Wrzuta dnia: Gortat 57. w rankingu ESPN!

Jak myślicie – za wysoko / za nisko / w sam raz? I jak będzie po nadchodzącym sezonie bez Steve’a Nasha? Marcin wyprzedził między między innymi Brooka Lopeza, Davida Lee i Andreę Bargnaniego. Bezpośrednio przed naszym rodakiem znalazł się David West. Ostatnia ogłoszona dziesiątka rankingu ESPN do zobaczenia tutaj.

Marcin Gortat na 57. miejscu w rankingu ESPN (źródło: ESPN.com)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

13 komentarzy

  1. nerd17 pisze:

    lepszy niz jennings? nie wydaje mi sie mimo wielkiej sympatii do marcina

  2. LALfan pisze:

    Wiadomo, że każdy wysoki gracz w takim rankingu ma łatwiej niż obwodowy. O Gortacie możemy wypowiedzieć się po najbliższym sezonie, gdzie nie będzie Nasha i będzie musiał mocniej pracować na każdy punkt.

    • GPRbyNBA pisze:

      Dokładnie ten temat chciałem poruszyć. Zobaczymy ile Gortat jest wart bez dobrego podającego. Ogladałem parę meczów Polski w ostatnim czasie i musze przyznać że jestem pewien obaw co do jego postawy w nowym sezonie. Na tle przecież słabych graczy (przeważnie lig europejskich) spisywał się zwykle przeciętnie. Grał dobrze tylko przeciw naprawde słabym zespołom z którymi Polska wygrała by i bez jego pomocy. A w NBA są przecież bardziej wymagający przeciwnicy.

  3. Doteno pisze:

    Jak dla mnie to nie da się zrobić dobrego rankingu, każdy ma przecież prawo uważać inaczej.

  4. saturn pisze:

    To bardzo wysoka pozycja rankingowa… Marcin może być z siebie dumny. Ranking opiera się w dużej mierze na statystykach, a te nie oddają bezwzględnej wartości zawodnika, gdyż inne staty ma się w słabiutkim zespole a inne w czołowym. No więc statystycznie Marcin jest wyżej w rankingu niż Boozer, Jennings czy Ray Allen, ale przecież wiemy, że tak nie jest.

    • Lanfaust pisze:

      Ja wolałbym mieć w drużynie Gortata, niż Boozera, Jenningsa czy Raya Allena.
      Gortat jest Top Ten na swojej pozycji, a o żadnym z pozostałych nie można tego powiedzieć

  5. bulls2006 pisze:

    to nie jest ranking oparty na statystyce, a poziomie jaki gracz prezentuje

  6. Triple eX pisze:

    A co Wy z tym Jennigsem… koleś jest najwyżej przeciętny… Podaje mało i ma tragiczną skuteczność nawet jak na PG… ledwie w okolicach 40% z gry się kręci…

    • nerd17 pisze:

      Ale Jennings to zawodnik, ktory sam potrafi wygrać mecz. Marcin niestety nie.

    • Lanfaust pisze:

      to potrafi każdy shooter, ale nie ma dużo zawodników, którzy dają zespołowi 15-10- 1,5 (to ostatnie to bloki). Koszykówka to gra zespołowa. Ile meczy wygrali Rodman, Iguodala czy Bynum. Center żyje z podań, a PG ma piłkę w rękach, więc to od niego zależy jak idzie ofensywa. a z Jenningsem jest tak, że jak trafia to pół biedy, ale jak nie trafia, to zespół przegrywa, bo on i tak i tak rzuca.

    • Adrian89 pisze:

      zapominasz o kilku istotnych faktach.

      Primo Suns grają szybką koszykówkę w ich meczach jest sporo punktów- stąd troche lepsze staty Marcina

      Secundo on obok nie ma PF dzieki czemu wikeszosc zbiorek pod koszami pada jego łupem.

      Do tego nash lubi grać pod kosz a tam w tamtym sezonie był tylko Marcin. To czy jest top 10 można ocenić za sezon moim zdaniem jednak koło 15-20 się kręci.
      W ataku mizernie – sam rzadko kiedy potrafi wypracować sobie coś do rzutu. A w obronie ci z top 10 mijali go jak chcieli prawo lewo gora dol:D

    • Lanfaust pisze:

      nie można dezawuować umiejętności gracza przez pryzmat gry stylu gry zespołu. Tak samo można by mówić, że Jordan miał takie staty, bo zespół grał pod niego. Niby prawda, ale co to zmienia. Gortat ma określoną rolę w zespole i się z niej dobrze wywiązuje. Po tym poznać czy gracz jet dobry.
      Poza tym piszesz, ze Gortat zdobywa punkty, bo Nash lubi grać pod kosz. Nie uważasz, ze Nash grał pod kosz, bo Gortat po tych akcjach zdobywał punkty?Asystę (nawet genialną) trzeba wykończyć, a skoro Marcin kończy to dostaje więcej podań.

      a co do lepszych centrów.
      Howard, Bynum, Hibbert, Gasol, Chandler, Cousins, Jefferson, Noah, (choć moim zdaniem nie odbiega poziomem od Hibberta – )

      bargnani to PF, Nene ,Bogut, Kaman, Lopez nie pograli ostatnio, Mc Gee, Monroe i Hawes jeszcze nie ten rozmiar kapelusza, pozostali to szrot (nie nie zapomniałem o Perku)

      Gortat cały czas się rozwija. Inaczej się gra, jak cały zespól broni (Hibbert, Noah) a inaczej jak gramy wesołą koszykówkę jak PHX. Oczywiście nie będę mówił, że Marcin jest potworem w obronie, bo nie jest, ale broni dość solidnie, ma niezły rzut, nieźle zbiera, dobrze biega o kontry. Czyli to, czego wymaga się od centra. Oczywiście jest jeszcze wiele do poprawy, ale boirąc pod uwagę posuchę wśród centrów (zdrowych) uważam, ze jest top 10.

  7. Currose pisze:

    Panowie ESPN tak wybrało więc coś w tym jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *