Smith, największym kąskiem następnego okresu transferowego?

Być może największy w karierze sezon przed niedocenianym przez ekspertów, liderem Atlanty Hawks, Joshem Smithem. Rozpoczynający przygotowania do swojego 9 sezonu gracz, stanie się po 67 sezonie NBA, numer jeden wolnym agentem wśród ligowych czwórek. Smith z roku na rok prezentuje się bardziej dojrzale, a w ostatnim sezonie miał najwyższe średnie w karierze 18,8pkt i 9,6zb (na mecz).

Jak myślicie, J-Smoove pozostanie nadal Jastrzębiem i w nowym sezonie powalczy, poprzez świetne występy, o maksymalny kontrakt (którego jest wart wg najzagorzalszych fanów) w Atlancie, a może zdecyduje się na ucieczkę do bardziej perspektywicznej drużyny np. Sixers?

O tym ,że po sezonie 2012-13 trudny orzech do zgryzienia będzie miał Danny Ferry, wie nowy manager klubu z Atlanty już dziś:

“I’ve been clear that I value Josh as a player. He has worked hard this summer and I believe he is going to have great season. I’ve been in contact with his representatives. Josh and his representatives have been clear that he is excited about the direction of the team and wants to be part of the future in Atlanta. That being said, I don’t expect the contract situation to be resolved until next summer.”

Ferry już zaczął solidne ruchy w składzie, określane jako porządki w budżecie, by mieć wielkie możliwości na pozostawienie swojego asa w składzie. Te porządki rozumiane są poprzez wymiany z udziałem Marvina Williamsa, a przede wszystkim Joe Johnsona. Obaj panowie mieli na koncie o wiele za dużo by myśleć o potrzebnej przestrzeni finansowej klubu. Smith jeśli zdecydowałby się na dalszą grę w Atlancie miałby do wyboru, przedłużenie bieżącego kontraktu, o 3 lata lub najpierw czekanie do lata 2013 aż wygaśnie obecna umowa, i ewentualne podpisanie, nowej, 5-letniej (przy maksimum dla weterana).

Eksperci już dziś powątpiewają czy Jastrzębie powinny zaproponować w ogóle 5-letnie maksimum dla weterana, swojemu sztandarowemu zawodnikowi. Powód w tym jest taki, iż wielu bliżej związanych z Hawks osób nie widzi w Smithie, franchise player’a lub go-to-guy’a, będącego w stanie zapewnić teamowi jasną przyszłość i rokroczne awansy do play offs. Nie jest to gracz kalibru LeBrona Jamesa, Kevina Duranta lub Kobego Bryanta, ciągnący za sobą drużynę.

Jedno jest pewne, nie ważne gdzie zagra Smith w kolejnym sezonie, 2013-14, ważne jest to, że postara się pokazać wszystkim z najlepszej strony w nadchodzących rozgrywkach. Fakt to nie ma w lidze tak dynamicznie i szybko grającego podkoszowego, który z powodzeniem może przemieścić się na pozycję numer 3, a za chwilę wrócić do walki pod obręcz. Walczy o wielkie pieniądze i zapewne będzie to dla niego ogromna motywacja, bez dodatkowego znaczenia, które miejsce wybierze. Osobiście liczę na wielkie granie J-Smoove’a i w końcu jego awans do All Stars Game. Czy jednak jest on nowym Dominique’iem Wilkinsem – legendarnym liderem Hawks – w ten aspekt też nie do końca wierzę..

Największym wydarzeniem w karierze Smitha, jest fakt, iż w lutym 2010 roku został najmłodszym zawodnikiem w historii NBA (24 lata wówczas) z 1000 bloków na koncie. Ważne natomiast jest, że z roku na rok i w wieku 26 lat ciągle się rozwija, poprawia swoje osiągi i pracuje nad zwiększeniem swoich ofensywnych możliwości. Mają nad czym i nad kim myśleć sternicy Hawks.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. Adrian89 pisze:

    Harden czy Westbrook zdaniem niektórych są warci maska a Smith by nie był wart? Trochę to chore ale co poradzic:)

  2. bargnani7 pisze:

    J-Smoove według mnie jest jednym z najbardziej niedocenionych graczy NBA. Nie rozumiem jak tak wszechstronny gość, posiadający wielki potencjał po obu stronach parkietu i do tego grający bardzo efektownie jest stawiany w hierarchii PF czasem nawet poza TOP 5… W zeszłym roku był absolutnie all-starem i jeśli w tym roku nie zostanie wybrany, tym razem jako pełnoprawny lider Atlanty to chyba zbojkotuje Mecz Gwiazd :|

  3. kutnoSJ12 pisze:

    Jakby za rok dołączył do Sixers i obecny ich skład pozostałby bez zmian mogliby stać się numerem 3-4 w NBA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *