak duży progres zaliczył Pittman, Nie jest do może zawodnik na S5 ale na solidne 15min napi***lania się pod koszem a i owszem. Allen i Lewis hmmm…. wzmocnienie na pewno, ale czy aż takie? Pożyjemy zobaczymy. Jednak mimo wszystko jestem pewny, że Heat powtórzą zeszłoroczny sukces. Lakers nie zdążą się zgrać, Bulls nie mają Rose’a, a Thunder są chyba po prostu dla nich za słabi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *