Nieoczekiwane zmiany barw klubowych (cz.2)

Kilka dnia temu analizowaliśmy wspólnie nieoczekiwane zmiany pracodawcy, znanych w NBA graczy. W przerwie między kolejnymi meczami turnieju olimpijskiego nadszedł czas na małe wspomnienie z historii. Ostatnim razem rzuciliśmy wspólnie kilka nazwisk, a ja sam zacząłem od Dominique’a Wilkinsa (do Clippers), Johna Starksa (do Bulls) oraz Penny’ego Hardaway’a (do Knicks). Rzućcie okiem na moje zestawienie i ewentualnie swoje dodatkowe typy zamieście w komentarzach.

Tymczasem zapraszam na krótką wędrówkę w przeszłość. Swoje typy i wspomnienia związane naprawdę z tymi największymi koszykarzami w lidze.

1. Patrick Ewing i nieoczekiwany transfer z New York Knicks do Seattle Supersonics.  Najbardziej znanym graczem, który wszedł w tę wymianę był Glen Rice z Lakers. Na mocy trójstronnego trade’u nowojorski King Kong przeobraził się w ponaddźwiękowego Pata..Co ciekawe stało się to po sezonie, w którym znów w MSG zapachniało finałami ligi, a ostatecznie Knicks uznali wyższość Pacers. 10-ty ówcześnie gracz z 22 tys. punktów i 10 tys. zbiórek stał się elementem polityki przebudowy w klubie i został zesłany do miasta, w którym najbardziej wspominano Shawna Kempa..

2. Hakeem Olajuwon i przenosiny z Houston do Toronto (na zaplecze ligi NBA!). Center-legenda dokładnie rok po transferze swojego wielkiego rywala, King Konga, przeniósł swoje doświadczenie do Raptors. Powód był prosty, większe pieniądze dla weterana u schyłku kariery. 38-latek dostał w Kanadzie 18 mln USD za trzy kolejne lata gry, podczas gdy Rockets oferowali mu 13 mln USD. Zastosowano sign&trade i Rockets za parę lat dostali Bostjana Nachbara.. The Dream rozmienił się na drobne na zapleczu NBA a jego średnie drastycznie spadły do poziomu 7pkt i 6zb. Po jednym sezonie gracz-marzenie każdego trenera, zakończył przygodę z parkietem.

3. Dennis Rodman po przygodzie w Texasie i wrócił na wschodnie wybrzeże w 1996. I to gdzie! Do swojego wielkiego rywala z przeszłości, Chicago Bulls. The Worm miał zagrać (i zagrał) u boku graczy, którym tak mocno uprzykrzał koszykarskie życie w końcówce lat ’80tych i na początku ’90tych. Tylko, tym razem cel był wspólny, kolejne Mistrzostwo NBA dla Chicago i Michaela Jordana. Pamiętacie jak się nazywał center, który trafił za Robaka do Spurs? Ten transfer jako fan Byków pamiętam do dziś, było to niczym grom z jasnego nieba i niewyobrażalne wzmocnienie już mocnego teamu. Śmiem twierdzić, iż do dziś w całej historii NBA nie byliśmy świadkami mocniejszego tercetu gwiazd niż ten jakim dysponował Phil Jackson.

4. Karl Malone na starość zapragnął zdobyć tytuł Mistrza, który tak skutecznie odebrał mu Michael Jordan (z Rodmanem). 40-letni Mailman wraz z innym All Starem, Garym Paytonem, zasilił L.A. Lakers. Dwójka wyśmienitych weteranów miała wspomóc Jeziorowców w walce o kolejny tytuł Mistrza dla Shaqa i Kobego. Niestety kontuzja Listonosza w finałach NBA 2004 oraz kapitalna dyspozycja przyszłych Mistrzów, Detroit Pistons, nie dały bohaterowi Utah Jazz upragnionego pierścienia. Do dziś spekuluje się, iż Malone, Ewing i Barkley to trzy największe nazwiska lat 90’tych, które nie zasmakowały tytułu Mistrza ligi. Co ciekawe, każdy z nich zagrał w słynnym Dream Teamie.

5. Michael Jordan i jego come back numer 2. Mówcie co chcecie, ale to była kolejna sensacja z Air Mike’m na pierwszych stronach gazet..Latający Byk założył niebieski kostium, drużyny, którą całkiem niedawno nabył i postawił sobie kolejne wyzwanie, by wejść z Wizards do play offs. W 2001 roku byliśmy świadkami jego cichszego powrotu, ale w głośnej i czekającej na nobilitację MSG. Jordan toczył wyrównany bój z Knicks, znów ciągnął swój zespół, był niedaleko od wygranej, ale niestety spudłował trzy punktową próbę na kilka sekund do końca meczu. Mimo tego, znów był w grze, znów nas cieszył swoją grą, samemu doskonale się bawiąc w basket. Potem nastąpił pamiętny występ przeciwko Nets i 40 oczek 40-latka.

6. Steve Nash i szok tego lata czyli przenosiny z Phoenix do L.A. Myślę, że transfer Kanadyjczyka będzie wspominany latami, jeśli tylko wygra swój upragniony tytuł. Spoglądaliśmy zeszłego lata w stronę Chrisa Paula, zastanawialiśmy się czy Mitch Kupchak wyłowi w cudowny sposób Derona Williamsa, przymierzaliśmy już do Lakers Jose Calderona czy Gorana Dragića, (z drugiej strony zastanawialiśmy się czy Knicks lub Nets, a może Mavs są w stanie pozyskać Steve’a) a tu taka bomba! Nie wiemy co będą grali Jeziorowcy z Nashem, możemy przypuszczać jak będzie wyglądała jego współpraca z Kobem Bryantem, ale jedno jest pewne, show time nastąpi w Staples Center. Największa jedynka od czasów Earvina Magica Johnsona wkroczyła do Hollywood.

7. Chris Webber wymieniony w dzień draftu 1993 do Golden State Warriors. Wydawało się, że Magicy po zaangażowaniu Shaqa O’Neala wygrali główny los na loterii i sięgną po absolwenta Michigan State. Wyobrażacie sobie dwie bestie pod koszem w osobach Diesela i C-Webba? Dla mnie wówczas mieli to być nowi i niezwykle silni na wschodzie Magic. Niestety sternicy klubu z Florydy porozumieli się z Wojownikami i na mocy dwustronnej wymiany do Shaq’a i spółki dołączył młodziutki rozgrywający, mający w przyszłości zastąpić weterana Scotta Skilesa (rekordzista asyst podczas jednego meczu; 30 podań) – Anfernee Hardaway. Webber doprowadził Warriors do play offs, m.in. ze Sprewellem w parze – zdobył też tytuł Rookie of the Year, a po roku przy kłótni z Donem Nelsonem o wyższą gażę, zażądał transferu do innego klubu. Padło na Washington Bullets (1994) i znów mieliśmy nieoczekiwaną zmianę barw klubowych, a za niego do Oakland przyszedł Tom Gugliotta. W stolicy USA spotkał kolegę ze studiów i członka Fab-FiveJuwana Howarda.

8 – 9.  Shaq O’Neal w L.A. i LeBron James w Miami. Transfery, które na lata zmieniły obraz gry w lidze. Obaj dominujący na swojej pozycji gracze, zapragnęli tytułu Mistrza NBA podejmując jakże wielkie decyzje. O’Neal zdobył z Lakers swoje 3 tytułu a po 4 przyjechał do Miami. James jak na razie zdobył jeden tytuł, przy trzecim występie w finale. Wg mnie to dopiero początek wielkiej drogi LBJ’a i obecne zmiany w składzie Heat (kolejna nieoczekiwana to dojście Ray’a Allena) mają zagwarantować panowanie dynastii, podobnej jaka rządziła ligą z Kalifornii.

10. Scottie Pippen nieco w stylu Chrisa Webbera, w poszukiwaniu większych pieniędzy. Sign&trade Byków z Rakietami to raz, w 1999 roku a przy tym potencjalna gra o tytuł w Houston u boku przyszłych Hall of Famers, Barkley’a i Olajuwona. Następnie, dwa to wymiana z Blazers, ledwie po 54 grach rozegranych w Houston. W Portland tworzyła się wielka paczka ze Smithem, Wallacem i Sabonisem, która miała dać PTB pierwszy tytuł od niemal 20 lat! Szef Microsoftu tworzył mały i kolejny Dream Team, który przegrał niestety pamiętne z Lakers boje o NBA Finals. Przyznam szczerze, że ciężko oglądało się Scottiego Pippena (mojego idola z lat ’90tych) w trykocie Rakiet. Wcale nie lepiej w koszulce Smug, mimo nawet potencjalnej szansy na awans do finału ligi.

KONIEC.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

6 komentarzy

  1. Jakub Szefler pisze:

    trzeba umieć śmiać się ze samego siebie :-D

  2. lesny(ryj) pisze:

    Ech Polacy, Szaranowicz i nazywanie Ewinga King Kongiem. Ciekawe jakby jakiś nasz dziennikarz pojechał robić z nim wywiad i wyskoczył z tą ksywką.

  3. tmx pisze:

    Swietne podsumowanie transferow! Wiecej takich artykulow prosze :)

  4. saturn pisze:

    Bardzo fajny artykuł, więcej „tego” poproszę.
    Mam swoje typy:
    Przenosiny Drexlera i Barkleya do Houston. Pierwsze bardzo udane, drugie nie, choć Barkley wciąż trzymał formę i dużo wniósł do gry Rakiet.

    Przenosiny Larrego Johnsona do Nowego Jorku. Wówczas gwiazda Charlotte trafiła do mocnego zespołu z mistrzowskimi aspiracjami, gdzie zaczęła grać „drugie skrzypce”. Wielka szkoda, ze to nie NY wtedy wszedł do finałów, bo mielibyśmy niezwykle ciekawe pojedynki podkoszowe młodego Cumb’iego i starego Ewinga z Shakiem. LA mogło by nie mieć kolejnego tytułu.

  5. woy9 pisze:

    wrócił na wschodnie wybrzeże , więc o co ci chodzi koleś? W Stanach mamy East Coast i West Coast wg opinii i komentarzy Amerykanów. Nawet na Texas mówi się West Coast i to nie tyczy się mojego widzi mi się. Polecam się na przyszłość G(i)eniuszu.

  6. darek pisze:

    mala poprawka Rodman wroclil na wschod w 1995 a nie 1996

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *