Shaq: Lopez i Bynum są lepsi niż Howard. Dwight nie pozostaje dłużny

Nie mamy za sobą jeszcze choćby jednego spotkania Dwighta Howarda w barwach Lakers, a już kolejny raz stał się ofiarą docinków Shaquille’a O’Neala. Tym razem nowy środkowy LAL postanowił szybko zareagować.

Nie obchodzi mnie co Shaq mówi. Shaq był koszykarzem. Już nie jest. Nie ma go w lidze. Trzeba iść dalej.

O co chodzi? Mianowicie Diesel w ramach dyskusji dla NBA.com stwierdził, że najlepszymi prawdziwymi centrami w lidze są Andrew Bynum i Brook Lopez.

Jako gracze, zawsze patrzymy na zawodników, którzy trafili do ligi przed nami. Gdy ja wchodziłem do NBA to miałem przed sobą Patricka Ewinga i Hakeema Olajuwona, graczy którzy grali jak prawdziwi środkowi. To co mamy teraz, to centrzy grający w europejskim stylu czyli dużo pick-and-rolli. Dwight Howard jest takim graczem i dlatego ja jako przedstawiciel old-school uważam, że lepsi są Brook Lopez (oryginalnie Shaq powiedział Robin Lopez, ale się później poprawił – przyp. autor) i Andrew Bynum bo wolą grać tyłem do kosza.

Dwight oczywiście nie mógł pozostać dłużny.

Shaq nienawidził za czasów swojej gry, gdy starsi zawodnicy dyskutowali o nim i o tym jak gra. Teraz robi dokładnie to samo. Po prostu niech da sobie spokój. Nie ma sensu w tym, żeby cały czas kierował swój trash talk we mnie. Zrobił swoje w lidze. Jest jednym z najbardziej dominujących centrów w historii NBA. Po prostu niech odpocznie i się wyluzuje. Zrobiłeś swoje. Twój czas minął. Nie obchodzi mnie to co mówi. Może mówić co tylko chce.

Co na to Shaq?

Musi ci zależeć by się wypowiadać o tym w mediach. Ja mam swoje sprawy. Zawsze mówię ludziom, że jeżeli chcesz iść w moje ślady to masz przed sobą dużo do zrobienia. Dla niego to przynajmniej trzy tytuły mistrzowskie. Tyle go dzieli by mieć szacunek innych ludzi.

Gdy prowadzący rozmowę dziennikarz zapytał, czy Dwight chciałby zakopać wojenny topór z Shaquillem przed ceremonią zastrzeżenia jego numeru w Staples Center, młody center odpowiedział, że nie wie co ma zrobić by tak się stało.

Jak sam dodał później, ma wielki szacunek do O’Neala. Jest też świadomy tego, że jak odejdzie z ligi to w jego miejsce pojawi się inny gracz, który potrafi jeszcze więcej. Howard twierdzi, że wówczas nie będzie go krytykował, ale raczej starał się mu pomóc.

O’Neal zdobył swój pierwszy z czterech pierścieni w wieku 27 lat. Dokładnie tyle będzie miał w grudniu Dwight. To z pewnością będzie ciekawy rok w Los Angeles.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

3 komentarze

  1. jak bardzo lubilem shaqa podczas jego gry, to teraz mnie strasnzie irytuje, byl moim ulubionym zawodnikiem, a teraz robi z siebie pajaca jest kiepskim analitykiem na inside the nba i jeszcze caky czas ma jakies problemy z d12

  2. Macias pisze:

    Shaq ma u mnie dożywotni szacunek za to co zrobił dla Lakers ale rzeczywiście mógłby bardziej pomóc D12 niż go negować w mediach. Faktycznie zawsze uważałem, że Bynuma stać na to aby być najlepszym centrem w lidze dlatego też nie byłem na początku zbytnio za tym aby wymieniać go na D12. Jest natomiast jedna jedyna rzecz, która mnie przekonała… Bynum nie ma tej psychiki, gdyby wydoroślał to miałby cyferki na poziomie 25pts, 13/14rebs, 2/3blk.

  3. Tomek Piwek pisze:

    Ja co prawda nie lubię shaqa za to że jest taki tłusty i mysili że ma duże poczucie humoru.grał w filmach komediowych.Ale rozumiem że to shaq jest tu raczej przykładem i to on ma już za sobą dobrą grę i cztery tytuły,A Howard jest zawodnikiem pokolenia Lebron James,Dwyane Wade,Chris Bosch You Ming. To Shaq był Supermenem ,Ale mu to odebrał Howard nazywając tym że mianem Howard Superman,Shaq się wkurzył i tak się zaczeło.Poza tym Howard Jest Półmózgiem.Niech zacznie myślęć po tym co odwala w niekturych meczach warznych dla drużyny np.Play off.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *