5on5: Coraz bliżej startu rozgrywek

Powoli w redakcji zaczynamy odliczać dni do pierwszych spotkań przedsezonowych i do rozpoczęcia sezonu. W związku z tym, w dzisiejszym 5on5 podyskutujemy trochę o naszych przewidywaniach na sezon 2012/2013, ale także zahaczymy o wątek transferowy. Pamiętajcie – zawsze liczymy na Wasz feedback w komentarzach.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Jaki ruch transferowy dotychczas najbardziej Cię zaskoczył?

2) Czy James Harden jest warty maksymalnego kontraktu?

3) Która drużyna wykona w przyszłym sezonie największy skok?

4) Która drużyna najbardziej obsunie się w hierarchii NBA?

5) Twój typ na gracza, który będzie odkryciem sezonu.

Jaki ruch transferowy dotychczas najbardziej Cię zaskoczył?

Adam Wiśniewski: Steve Nash w Lakers. Po zakończeniu sezonu Phoenix Suns mówiło się o tym, że drużyna nie może zapewnić Nashowi wystarczających dla niego warunków. To nie jest już młody zawodnik i chciałby zakończyć karierę z mistrzowskim pierścieniem na palcu. Wiadomo było więc, że odejdzie, ale kompletnie zaskoczyło mnie to, że wylądował w Lakers. Nie spodziewałem się takiego ruchu. A moje zaskoczenie było o tyle większe, że tydzień przed transferem nie miałem dostępu do internetu i dostałem sms’a „Nash w Lakers”. Reakcji nie muszę opisywać.

Bargnani: Ciężko się zdecydować, ale stawiam na Brandona Roy’a. Powrót z emerytury to zawsze zaskoczenie, a przecież jeszcze niedawno było mu rzekomo bliżej do inwalidztwa niż kontraktu w NBA.

Marek Miłuński: Ruchy na linii 76ers – Nuggets – Lakers – Magic. Była to najbardziej spektakularna wymiana tego lata i jak dla mnie dość niespodziewana. Przy czym Bynum w Philadelphii, Iggy w Denver są dla mnie większym zaskoczeniem niż Howard w Lakers.

Woy: Steve Nash w Lakers. Każdy patrzał w kierunku nowej umowy z Sessionsem, myślał o jakimś cudownym przechwyceniu D-Willa, a tymczasem Kanadyjczyk wyskoczył do Lakers niczym diabeł z pudełka i pociągnął za sobą, Dwighta Howarda. Wg mnie bez Nasha nie byłoby Supermana w L.A.

Mateusz Babiarz: Nash w Lakers i Bynum w Sixers – wszystko przez to, że zupełnie się ich nie spodziewałem. W przypadku Steve’a myślałem, że mimo wszystko wybierze albo Phoenix, albo przeprowadzkę do Nowego Jorku. Jeżeli chodzi o Sixers, to wiedziałem wcześniej, że próbują się podczepić pod wymianę z udziałem Howarda, ale mimo wszystko nie liczyłem, że pójdą na całość i zaryzykują biorąc Bynuma. Obawiałem się, że przejmą rolę Orlando Magic – tzn. dostaną jednego dobrego gracza + pare picków i ulgę finansową lub przejmą pewny ale długi i kosztowny kontrakt Pau Gasola.

Czy James Harden jest warty maksymalnego kontraktu?

Adam Wiśniewski: Jest to najlepszy rezerwowy w lidze więc z jednej strony czemu nie, ale wielu zawodników pierwszych piątek w innych klubach nie mają nawet takiego wynagrodzenia jak Harden ze starym kontraktem. Jest dobry i na pewno jest wart podwyżki, ale maksimum to za dużo na zawodnika, który wychodzi z ławki.

Bargnani: Maksymalny kontrakt – tak, ale póki co nie widzę w nim franchise playera. Na pewno ciekawie byłoby zobaczyć go w Suns czy Mavericks (jeśli OJ Mayo nie wypali), to jak sprawuje się w pierwszej piątce jako 1/2 opcja w zespole i czy jest w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za cały zespół. Inna kwestia, która mu pomoże to fakt, że jest w tej chwili niewielu graczy tego formatu na dwójce.

Marek Miłuński: Trudne pytanie. Moje wahanie wynika z tego, że obecnie w lidze mamy pewien kryzys na pozycji SG.  Harden niewątpliwie jest jednym z lepszych rzucających obrońców i jeżeli nie dostanie maksymalnego kontraktu z OKC, to pewnie ktoś mu go zaoferuje (patrz keys Lina). Osobiście za Hardenem nie przepadam. Finały dość mocno obnażyły jego słabości. Moim zdaniem pierwszy brodacz NBA po prostu nie jest typem gościa, który będzie kiedykolwiek liderem zespołu aspirującego do mistrzostwa. Jako 2-3 opcja zespołu na maksymalny kontrakt nie zasługuje.

Woy: Myślę, że jeszcze nie. Wielu go lubi i ceni, ale wydaje mi się, że jest to po części przeceniany zawodnik. Zastanawiam się jakby sobie poradził jako lider Suns czy Bobcats? Wcale nie musiałoby być aż tak różowo. Fajnie mu się gra ,kiedy światła skierowane są na 2 innych liderów OKC, bo wówczas nie ciąży na nim wielka presja.

Mateusz Babiarz: Nie, ale nie ze względu na to, że go niedoceniam, ale dlatego że moim zdaniem maksymalne umowy powinni dostawać jedynie liderzy swoich zespołów. Chciałbym, by liga zmodyfikowała tak zapisy kontraktowe, że jedynie jeden gracz w zespole może mieć maksymalną płacę. W przypadku Thunder bez wątpliwości byłby to Durant. Kolejni gracze w drużynie powinni zarabiać powiedzmy 2-3 mln $ rocznie mniej, a jeżeli chcą spróbować roli lidera to muszą przenieść się do innego zespołu. Durant, James czy Howard przeniesieni do Charlotte albo Nowego Orleanu w ciągu sezonu prawdopodobnie byliby w stanie przynajmniej powalczyć o playoff, Harden moim zdaniem nie jest (jeszcze) graczem tego kalibru.

Która drużyna wykona w przyszłym sezonie największy skok?

Adam Wiśniewski: Trudno coś mówić jak jeszcze nie został rozegrany żaden mecz, ale coś czuję, że spory postęp zanotują Brooklyn Nets. Joe Johnson i Deron Williams powinni poprowadzić zespół do playoffs, a w gorszym przypadku zakończyć sezon blisko najlepszej ósemki. W zeszłym sezonie Nets zakończyli rozgrywki na czwartym miejscu od końca (w swojej konferencji), a teraz przewiduję miejsce 8 lub 7.

Bargnani: Brooklyn Nets – z outsidera staną się drużyną walczącą o TOP 4 Wschodu. Nie pozyskali Howarda, ale mimo wszystko ich skład robi spore wrażenie. Pomijając już siłę pierwszej piątki ławka też wygląda dosyć solidnie.

Marek Miłuński: Myślę, że Brooklyn Nets jest poza skalą. Ilość wzmocnień i wydanych pieniędzy jest niewyobrażalna. Awans do play-off wydaje się dość oczywisty. Prawdopodobnie Sieci będą walczyć o top 3 (wciąż uważam, że ekipy Miami, Bostonu są mocniejsze) i własny parkiet w pierwszej rundzie. Nie wiem w jakiej formie wróci Brandon Roy, ale jeżeli będzie dobrze, to Wilki również mogą poprawić się w znaczący sposób.

Woy: Stawiam na Nets w ilości zwycięstw w sezonie zasadniczym. Udało się zatrzymać Williamsa, a transfer Johnsona tylko wzmocni tę drużynę i to nie tylko pod względem ofensywy. Mieć w składzie 3 All Starów to już sporo, nawet na NBA i można realnie myśleć o play offs. Oby Sieciom dopisywało zdrowie.

Mateusz Babiarz: Nets i Wizards na Wschodzie, Timberwolves i Warriors na Zachodzie. Pierwsi z bilansu 22-44 powinni osiągnąć przynajmniej +10. Drudzy z 20-46 powinni zbliżyć się do 50% wygranych. Minnesota  z 26-40 powinna osiągnąć jakieś +5 i zakwalifikować się do Playoff. Na podobny wynik liczę w przypadku Warriors (23-43), ale w Golden State bardzo dużo zależy od zdrowia Curry’ego i Boguta.

Która drużyna najbardziej obsunie się w hierarchii NBA?

Adam Wiśniewski: Tu mam dylemat między dwoma drużynami, które mogą utracić swoje miejsca w playoffs. Myślę o Atlanta Hawks i Orlando Magic. Ci pierwsi stracili Johnsona i nie pozyskali większej gwiazdy na jego miejsce, co mogą później odczuć. Magic, podobnie stracili swojego lidera – Howarda. Jak większość analityków oceniała, wyszli oni najgorzej na słynnym transferze. Chyba zakończą tegoroczny sezon nieco wcześniej niż zostali do tego przyzwyczajeni.

Bargnani: Orlando Magic – dostali najmniej ze wszystkich drużyn wchodzących w skład wymiany kiedy teoretycznie powinni dostać najwięcej. Afflalo i Harrington to bardzo dobre uzupełnienie, ale żaden z nich nawet w 20% nie da Orlando tyle ile dawał im Howard. Personalnie wyglądają na jedną z najgorszych drużyn ligi. Zmiana trenera na Jacque’a Vaughna też mnie nie przekonuje. Na pocieszenie dla nich Andrew Nicholson może okazać się naprawdę ciekawą bronią za 2/3 sezony.

Marek Miłuński: Nie muszę być wielkim prorokiem by ogłosić to wszem i wobec, że Orlando Magic mogą w tym roku zaatakować rekord Bobcats. Dołować i to znacznie będzie też Houston Rockets.

Woy: Chicago Bulls i Phoenix Suns. Wśród Byków wyjdzie jak wiele znaczy/znaczyła osoba Rose’a i nowe nazwiska w składzie to praktycznie niska jakość. Co do Suns to odejście takich wielkich weteranów jak Nash i Hill będzie dla nich wielkim ciosem. Ich osób nie da się zastąpić z dnia na dzień przeciętnymi nazwiskami, które mogą tylko pomarzyć o All Star Game.

Mateusz Babiarz: Orlando Magic i Phoenix Suns bo stracili swoich liderów, którzy moim zdaniem stanowili o połowie wartości zespołu. W obu przypadkach wydaje mi się, że sama walka o udział w playoff będzie świetnym osiągnięciem. Dodatkowo regres przewiduję w przypadku Rockets, którzy po próbie sprowadzenia Dwighta zostali z masą zdolnych graczy, ale w ich przypadku nauka na parkietach NBA będzie się kończyła wieloma porażkami.

Twój typ na gracza, który będzie odkryciem sezonu.

Adam Wiśniewski: Damian Lillard. 6 numer tegorocznego draftu według mnie od początku sezonu pokaże się z najlepszej strony. Niektórzy porównują go do Derricka Rose’a. Kto wie, może Lillard też osiągnie to co Rose. Na pewno będę mu kibicował.

Bargnani: Damian Lillard – długo nie mogłem się do niego przekonać, ale po Summer League nie mam wątpliwości, że to może być sensacja najbliższego sezonu. Spośród zawodników, którzy w lidze są od pewnego czasu na pewno warto śledzić rozwój Paula George’a, a w Houston może zaskoczyć Omer Asik.

Marek Miłuński: Mam kilka typów. Pierwszy to Damian Lillard, który moim zdaniem będzie wielką gwiazdą w Portland i zdobędzie nagrodę dla najlepszego pierwszoroczniaka. Drugi typ to Goran Dragic, na którym będzie budowana drużyna Suns. Mam przeczucie, że Goran zaskoczy i będzie grał na poziomie przewyższającym oczekiwania wszystkich.

Woy: Michael Kidd-Gilchrist – Jordan żałował ,że nie dostał Anthony’ego Davisa, ale osoba niskiego skrzydłowego ma szansę być liderem Rysiów na lata. Transfery Ramona Sessionsa i Bena Gordona też dodadzą ważnych sił zespołowi outsidera. O play offs MKG i jego Rysie jeszcze niech nie myślą, ale przy talentach Biyombo i Walkera będzie z każdym kolejnym rokiem bliżej ich.

Mateusz Babiarz: Harrison Barnes (Warriors) i Marquis Teague (Bulls). Pierwszy będzie miał zielone światło od Marka Jacksona by sporo rzucać, a obecność Curry’ego, Boguta, Lee i Thompsona powinna dawać mu sporo wolnego miejsca na parkiecie. Drugi zacznie sezon na ławce rezerwowych za plecami Hinricha, ale jestem pewny, że Thibodeau będzie go ogrywał. W systemie Bulls, otoczony doświadczonymi graczami ma szansę na szybki progres – ważne tylko jak będzie przyjmował krytykę i czy jest gotowy na ciężką pracę u Toma.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Jordan pisze:

    1) Jaki ruch transferowy dotychczas najbardziej Cię zaskoczył?

    – Mnie osobiście najbardziej zaskoczyło przejście Raya Allena do Miami Heat. Przykro mi że tak ważny dla Celtów gracz odszedł by bić się o tytuł. Ale ja go hejtować nie będe, wiele zrobił dla Bostonu i za to jestem mu wdzięczny :)

    2) Czy James Harden jest warty maksymalnego kontraktu?

    – Całkowicie zgadzam się z Mateuszem Babiarzem. Wiemy że NBA to ogromne pieniądze ale nie można dopuścić do tego co jest w piłce nożnej tj ogromne przepłacanie zawodników. Harden maksymalnego kontraktu wart nie jest, ale powinien zarabiać adekwatne pieniądze. Ja się nie znam, to sprawa Oklahomy.

    3) Która drużyna wykona w przyszłym sezonie największy skok?

    – Możliwe że Charlotte bo gorzej to już być praktycznie nie może. Ale z takich realniejszych to Nets, Minnesota, może Toronto.. Osobiście trzymam kciuki za Phoenix i New Orleans.

    4) Która drużyna najbardziej obsunie się w hierarchii NBA?

    – Atlanta, Orlando i Houston.

    5) Twój typ na gracza, który będzie odkryciem sezonu.

    – Spośród rookies to pewnie czołowe picki + Jared i Perry. Nielicząc rookies to tak jak Marek liczę na Dragicia a także na Michaela Beasleya.
    Mam złe przeczucia co do Valanciunasa, no ale zobaczymy.

  2. goandrewgo@wp.pl pisze:

    Ruch Transferowy:
    Jason Terry

    Czy Harden wart siana?:
    nie jako 3. najlepszy w zespole, musiałby zmienić otoczenie

    Największy skok w przyszłym sezonie?:
    Denver Nuggets, tacy zawodnicy jak Lawson, McGee, Gallinari, Farried i Iguodala to najbardziej perspektywiczna i wyrównana piątka w lidze, będą robić gnój!
    Minnesota, a Kevin Love MVP sezonu (marzenie)

    Największy spadek?
    Czikago Bullls, ustąpią w konferencji Celtics i Heat, może też Pacers.
    Houston Rakiets – ostatnie miejsce na zachodzie

    ODKRYCIE?
    Kenneth „Mananimal” Farried został już odkryty ale od nowego sezonu będzie brylował na poziome 15/15 (!)
    No i ten niesamowity Lillard.

  3. Adrian89 pisze:

    Ruch transferowy:
    Terry i Nash. O Nashu mówiło się że odejdzie, ale pod uwagę brano NY i byłem święcie przekonany że tam właśnie trafi. A tu nagle Nash w Lakers.
    Co do Terrego natomiast – jak przeczytałem o tym – wtf? nie przypuszczałem że on jest do ruszenia. Wiadomo Dallas powoli trzeba odmładzać ale on ciągle dawał jakość, to może się zemścić na Dallas.

    Harden absolutnie nie jest wart maksymalnego kontraktu. Zgadzam się z Mateuszem fajnie by było gdyby tylko liderzy dostawali takie kontrakty. Jednak to utopia wiele zespołów z dwoma gwiazdami mogłoby mieć kłopot kto jest gwiazdą. A w takich Bobcats czy np Rockets to nie wiem komu przypisać taki status.
    Co do hardena to fajnie się gra jak się jest 3 opcją w ataku, Durantula ,Westbrook oni skupiają większość uwagi to i Harden może szaleć. Może i kiedyś wystrzeli ale na dzień dzisiejszy to solidny strzelec z potencjałem na bycie allstarem – ale potencjałem jeszcze nie potwierdzonym.

    Oczywiście liczę na Portland i Warriors, w obu przypadkach powinno być lepiej tylko czy starczy na Po? Zależy od kontuzji lub też rookies jak będą się spisywać. W Portland brakuję mięsa pod koszem natomiast Warriors- jeśli ominą kontuzję to mają paczkę może nawet na 5 miejsce zachodu. Choć sporo zależy od trenera bo może zabraknąć piłek w ataku. Curry lubi sobie porzucać Klay i Barnes to typowi strzelcy, a nie wierzę żeby Lee miał dostawać dużo mniej piłek. A na domiar wszystkiego to Bogut jest centrem który w końcu wie gdzie jest kosz przeciwników ( miła odmiana po ostatnich wynalazkach warriors)

    Magic i Suns- odeszły gwiazdy i nie ma w zamian wystarczającego wsparcia. Ciężki rok dla Marcina się szykuje.

    Lillard oraz Barnes, obaj od razu będą mieli spory kredyt zaufania. Obie ekipy pokładają w nich wielkie nadzieję w związku z czym powinni spędzać sporo czasu na parkiecie.

  4. kowi pisze:

    Cieszy mnie docenienie Lillarda, którego fanem stałem się dla odmiany jeszcze przed Summer League ;) …nawet jeden głos typujący ROY dla Niego :) poprawi przegląd pola i jak dla mnie będzie gwiazdą, tylko oby poszedł w stronę Rose’a a nie Westbrooka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *