Hawks będą grać szybciej.

Larry Drew zamierza w nowym sezonie grać szybciej z Jastrzębiami. Poprawa tempa gry w ataku ma być powiązana z mocniejszą defensywną. Nad tymi elementami gry head coach Hawks i jego zawodnicy skupią się podczas pierwszych treningów oraz sparingów przedsezonowych.

Wszystkie ruchy transferowe, powiązane tego lata z osobą nowego GM’a Danny’ego Ferry, będą miały swoje odbicie w taktyce Jastrzębi, prezentowanej podczas spotkań nowego sezonu. Devin Harris, Lou Williams, Anthony Morrow mają podkręcić szybkość akcji swojej nowej drużyny i w nieco innym stylu zastąpić swoich poprzedników czyli Joe Johnsona i Marvina Williamsa.

Trener Drew nie wątpi, że walka na treningach będzie ostra, każdy bowiem z nowo pozyskanych gracze zechce z dobrej strony zaprezentować się w nowym otoczeniu, a ponadto postara się już na starcie wywalczyć jak największą liczbę minut dla siebie. Kluczowa dla szkoleniowca będzie też postawa w obronie nowych graczy. Od tego w końcu zaczyna się atak każdej akcji w koszykówce.

O poprawę możliwości defensywnych zadbają m.in. nowo pozyskani: Anthony Tolliver i DeShawn Stevenson. W składzie drużyny z Atlanty pozostaje jeszcze wysoko ceniony Josh Smith, który najlepiej radzi sobie pod bronioną tablicą oraz wysoce skuteczny podczas podkoszowych przepychanek o zbiórki, Zaza Pachulia.

”Our emphasis still, as it has been the last two years with me as head coach here, is defense,” Drew said. ”We don’t get out and run unless we defend. That’s going to be the tone that’s set throughout this training camp.” Larry Drew.

Dla Larry’ego Drew najbliższy sezon będzie ósmym w szeregach Hawks – wcześniej pracował jako asystent Mike’a Woodsona – a z kolei 3-im w roli samodzielnego szkoleniowca. Ma on zamiar wykorzystać umiejętności strzeleckie nowych graczy (doszedł też Kyle Korver) by zwiększyć zakres przestrzennego grania Jastrzębi. Szersze ustawienie graczy, większa liczba rzutów zza łuku i przed wszystkim wzrost zagrożenia na obwodzie (niegdyś był tylko Joe Johnson) ma otworzyć akcje izolacyjne parze Josh Smith-Al. Horford.

Wracając do wyższego tempa w grze, w poprzednim roku już zmiana rozgrywającego i postawienie na pierwszą jedynkę przy osobie Jeffa Teague’a – przyniosło spodziewany przez trenera efekt. Teraz podczas pierwszych wspólnych treningów trener dalej skupia uwagę na rozwoju pewnych elementów, o które zabiegał w przeszłości.

”It was a process of elimination with some of the stuff I ran last year, and then I had to add some things that would fit these guys, I did it all summer. It seems like I was never satisfied with certain things.” Larry Drew.

Każdy jeden kibic Jastrzębi wie, że kluczowe dla losów drużyny będą zdrowie i dyspozycja dwóch podkoszowych liderów. Największym nieobecnym poprzedniego sezonu był uczestnik Meczu Gwiazd Al Horford, który ma nadzieję na szybki powrót do wysokiej formy. Horford obok Josha Smitha będzie głównym dostarczycielem punktów w ofensywie Hawks. Ten ostatni myśli o swoim najlepszym sezonie, a dodatkową motywacją będzie walka o nowy kontrakt (niekoniecznie wśród Hawks). Smith po sezonie stanie się wolnym agentem.

”I’m not running away from it,” Smith said. ”I understand a lot of it lies on my shoulders. I’m willing to embrace all criticism. If y’all want to put games on me, I’m willing to do that as well. That’s what it takes to be a leader. Accept the criticism as well as when you do good.” – Josh Smith.

Silny skrzydłowy – uważany za jednego z najbardziej niedocenianych zawodników ligi – myśli o pierwszym występie w Meczu Gwiazd, podczas 9 sezonu w NBA. Czy ambicje Josha i chęć wyraźnego pokazania się pójdą w parze z wynikami Hawks? Przede wszystkim czy letnie wietrzenie składu przyniesie efekt przy poprawie bilansu sezonu zasadniczego??

Na pierwsze efekty w przebudowie Hawks wypada nam czekać 4 tygodnie.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *