Podsumowanie 11. dnia Summer League

92:94

Knicks przegrali drugi z rzędu mecz po crunch-time oraz czwarty ogółem. Poza nimi tylko Bulls nie mają na koncie żadnego zwycięstwa, jednak Byki mają przed sobą jeszcze 3 spotkania, natomiast Nowojorczycy kończą Ligę Letnią dzisiejszym meczem z Cavaliers. Z kolei Raptors właśnie tym meczem zakończyli SL. Z 0-3 podnieśli się do 2-3 i właśnie ten bilans jest ich końcowym.

Raptors prowadzili w tym meczu już 16 punktami. Taką przewagę uzyskali w trzeciej kwarcie, gdy z remisu wyszli runem 22-6. Knicks ‚wygrali’ ostatnie 4 minuty 15:5, ale było już za późno, by przejąć prowadzenie lub chociaż zremisować.

Najlepszym strzelcem Knicks i całego meczu był Chris Copeland (17 pkt, 3-3 3pt, 22 min), który w ostatnich 4 minutach zdobył aż 8 punktów. 12 punktów zdobył dziś Mustapha Farrakhan. Po 10 punktów z ławki rezerwowych dorzucili Chris Smith i Sylvan Landenberg (12 min, 6-7 FT, debiut w SL).

Raptors mieli z kolei aż 5 graczy z double-digits, w tym aż czterech z dorobkiem +15 punktów. 16 punktów i 7 zbiórek w 18 minut zdobył rezerwowy Ben Uzoh. 15 punktów zdobył Devoe Joseph, także zmiennik. Double-double na poziomie 15 punktów i 11 zbiórek zanotował Ed Davis, także 15 punktów zdobył Chris Wright, a 13 dodał Bobby Brown.

84:78

Hawks chcieli się pożegnać z Ligą Letnią zwycięstwem i tym samym zakończyć ją ze ‚zwycięskim’ bilansem, jednak Damian Lillard (31 pkt, 7 ast, 11-22 FG) miał najwyraźniej inne plany. Wybrany z ‚szóstką’ w Drafcie 2012 przez Blazers po prostu zdominował ten mecz. Skorzystał z tego, że Nolan Smith oraz Wes Matthews, jego koledzy z drużyny, zostali dziś na ławce rezerwowych i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. I wyszło mu to.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=YSQ6vSwMnyc&w=585]

Poza nim dobrze spisali się Will Barton (14 pkt), Luke Babbitt (10 pkt, 7 zb, 3-11 FG) i Meyers Leonard (9 pkt, 13 zb).

Wśród Jastrzębi najlepiej pokazali się Mike Scott (14 pkt, 7 zb, 5-10 FG), John Jenkins (13 pkt, 6-11 FG) i Elijah Millsap (11 pkt, 4-5 FG). Każdy z nich spisał się całkiem dobrze, ale.. ich wyczyny przy 31/7 Lillarda wyglądają blado.

Blazers mają w tej chwili bilans 2-1.

82:91

Kings wyrzucili Celtics z listy drużyn niepokonanych w Las Vegas. Sami wywalczyli swoją drugą wygraną i z bilansem 2-3 pożegnali się z Ligą Letnią. Udało im się pokonać Celtów bez Josha Akognona, który w poprzednich meczach zaskakiwał bardzo pozytywnie. Jego nieobecność nie była dziś aż tak widoczna, bo nawet bez niego uzbierało się pięciu graczy Królów, który zanotowali dwucyfrową zdobycz punktową.

19 punktów i 5 asyst miał Jimmer Fredette. Potężne double-double zanotował Thomas Robinson (15 pkt, 16 zb, 5 TO). Akognona w roli strzelby z ławki zastąpił Tony Mitchell (13 pkt, 19 min). 11 punktów zdobył Yancy Gates, a 10 Dominique Johnson. Kluczem do wygranej Sacto były zbiórki (52-36) i oczywiście skuteczność z gry (47,1%-39,5%)

Wśród graczy Bostonu najlepiej spisał się Dionte Christmas (19 pkt, 8-15 FG). Po 14 punktów zdobyli Jamar Smith i Craig Brackins, a 12 dodał Jonathan Gibson (3-10 FG). Nieco lepiej mogli punktować debiutanci, Jared Sullinger (6 pkt, 10 zb, 2-7 FG) i Kris Joseph (5 pkt, 2-7 FG). Poza tym, kontuzji lewej ręki w trzeciej kwarcie doznał Fab Melo. Do gry już nie wrócił.

65:78

Po nieudanej gonitwie swój drugi mecz przegrali Cavaliers (2-2). Przegrywali już 20 punktami, ale w pierwszych trzech minutach czwartej kwarty zrobili run 16-4, jednak to wszystko, na co było ich stać. Wygrali lepsi, czyli Timberwolves (2-1), którzy w swoich szeregach mieli dwóch najlepszych strzelców tego meczu. Derrick Williams zdobył 23 punkty (11-16 FT), a 18 z ławki dodał Coby Karl (6-7 3pt). Poza tym, Kammron Taylor dodał 12 punktów. Wolves znacznie lepiej trafiali z gry (51,9%), zatrzymując rywali na skuteczności 37,5%. Wilki oddały 10 rzutów z gry mniej, ale mieli 4 trafienia więcej.

Wśród Kawalerzystów dobrze zaprezentował się Tristan Thompson (16 pkt, 20 min, 7-10 FG, 5 zb). 14 punktów z ławki dorzucił Samardo Samuels (10 w 4Q, 5 zb, 6-10 FG). Tak dobrze nie poszło Tylerowi Zellerowi (1-7 FG), DJ’owi Kennedy’emu (0-6 FG) czy Donaldowi Sloanowi (1-6 FG).

69:75

Na zakończenie Ligi Letniej Lakers wreszcie udało się wywalczyć wygraną. Wcześniej były porażki 40, a nawet 50 punktami, ale dzisiaj, w starciu z lokalnym rywalem, to Jeziorowcy zwyciężyli. Zasłużenie. 22 punkty zdobył Christian Eyenga (10-15 FG), 16 punktów i 6 zbiórek dodał Julian Khazzouh (4-5 3pt przy 208 cm wzrostu!), a o triple-double otarł się Darius Morris (11 pkt, 9 at, 8 zb, 3-13 FG). Poza tym, 12 punktów jako zmiennik zdobył Andrew Goudelock, a Reeves Nelson miał 7 punktów i aż 11 zebranych piłek. Również 7 punktów miał Robert Sacre (8 zb, 2-12 FG).

Przeciwko swojemu byłemu zespołowi świetnie zagrał Adam Morrison (22 pkt, 8-13 FG). Antoine Wright dodał 13 punktów i 5 zbiórek. 10 punktów z ławki dorzucił Terrico White. Eric Bledsoe miał 8 punktów, rozdał 6 asyst, ale popełnił też 5 strat.

Dla Lakers letnie rozgrywki już się kończą, ale Clippers mają do rozegrania jeszcze dwa mecze. Póki co przegrali dwa z trzech.

68:77

Bucks ostatni mecz przegrali, choć Tobias Harris i John Henson zagrali świetnie. Dziś również to zrobili, ale ich bardzo dobra postawa wreszcie przełożyła się na wygraną. Harris zdobył 21 punktów i zebrał 12 piłek (7 TO..), a Henson miał 15 oczek, 8 ‚desek’ i aż 4 zablokowane rzuty. Poza tą dwójką próg 10 punktów przekroczył Tarence Kinsey z czternastoma. Kozły trafiły 47,5% rzutów przy 36,6% D-Ligowców.

Wśród nich najlepiej spisał się Kenny Hayes (15 pkt). Po 10 punktów dodali Jerry Smith (4-14 FG) i Chris Daniels (9 zb). Blisko double-double był rezerwowy Leo Lyons (9 pkt, 10 zb). Drużyna D-League przegrywała tak naprawdę od początku do końca, po pierwszej kwarcie 11, a po drugiej 17 punktami, jednak w czwartej kwarcie na nieco ponad minutę do końca ‚obcięli’ stratę do 4 punktów. Bucks jednak dociągnęli korzystny wynik do końca, dzięki czemu mają teraz bilans 2-1, a D-League Selects 1-2.

99:86

Celtics przegrali, ale Bobcats wciąż się trzymają i razem z Warriors są jedynymi niepokonanymi drużynami. Dziś wygrali po raz czwarty, tym razem z Denver Nuggets. Samorodkom nie pomogły bardzo dobre wyniki Jordana Hamiltona (21 pkt, 9 zb, 4 ast, 9-16 FG), Ganiego Lawala (15 pkt, 7-9 FG) i Evana Fourniera (18 pkt), czy też 10 punktów Josha Cartera z ławki, bo aż szóstka graczy Cats zanotowała dwucyfrową zdobycz punktową. Na dodatek, na nieszczęście Nuggets, tylko 11 minut grał Kenneth Faried (8 pkt), bowiem zderzył się on z Quincy’m Millerem i zakrwawiony zszedł do szatni.

19 punktów (8-13 FG), 10 asyst i 4 zbiórki zanotował Kemba Walker. 16 oczek i 7 zbiórek miał Jeffery Taylor, a 12 i 7 (3 blk) Bismack Biyombo. Także 12 punktów zdobył Cory Higgins (5-13 FG). Pierwsza piątka Charlotte dostała bardzo dobre wsparcie z ławki, przede wszystkim od Carlona Browna (15 pkt, 6-10 FG) i Othello Huntera (14 pkt, 7-10 FG). Gdyby na swoim poziomie zagrał BJ Mullens (7 pkt, 5 zb, 5 TO, 2-12 FG), być może bylibyśmy świadkami pogromu.

Rysie muszą wygrać już tylko jeden mecz, z Grizzlies, by skończyć z perfekcyjnym bilansem 5-0. Nuggets przed ostatnim meczem mają 1-3.

 

Najlepsi

punkty: Lillard (31)

zbiórki: Robinson (16)

asysty: Walker (10)

przechwyty: Dowdell (4)

bloki: Henson (4)

straty: Harris (7)

3pt: Karl (6)

Dzisiejsze mecze:

  • 22:00 Knicks-Cavaliers
  • 0:00 Nuggets-Blazers
  • 0:30 Grizzlies-Bobcats
  • 2:00 Heat-Spurs
  • 2:30 Bulls-Warriors
  • 4:00 DLeague-Suns
  • 4:30 Mavericks-Hornets

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *