Celtowie (na luzie) podbijają Imperium Armaniego.

Całkiem inny przebieg miał drugi mecz europejskiego tournee bostońskich Celtów. Podopieczni Doca Riversa tylko w pierwszej kwarcie mieli problemy z wypracowaniem większej przewagi nad Emporio Armani Mediolan niż 3 oczka. Im dalej w mecz, tym bardziej przewagę zyskiwali goście zza oceanu a prym wśród faworytów potyczki wiódł Rajon Rondo, wspomagany równie skutecznie przez Jeffa Greena.

Tylko grecki wieżowiec, Iannis Bourousis sprawiał problemy Zielonym i pokazywał pod koszami, że mógłby znaleźć się w najlepszej lidze świata. Reprezentant Grecji zaliczył double double na poziomie 15pkt i 14zb ale niestety nie mógł się doczekać skutecznej pomocy ze strony kolegów. Co ciekawe zawodzili gracze, którzy mieli okazję sprawdzać swoje siły w najlepszej lidze świata – Antonis Fotsis trafił tylko 2 z 8 rzutów, natomiast Omar Cook miał jeszcze większe problemy, kończąc mecz z 3 celnymi na 11 oddanych..

Nie powinno Was zatem dziwić, iż już podczas drugiej odsłony Amerykanie odpłynęli Włochom na 14 punktów przewagi, wygrywając tą część gry, 21-11. Klasą dla siebie był Rajon Rondo, który zakończył pierwsze 12 minut ze 100% skutecznością z pola gry (17pkt) i dodał do dorobku 6 as.

Aż 6 graczy Celtów zakończyło mecz w znacznie lepszych nastrojach niż 48h wcześniej w Stambule. Paul Pierce, Jason Terry, Courtney Lee, Jeff Green i Brandon Bass zakończyli mecz z co najmniej 10 oczkami na koncie. Swoją wysoką dyspozycję, głód gry i chęć powrotu do najlepszego grania na najwyższym poziomie pokazał w kolejnym meczu powracający Green. 5 z 9 rzutów z gry Jeffa znalazło drogę do kosza Armani.

Zieloni totalnie zdemolowali tablice w Mediolanie (mecz nie cieszył się aż tak wielką widownią, gdyż tego samego wieczoru mediolańczycy skupili się na piłkarskich derbach AC Milanu z Interem – wynik 0:1) ogrywając gospodarzy pod koszami 54:35. 9 piłek zebrał testowany przez trenera Riversa – Darko Milicić, 8 dołożył Brandon Bass, a 7 – Jared Sullinger.

Bolączką EA7 pozostawała jednak skuteczność z gry – 31% – przy 50% Celtów (w tym 9-15 zza łuku Bostonu).

Wynik: 105-75 dla Celtics.

Punkty: Rondo i Green po 17, Pierce 14, Lee, Terry i Bass po 11 oraz Bourousis 15, Gentile i Hairston po 11 i Hendrix 10.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. sopranos11 pisze:

    Boston w tym sezonie ma bardzo szeroki skład i może namieszać w lidze. Miami nie musi być absolutnym faworytem do wygrania ECF.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *