10 graczy, których warto byłoby amnestionować.

Część druga wpisu.

Zastanawialiście się ostatnio wspólnie z nami, nad największymi transferowymi pomyłkami, którym co sezon przelewane są na konta miliony dolarów. Warto jednak pamiętać o fakcie, że jeśli zwolnimy takiego gracza w ramach amnestii, to i tak wypłacamy mu dużą część honorarium. Z drugiej strony trzeba też pomyśleć czy znajdziemy wartościowego gracza jako jego zastępstwo, który wypełni nam powstałą lukę w składzie na danej pozycji. Tak jest na przykład z Carlosem Boozerem, który mimo wysokiego kontraktu, ciągle zaliczany jest do ligowej czołówki wśród silnych skrzydłowych a którego ściąłby ze składu Byków niejeden kibic NBA. Tylko pytanie czy Boozer za chwilę nie wylądowałby – za małe pieniądze – w szeregach naszego rywala..Czasami z takim niestety ryzykiem trzeba się liczyć amnestionując danego zawodnika.

W Waszym głosowaniu najczęściej przebijały się nazwiska: Carlosa Boozera, Hedo Turkoglu (wiadomo, że Magic nie mogą zastosować drugi raz amnestii), Amar’e Stoudermire’a (podobny przykład jak z Hedo), Rasharda Lewisa (którego wykupiono z Hornets a znalazł zatrudnienie w Heat), Metta World Peace’a (7 mln to duża wypłata jak na spadające umiejętności Ron Rona), Charliego Villanuevy (może niedługo to nastąpi ze strony Pistons) a nawet Jose Manuela Calderona (na którego polują Mavericks).

Warto dodać, że jeśli każda z drużyn mogłaby zastosować amnestię 2-krotnie to liczba ofiar gwałtownie mogłaby wzrosnąć a najlepszym przykładem tego są składy Washington Wizards (Blatche, Ariza, Okafor), Orlando Magic (Hedo Turkoglu po Gilbercie Arenasie), Detroit Pistons (Charlie Villanueva i Corey Maggette) i Charlotte Bobcats (Tyrus Thomas i Sagana Diop po 8 mln USD).

Oto moi najwięksi kandydaci (niestety Wizards i Pistons nie mogą usunąć gracza dwukrotnie i będą musieli wybrać lub już wybrali).

1. Marvin Williams (8 mln USD za sezon z Jazz)

Byłemu skrzydłowemu Hawks zostają 2 lata w kontrakcie i patrząc na możliwość gry na pozycji numer 3 przez Paula Millsapa czy mając w pamięci świetne występy w Utah Andreia Kirilenki aż nie chce mi się wierzyć by często wychodził na parkiet w nowej drużynie. Tyrone Corbin postara się też częściej wysyłać na parkiet utalentowane młode wilki czyli Derricka Favorsa i Enesa Kantera na pozycjach numer 4 i 5. Transformacja Millsapa wydaje się dla mnie rzeczą naturalną, a co w efekcie oznacza mała liczbę minut dla M-Willa. W końcu Jazz chcą się rozwijać i walczyć nadal o play offs.

2. John Salmons (8 mln USD za sezon z Kings)

Ex skrzydłowy Bulls i Bucks miał swoje najlepsze lata w 2008 i 2009. Teraz wydaje się tylko blokować minuty na parkiecie dla utalentowanych i młodszych zawodników wśród Królów. Być może Kings czekają by użyć go jeszcze raz w jakiejś wymianie? Keith Smart nawet myśłał o przesunięciu Tyreke’a Evansa na trójkę, ale sam gracz dość sceptycznie wyraża się o tej zmianie.

3. Andris Biedrins (9 mln USD za sezon z Warriors)

Łotysz w 2008 roku, po bardzo udanym poprzednim sezonie, podpisał aż 6-letni kontrakt, z którym męczą się Wojownicy od lat. Biedrins przeplata krótkie minuty w grze z wizytami w gabinetach lekarskich. Mark Jackson ma tylko cichą nadzieję, iż uda mu się utrzymać w grze zdrowego, 13-milionowego Andrew Boguta. Inaczej w Oakland będzie krucho z wysokimi.

4. Charlie Villanueva (8 mln USD za sezon z Pistons)

John Calipari niedawno nie widział dla niego miejsca (patrząc na brzuch zawodnika i obcisłą koszulkę na nim) w składzie reprezentacji Dominikany! To chyba najlepsza rekomendacja by odciąć kupon z inicjałami ‘C.V.’

5. Corey Maggette (11 mln USD za sezon z Pistons)

Odbudowa formy niskiego skrzydłowego – który przed laty fruwał pod koszami w Orlando i Los Angeles – teraz w Mo-town jest dla mnie rzeczą wątpliwą. Wydaje się, że jego blokowanie miejsca Prince’owi czy Daye nie jest aż tak oczywiste. Jest jednak ważna rzecz, która może przyciągnąć w lutym chętnych na usługi Corey’a. W następne lato jego 5-letnia umowa dobiegnie końca.

6. Emeka Okafor (13,5 mln USD za sezon z Wizards)

Wizards użyli amenstii na Andray’u Blatche, więc nie mogą zwolnić Okafora. W 2008 roku numer drugi draftu (chyba najbardziej pechowy dla niektórych ekip patrząc na częste busty przy tej cyfrze) podpisał 6-letni kontrakt na 72 mln USD. Latka lecą a przydatność w drużynie spada. W dodatku słaby arsenał zagrań ofensywnych się kłania. I pomyśleć, iż niegdyś Hornets wzięli go bez wahania, oddając do Rysiów Tysona Chandlera. Teraz Emeka powalczy o minuty z Nene Hilario.

7. DeSagana Diop (8 mln USD za sezon z Bobcats)

213 cm wzrostu i 127kg wagi. Blisko 600 gier w NBA. Świetny w blokach i w potężnych wsadach spod samego kosza (głównie na NBA 2 K). Mimo tego średnie punktowe na poziomie 2,0 , zbiórek – 3,7. Kiedy patrzymy na rozkwit talentu Byrona Mullensa (niechcianego zeszłego lata w Grecji) to zastanawiamy się co ten gracz jeszcze robi w zespole Michaela Jordana?

8. Beno Udrih (7,3 mln USD za sezon z Bucks)

Grywał w Kings i Spurs, potrafił zadziwiać swoich fanów zdobyczami punktowymi lub liczbą asyst. Zdobył 2 tytuły Mistrza jako role-player Ostróg. Miał tzw. przebłyski w grze. Jednak w Sacramento w swoim czasie potrafili dokonywać złych lub jak, kto woli ryzykownych wyborów, oferując graczom nad wyraz szybko-łatwo wysokie gaże (przykład drugiego kontraktu znajdziecie poniżej). Teraz, kiedy patrzę na połowę niższy kontrakt Brandona Jenningsa zastanawiam się ile zarobi w NBA Słoweniec, kiedy jego umowa dobiegnie końca (parafował 5-letnią w 2008 roku). BTW. w Sacramento tak szybko jak uwierzono w jego leadership to równie szybko go później wymieniono..

9. Luke Walton (6 mln USD za sezon z Cavs)

Podobnie jak Udrih może pochwalić się mistrzowskimi pierścieniami i pracą w znakomitym zespole, jakim byli Lakers. Na boisku zawsze imponował wysokim IQ, ale jego karierę zjadły kontuzje. W poprzednim okienku transferowym Lakersom udało się go w końcu oddać do Cavs, którzy teraz będą męczyć się z jego wysokim kontraktem. Na pewno jego wiedzę koszykarską i umiejętności analizowania zagrywek wykorzysta trener Byron Scott. Drudzy trenerzy i asystenci nie zarabiają jednak 6 baniek!

10. Kevin Martin (12,5 mln USD za sezon z Rockets)

Od 3 lat gra w Texasie i jak do tej pory nie stał się liderem z prawdziwego zdarzenia w zespole Rakiet. W żadnym z tych sezonów nie poprowadził Rockets do play offs. Ponadto w poprzednim sezonie opuścił ponad 20 spotkań swojego zespołu, podczas których znakomicie prezentował się dużo tańszy Courtney Lee. Praktycznie zaskoczony byłem, kiedy houstończycy zdecydowali się amnestionować Louisa Scolę (bardziej efektywnego gracza w mojej ocenie) a nie Martina (swego czasu mocno przepłaconego w Kings pupila trenera Adelmana). Być może sternicy klubu ciągle wierzą w przebudzenie Martina, który rzuca z 41.3 % skutecznością za 2 pkt oraz 34.7 % za 3. Kevin Martin już dawno nie pamięta swoich pierwszych i jedynych play offs (6 spotkań z 2006 roku). Teraz najprawdopodobniej znajdzie się w cieniu Jeremy’ego Lina. Przed nim sezon prawdy.

Na koniec odpowiedź dla Was w sprawie mojego faworyta w Waszych komentarzach. Oczywiście był nim Carlos Boozer i jego 15 baniek.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

13 komentarzy

  1. Szerszeń pisze:

    Houston sa jednak wiekszym frajerami niz myslalem.Zeby zostawic Martina a uzyc amnestii na Scoli -,-
    PS.Jeszcze Ben Gordon moglby sie nadac

  2. niepoprawny pisze:

    Co do dwóch nazwisk to się nie zgodzę, pierwsze to Okaford (D.Jordan zarabia 2 mln mniej, a gra o wiele gorzej), Kavin Martin (12.5 mln to dużo, o te 4-5 za dużo jak za Marina, który po taki okresie i kredycie zaufania powinien robić 23+pkt/mecz, ale Rockets nie są w stanie zgarnąć nikogo lepszego w tej cenie, więc skoro już w niego zainwestowali to stać ich żeby poczekać, może z Lin’em stworzą duet 40+pkt/mecz).

    Co do Boozera, trochę przesadzacie z nim, jak fani Lakers z Gasolem. Zarabia dużo, ale taki Zo-Bo nie zarabia mniej, a wcale lepiej nie gra (i nie przypominajcie PO z 2011 – co było a nie jest…)

    • Finley pisze:

      Też mi się wydaje, że Okafor jest dość mocno dyskusyjny. Dobry obrońca, swoje potrafi wnieść w ofensywie.

    • woy9 pisze:

      dzięki za feedback. ja jestem też z tych co z reguły Boozera bronię , w pojedynkę często;-) tutaj jednak zsumowałem głos fanów.

    • niepoprawny pisze:

      Spoko :)
      Osobiście uważam, ze Boozer nie jest złym graczem i NBA ostatnich 5 lat pamięta bardziej przepłaconych graczy (np. R.Lewis).
      Faktem jest, że w Chicago zakładano, że w każdym meczu dołoży te 20 punktów i zbierze 10 piłek, ale jak się tak dobrze rozejrzymy, nie ma za wielu PF ze statystykami 20+/10+.

      Można uważać, że B.Griffin, K.Love czy C.Bosh są lepsi od Boozera i podpiszę się pod tym obiema rękoma. Nawet Garnett jest od niego lepszy, no bo jest, ale KG był w swoich najlepszych latach „mega graczem”, więc nie ma co się dziwić, że na starość i tak może konkurować z top15 PF ligi… MJ grając w Waszyngtonie robił średnie blisko 23 oczkom… a pokażcie mi 10 SG którzy robią (22.9)… no i o to tu chodzi.

      Co do Boozera, warto zauważyć, że chociaż wszyscy na nim wieszają psy (chociaż moim zdaniem Noah wnosi do gry zdecydowanie mniej i jest bardziej przereklamowany… tak wiem, Boozer miał wnieść tą iskrę i stać się drugim liderem), a chłop robi w Chicago 15/8 – mało? No sezon wcześniej było prawie 18/9 więc ja wiem, czy tak słabo przy PG, który sam kończy większość akcji? Myślę, że gdyby zamiast Rose’a, grał z Rondo, spokojnie miał by 20+/8+

      Jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że C.Boozer, jest lepszym zawodnikiem od STAT’a. Tak, ryzykowane stwierdzenie, ale na dobrą sprawę, technicznie STAT jest moim zdaniem słabiej wyszkolony, a głównie stawia na warunki fizyczne, przez co w wieku Boozera, będzie mógł zapomnieć nawet o 15/8…

      A co do sytuacji w jakiej znajduje się obecnie Booz… czeka ona również Marcina Gortata. MG13 mówił, że teraz jest jego czas – myślę, że poza Gasolami, Griffien (jeżeli mogę go tu zaliczyć) i Love’m, to właśnie Marcin jest tym piątym, najlepszym białym wysokim w NBA. Tylko czy bez kogoś, kto rozdaje 10 asyst co mecz, uda mu się robić 13+/10+ ? Myślę, że może być ciężko, ale wierzę, że Marcin zmobilizuje siebie i zespół… tylko to jest wciąż gracz żyjący z podań… jak np. wyżej wspomniany Booz…

    • woy9 pisze:

      zdziwiłbyś się ile e-maili wymieniliśmy z Kamilem Dolińskim (kolegą redakcyjnym) na jego temat.
      oto moje przykłady:
      – W tym sezonie po raz pierwszy karierze grał poniżej 30 minut na mecz, a na efektywności nie stracił.
      – Pół dystans ciągle dobry, picki
      gra jak należy i w tych dwóch elementach jest na pewno lepszy od Blake’a
      Griffina.
      – Obrona od lat jest na poziomie przeciętnym w jego wykonaniu, ale 8-9 zbiórek na mecz lekko ma.
      – Dodam też, że w prasie i mediach z Chicago nie ma takiej napinki na niego jak w Polsce czy na naszych blogach.
      – Bez Boozera nie byłoby awansu
      sportowego Byków , bo trzeba spojrzeć kto tam grał wcześniej, a kto wie
      czy potencjał nie był większy w przeszłości?(Hinrich,Rose,Gordon,Deng,Thomas,Noah,Miller). Brakowało jednak weteranów , w dodatku ogranych w P.O. jak Booz. na czwórce długo była dziura w Chicago
      – Każdy fan Byków wie ,że celem Bulls (największych przegranych
      lata 2010) byli James i Wade, a potem Bosh (ten nawet nie myślał o
      Chicago).Dostali więc ostatni kawałek z tortu najlepszych wolnych agentów by nie zostać z niczym.
      – Dla mnie Boozer gra prawie niezmiennie od kilku dobrych lat. Nawet
      w Cavs , gdzie był gwiazdą obok Brona grał bardzo podobnie, te same
      ruchy (może więcej dunków) , te same akcje na 3/4 metrze i rzut z
      półdystansu. Czasem jakiś pick.
      – uległa zmianie tylko nieco szybkość ruchów i efektowność jego zagrań, to efekt 2 poważnych kontuzji od 2009 roku
      – Booz to dopiero trzecia opcja Byków po Rosie i Dengu. Taki jest schemat gry Thibsa. Może teraz nieco to się zmieni z Kirkiem Hinrichem?
      – Rola Boozera, jak podkreślę,
      zależy od taktyki drużyny. Sloan budował drużynę w oparciu o 3 graczy z
      dochodzącym Korverem. W Bulls jest Rose, Deng i ich izolacje a następnie
      i dopiero trzecią opcją jest Booz. Thibs traktuje Carlosa nieco gorzej i
      nie wymaga tyle w ataku od niego co niegdyś Sloan (to jest fakt). Facet
      przyszedł do Bulls po tytuł i kasę ale zapomniał ,że najlepiej mu się
      gra na Zachodzie (gdyż gorzej broni jeden na jeden i słabo
      blokuje swego gracza; potrafi się natomiast zastawić i ciągle dobrze
      zbiera. Słabiej sobie radzi w szybszymi i chudszymi czwórkami jak Bosh i
      Amar’e. Bloki jak mu wychodzą to z pomocy, nic więcej. Jak na wysokiego
      całkiem nieźle widzi i potrafi ciekawie podać; w Bulls poprawił rzut z
      4-5 metra, rzuca częściej i nawet lepiej technicznie. Niestety po
      kontuzji szwankuje mu lewa ręka, która straciła na sprawności – kozłując
      lewą ręką lub obracając się na niej przy piwocie potrafi mu wylecieć
      piłka z ręki lub ktoś mu ją zabiera; Rzadziej kończy na lewą ręką i praktycznie nie rzuca z prawej
      strony kosza lewą – kiedyś to robił – teraz odchodzi i rzuca z 2-3
      metra).
      – Dla Bulls przejście Boozera było bardzo dobre, bo zbudowało poczucie
      pewności, Byki nigdy po Rodmanie nie mieli tak doświadczonego i dobrego
      formatu gracza na 4ce. Już parę lat wstecz próbowali z marnym
      powodzeniem ściągnąć Gasola.

  3. woy9 pisze:

    nie można od razu. za kilka miesięcy będzie można.

  4. Ely3 pisze:

    Pkt 3 nieprawdopodobny bo przecież Warriors już zużyli amnestię. To samo dot pkt 9 bo Cavs wywalili już Brodę w ramach amnestii
    po 2 przeczytałem CBA wzdłuż i wszerz i tam jest jasno napisane że nie można użyć amnestii na graczy pozyskanych w trakcie wymiany. Więc nie ma opcji i szans na pkt 2 .Nie wiem woy gdzie przeczytałeś że można amestiować graczy po kilku miesiącach ale z chęcią poznałbym źródło
    Pozdrawiam

    • woy9 pisze:

      jeśli chodzi o mój zestaw to jeśli doczytasz to pewnie ,że on jest nierealny. Punkt pierwszy Wizards o czym piszę bo już amnestionowali Blatche. Punkt drugi Pistons – dwaj gracze. Masz jeszcze Rockets. Zobacz tytuł :

      „10 graczy, których warto byłoby amnestionować” .

      Teraz kwestia Williamsa , jeśli Magic amnestionowali Arenasa (który podpisał umowę z Wizards, ale został wymieniony do Orlando za Lewisa) to czemu nie można Williamsa?
      Można mnożyć przykłady i dołożyć jeszcze Chauncey’a Billupsa.

      Również pozdrawiam!

    • Ely3 pisze:

      woy ale tamte wymiany miały miejsce przed lockoutem a ta klauzula tzn zakaz dot wymian dokonanych po lockoucie

    • woy9 pisze:

      można o link prosić , bo przejrzałem kilka źródeł i nie widzę wzmianki o tym. jest wszystko punkt po punkcie ale nic o tradeach i zakazach zwolnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *