Kobe znowu mówi o grze w Europie

Od kilku lat słychać, że Kobe Bryant na zakończenie kariery chciałby przenieść swój talent do Europy. Ostatnio znowu potwierdził te plany w jednej z wypowiedzi. Jeśli tak często o tym mówi to faktycznie musi być coś na rzeczy.

 

„Black Mamba” ma już pewien związek z Europą. Mieszkał tam przez kilka lat, gdy był dzieckiem. Wszystko dlatego, że w latach 1984-1991  we Włoszech grał Joe Bryant (ojciec Kobe’go). Z tego powodu młodszy Bryant płynnie posługuje się językiem włoskim. Nie ma również problemów z hiszpańskim. Mimo, że uniwersalnym językiem na całym świecie jest angielski to znając włoski i hiszpański Kobe ma silne fundamenty, aby przenieść się na „Stary Kontynent”.

Gdzie mógłby trafić pięciokrotny mistrz NBA? Ze względu na silną więź emocjonalną z Włochami bardzo możliwe, że tam się skieruje. Jak zaznacza, za czasów jego ojca była to najsilniejsza liga w Europie. Docenia również szybki rozwój ligi tureckiej. Trzecią ligą jaką wymienia jest hiszpańska. Co do jej wysokiego poziomu nie trzeba nikogo przekonywać. Pau Gasol na pewno również zachwalał swój kraj koledze z zespołu. Na dodatek Kobe Bryant jest sympatykiem piłkarskiej Barcelony. „Black Mamba” biegający po parkiecie w koszulce „Dumy Katalonii”? To byłby ciekawy widok.

Gdzie trafi Bryant na zakończenie kariery? Tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno nie zabraknie chętnych na jego usługi. Wyobraźcie sobie jaki byłby szał, gdyby gracz takiego formatu wylądował na „Starym Kontynencie”. Wystarczy sobie przypomnieć jaki entuzjazm wywołali Allen Iverson czy Deron Williams, a „Black Mamba” bez wątpienia osiągnął w NBA więcej niż oni obydwaj razem wzięci.

Pozostaje się jeszcze zastanowić jak do tego wszystkiego podejdzie Bryant. Z jego wypowiedzi można wywnioskować, że do Europy wybiera się na taką pierwszą formę emerytury i ze względu na pewną ciekawość oraz chęć spróbowania czegoś nowego. Czy w związku z tym zniknie w gąszczu dobrych zawodników i z tłumu będzie wyróżniać go tylko nazwisko? Biorąc pod uwagę ambicję Bryanta stawiam raczej, że na swojej europejskiej emeryturze nie będzie błyszczał jak za najlepszych lat, ale kilkoma zagraniami spowoduje, że będziemy musieli zbierać szczęki z podłogi.

2 komentarze

  1. drizzycare pisze:

    nie odejdzie, moze w wieku 40/41 lat. Wiadomo jakie kobas ma ambicje. Z wielka checia bedzie rzucal wiele pkt w NBA aby wspinac sie w klasyfikacji punktowej

  2. Max Billewicz pisze:

    Nie chce go w Barcelonie xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *