Jeremy Lin znowu u kolegi na kanapie

Pamiętacie jak za czasów gry w Knicks Jeremy Lin nocował na kanapie u jednego z jego najlepszych kumpli czyli Landry Fieldsa? Historia się powtarza i Lin pyta się teraz Chandlera Parsonsa z Rockets czy mógłby u niego spędzić parę nocy.

Nie chodzi o to, że Jeremy jest biedny, bo w NBA w końcu trochę się zarabia, a Lin nie jest typem zawodnika, który całą wypłatę od razu wydałby w klubach czy gdziekolwiek indziej (tak jak np. Delonte West). Kanapa musi być wyjściem ponieważ Lin nie ma jeszcze żadnych mebli w swoim mieszkaniu i do tego czasu będzie musiał się zatrzymać u kolegi.

 

Przypomnijmy, że Lin podpisał z Houston Rockets kontrakt wart $25 milionów. Drużyna będzie mu płacić $5 milionów za pierwszy rok, $5.225 za drugi i $14.9 za trzeci sezon.

W Houston, w okolicy jest podobno tani „Motel 6”. Ciekawe czy Lin o takiej opcji też pomyślał, czy może chce być rozpoznawany z tego, że zawsze jest chętny aby przetestować kanapy swoich kolegów z drużyny. To wie tylko Lin.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

1 Odpowiedź

  1. tmx pisze:

    Tani motel? Kanapa kolegi? Coz to, okres studiow??
    Kupno mebli i transport to kwestia kilku godzin. Nie wiem na ile ta historia jest prawdziwa a na ile to zart Parsonsa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *