Lopez i Johnson z Nets myślą o pierścieniu

Jeszcze nie rozpoczął się sezon, nie ma nawet treningów przygotowawczych, a Brook Lopez i Joe Johnson już myślą o pierścieniu, który mają nadzieję zdobyć w nadchodzącym sezonie. Chwila… Nets i mistrzowski pierścień? 

Według tych zawodników jest to w ich zasięgu. Przecież dziwne byłoby gdyby zawodnicy mówili o swoim klubie, że mają nadzieję dojść do pierwszej rundy playoffs. Każdy jako główny cel na początku sezonu ma mistrzostwo (no może z wyjątkiem Bobcats). Brooklyn dokonał wzmocnień i liczy, że przed następnymi wakacjami będą świętować tak jak Miami Heat w tym roku.

Joe Johnson tak mówi o przyszłości Nets:

To jest to do czego dążymy – pierścień. Niema potrzeby żebyśmy się oszczędzali. Myślę, że mamy świetne połączenie w zespole: Świetnego rozgrywającego i równie dobrego centra. Każda pozycja jest dobrze zagospodarowana.”

W tym czasie, kiedy Johnson udzielał tego wywiadu, Lopez był na Filipinach. On tak samo sądzi, że jego drużyna ma spore szanse na zdobycie mistrzostwa.

Szczerze, naszym celem jest mistrzostwo NBA. Myślę, że to jest dla nas realne. Już teraz jesteśmy dobrą drużyną na playoffs, a po poukładaniu wszystkiego celujemy na sam szczyt.” Mówił Lopez, który przedłużył kontrakt z Nets na 4 lata.

W składzie Brooklyn Nets jest trzech dobrych zawodników: Johnson, Lopez i Deron Williams. Są też Gerald Wallace, Kris Humphries, MarShon Brooks i Reggie Evans. Może to nie skład na mistrzostwo, ale na „przeciętny” wynik. Przypomnę, że Nets w zeszłym sezonie byli na 12 miejscu na wschodzie z bilansem 22 wygranych i 44 przegranych.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

6 komentarzy

  1. Doteno pisze:

    Trochę się chłopaki rozmarzyli, będą potrzebowali dużo szczęścia żeby dojść choćby do finału konferencji, z drugiej strony w poprzednim sezonie byli poza play offami, a teraz awans mają prawie pewny.

  2. gratek pisze:

    Dokładamy Joe Johnsona, liczymy że Brook Lopez nauczy się bronić, zbierać oraz nie spędzi 3/4 sezonu w gabinetach lekarskich i z 22-44 robi się drużyna na pierścień. Czemu nie? Może jeszcze frytki do tego?

  3. barcelowicz pisze:

    S5 będą mieli całkiem całkiem, o ile ominą ich długotrwałe kontuzje. Ale na ławce bieda z nędzą – Brooks, Evans i długo długo nic. Sądzę, że w regular season są w stanie wygrać około 50 meczów i dojść może nawet do finału Wschodu jeśli unikną konfrontacji z Heat we wcześniejszej fazie. Bulls i Celtics mogą być w ich zasięgu jeśli będą mieć przewagę parkietu co wcale nie jest wykluczone (zwłaszcza, że Byki przed długi czas nie będą mogły korzystać z Rose’a). Bez wzmocnienia składu jakąś bestią pod koszem nie mają co liczyć na pierścienie, bo tak broniący Lopez nie będzie żadnym straszakiem na penetracje dla LBJ’a czy Wade’a.

  4. niepoprawny pisze:

    Druga runda to szczyt tego co mogą osiągnąć.
    Jeżeli uda im się rozegrać sezon w granicach 45 wygranych to wystartują z 4-5 miejsca a to umożliwi grę z NYK lub Sixers i te zespoły są w ich zasięgu, chociaż z nowym liderem Szóstek cały wschód będzie miał nie lada problem…
    Co do Celtics to raczej w konfrontacji do 4 wygranych Nets szans nie mają (4-1 ew. 4-2), a Bulls (ze zdrowym Rose’m w PO) czy HEAT są poza zasięgiem pozostałych drużyn ze Wschodu.

    Więc, nawet jeżeli Nets przebiją się przez NiuJork czy 76ers, nawet jeżeli udało by im się ograć Pacers to w następnej rundzie czekają Byki, żądny władzy i przejścia do Historii przez duże H, James, czy nawet niezniszczalny KG z najlepszym asystującym wschodu i gościem od łamania krzesełek.

    Sorry JJ, lubię Cię, ale finał NBA z takim centrem jak Lopez to jest sice-fiction… już prędzej Sixers <3 tam zagrają… tylko PF mamy słaby :/

  5. wg mnie omina playoffs, druzyna bez obrony

  6. duke pisze:

    Moim zdaniem Nets sa o wiele lepszym zespolem niz w zeszlym sezonie. Johnson, Williams i Wallace to naprawde mocna trojka. ‚big men’ – Lopez i Humpries z tego co wiem to ambitnie podeszli do sprawy i ostro trenowali, zeby podolac, stad tez moga nieco bardziej zablysnac. Kris mial przeciez sporo udanych przechytow w zeszlym sezonie, rozwod z Kim Kardashian, stad teraz moze skupic sie wylacznie na baskecie. Poza tym sa niezli zmiennicy – Bogans i CJ Watson. Mysle, ze jesli Netsi nie zaczna dobrze przyszlej jesieni to Jay-Z i Russian Family nie pozwola na taki stan rzeczy i sciagna dwoch wybitnych koszykarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *