Joe Johnson:”Nets już są lepsi od Knicks”

Jak najlepiej przypodobać się nowym fanom w swoim nowym klubie? Kilka rad na ten temat może udzielić Joe Johnson, który po podpisaniu kontraktu z Brooklyn Nets rzucił w obieg śmiałą tezę, że Nets już są lepsi niż rywal zza miedzy – New York Knicks.

Na papierze ekipa rosyjskiego multimilionera, Olega Prochorova wygląda bardzo dobrze. Jak będzie w rzeczywistości – pokaże czas. A teraz oddajmy głos nowemu nabytkowi Nets:

Powiedziałeś, że Nets już są lepsi od Knicks. Czy sądzisz, że fani po takich słowach już Cię pokochali?

Oczywiście jest wyzwanie dla mnie, a ja tylko powtórzyłem to, co wcześniej mówił trener Avery Johnson. Tu nie chodzi tylko o wygranie rywalizacji z nimi. Nam chodzi o rzeczy większe, jak zdobycie tytułu.

Dwa lata temu, kiedy byłeś wolnym agentem miałeś myśli o opuszczeniu Atlanty?

Oczywiście znalazłem się na radarze Knicks w tym czasie, a to ze względu na trenera Mike’a D’Antoniego, z którym miałem bardzo dobre relacje i oczywiście rozważaliśmy różne opcje.

Jak odbierasz teraz to, że będziesz grał w Nowym Jorku, gdzie będziesz jeszcze bardziej obserwowany – wręcz w sposób mikroskopijny?

To błogosławieństwo, że mogłem grać w kilku miejscach w koszykówkę. A już to, że wylądowałem w miejscu będącym mekką koszykówki jest rzeczą niewiarygodną. Nie marzyłem nawet nigdy o tym, ale ta chwila nadeszła. Z niecierpliwością czekam na wyzwania.

Byłeś zaskoczony tym, że Hawks zdecydowali się na oddanie Ciebie do Nets?

Myślę, że nie. Jakieś tam plotki docierały do mnie i gdy GM Hawks wezwał mnie do siebie i przedstawił mi sytuację byłem bardzo podniecony, gdyż miałem świadomość, że jest tam już Deron Williams, a gra obok niego jest wielką szansą i dla mnie.

Jak odbierałeś sytuację z niedoszłym transferem Dwighta Howarda?

Nie wiem ile z tego było tak naprawdę a ile tylko plotką. Wypadało mi jedynie siedzieć spokojnie i cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń.

 

26 komentarzy

  1. Kamil Nowak napisał(a):

    To od kiedy Barclays Center jest Mekką koszykówki? Niezła prowokacja ze strony Johnsona i nadużywanie znaczenia terminów. http://www.dishinandswishin.blogspot.com

    • Finley napisał(a):

      Zapewne chodziło o Nowy Jork. Powodzenia dla drugiego najlepszego SG w ligi w przyszłym sezonie !

    • Bargnani7 napisał(a):

      Joe Johnson lepszy od Kobe’go i D-Wade’a?

    • Finley napisał(a):

      dlaczego i ? :) od jednego z Nich.

    • Marcin#10 napisał(a):

      to zabawne, twierdzisz, że Johnson jest lepszy od któregoś z nich? haha, a pewni chodzi Ci o Kobe’go ;)

    • niepoprawny napisał(a):

      JJ raczej może jedynie uczyć się od KB rzutu, a od Flasha wejść pod kosz, co nie zmienia faktu, że z tej trójki jest najlepszym obrońcom, świetnie stoi na nogach i ma te 19+. Nawet jeżeli ustępuje wymienionej dwójce, to reszta tych niby rasowych SG jak Ellis czy E.Gordon nie osiągnęła jeszcze takiego poziomu jak on.

      Co jak co, JJ jest niezłym graczem… All-Star. ^^

    • gratek napisał(a):

      JJ mógłby się uczyć rzutu od Kobasa?
      Chyba na odwrót. Dla porównania skuteczności obu za 2 i za 3, w ubiegłym sezonie: 45/38% do 43/30%

    • Marcin#10 napisał(a):

      a boisowego iq, a niezwykłej kordynacji? to coś co Kobe ma dużo lepsze, a do tego ma charakter mistrza, i JJ może mu buty czyścić, bo kto myśli, że JJ jest lepszy jest dla mnie zwykłym idiotą, dziękuję, dobranoc.

    • Bargnani7 napisał(a):

      tak klasycznie zapytam: czy JJ osiągnął coś więcej od któregoś z nich? ile ma pierścieni i indywidualnych nagród? póki co w wieku 30 lat nie zagrał nawet w finałach konferencji.

    • Adrian89 napisał(a):

      zdanie co do JJ popieram że nie jest aż tak dobry. Ale argumentacja naprawdę słaba. Nagrody zwykle nie odzwierciedlają tego co ma miejsce na boiskach , zbyt duzo polityki w tym wszystkim. A co do pierscieni bylo wielu wielkich zawodnikow bez pierscieni. James do tego tego tez bez niego byl a jakos uznawany za najlepszego gracza. Wiec mozna

    • gratek napisał(a):

      Tak, a Udonis Haslem jest lepszym PF niż Karl Malone…

    • Bargnani7 napisał(a):

      widzisz może zamiast głupio ironizować dokładnie przeczytałbyś to co zostało napisane. nie napisałem, że pierścienie to podstawowe kryterium oceny gracza, ale jeśli ktoś wychodzi z tak głupim porównaniem jak JJ vs Kobe czy JJ vs Wade osiągnięcia akurat mają znaczenie i są podstawą tego by zacząć jakąkolwiek dyskusję.

      twoje porównanie nie jest ani śmieszne, ani sensowne, bo i tak ma się nijak do mojej opinii.

    • Finley napisał(a):

      @Bargnani7 Twój tok myślenia jest błędny, bo ja porównuje 31 letniego Joe Johnsona do 33 letniego Kobe’go Bryanta czyli stan obecny, więc pierścienie i osiągnięcia nie mają żadnego znaczenia.

      @9e8095f5a534ce565c4a620d05079438:disqus JJ to coś więcej niż shooter, to dobry obrońca i zawodnik świetnie współpracujący z partnerami. My tu nie mówimy o jakimś Kevinie Martinie, Jasonie Terrym czy innym Jamesie Hardenie, ale liderze Jastrzębi, 6 krotnym uczestniku ASG zawodnikowi który wyciągnął ten klub z najgorszego bilansu ligi, ilu SG się to udało ? Większość skupia się tylko na indywidualnych popisach. Liderem jest od lat JJ, a nie żaden Josh Smith. Cyferki to nie wszystko, chociaż nawet one są za JJ. Takiemu Gordonowi to nikt kontraktu nie wypomina, a kim on jest przy Joe Johnsonie ? co osiągnął, co pokazał ?

    • Bargnani7 napisał(a):

      Ok, ale i tak Bryant mimo bardziej zaawansowanego wieku wnosi większą wartość do gry niż Johnson. Nigdy nie było odwrotnie i raczej nie będzie.

      PS nie lubię Lakers, nie lubię Bryanta, ale fakt jest taki, że on i D-Wade to w tej chwili zdecydowanie najlepsi SG w lidze.

    • Szuwarek napisał(a):

      Liderem Hawks w zeszłym sezonie był Josh Smith i kropka. Bez niego ten zespół nie istniał. W serii z Bostonem młodziutki Bradley grający z wybitym barkiem i już nieco starszy Paul Pierce zatrzymywali go poniżej 20 punktów w 4 meczach na 6. Co do wyciągania Hawks z dna, to nigdy nie jest tak, że jeden gracz to robi. JJ jest dobrym zawodnikiem, ale sam nie poprowadzi zespołu do mistrzostwa. Dlaczego w tych najważniejszych meczach nie zdobywa 30+ punktów i nie prowadzi zespołu do wygranej? D-Wade wygrał mistrzostwo w 2006, Kobe wiele razy to zrobił. JJ nie przekroczył tego poziomu. On nie jest i nie będzie gwiazdą.

    • woy9 napisał(a):

      tutaj błąd Nick. J.J. zagrał w WCF w 2005 roku z maską na twarzy i złamanym nosem. Jego Suns ulegli Spurs 1-4.

    • Bargnani7 napisał(a):

      fakt, zasugerowałem się tym, że nie zagrał we wszystkich spotkaniach i przeoczyłem to.

    • Guest napisał(a):

      I would be back after Holidays!!

    • kowi napisał(a):

      co najwyżej trzeciego bo Roy wraca :D a tak poważnie to dawno nie słyszałem takiej bzdury ;) …już wystarczy samo to, że JJ nie nadaje się na lidera

    • Finley napisał(a):

      Oczywiście, że się nie nadaje, bo nie rzuca tak jak genialny Kobe przez ręce 3 obrońców zamiast podać na wide open. Jednak statystyki tego sezonu są nieubłagane, jeśli idzie o clutch. Joe Johnson 45% przy 36% Kobe’go „jestem prawie jak Jordan” Bryanta. W stratach niemal na remis, osobiste również lepiej JJ (91 do 82%). Skuteczność w tym sezonie miał lepszą, jeśli dodać do tego częstotliwość posiadania piłki ( Kobe jest bezsprzecznym liderem w tej klasyfikacji, chyba tylko ja głupi myślałem, że za budowanie akcji odpowiada rozgrywający ) to bije go też w asystach. I wszystko to przy gorszych partnerach. Jako lider wyciągnął Atlantę Hawks z samego bagna, więc jest to spore osiągnięcie. Przypominam, że mówimy o stanie obecnym, a nie tym co Kobe zrobił kiedyś tam. Marcinie10 ( to zapewne twój wiek ), twoje uwagi przestały być brane poważnie po stwierdzeniu, że Rubio jest lepszy niż Kevin Love. Dziękuje.

    • Marcin#10 napisał(a):

      Nie lubię rozmawiać z ludźmi, którzy nawet tak łatwej rzeczy jak czytanie ze zrozumieniem nie opanowali. Oczywiście widziałeś więcej meczy ode mnie lakersów i na pewno wiesz lepiej, niż ja, ze Kobe rzuca przez 3 ręce, bo ja temu przeczę. Myśl i czytaj ze zrozumieniem, dziękuję, dobranoc.

    • kowi napisał(a):

      uzgodnijmy jedno…ja nie staje za Kobim tylko jestem przeciwko JJ, idąc takim tokiem myślenia możemy wywyższać każdego innego dobrego strzelca bo takim bez wątpienia jest JJ, ale na pewno dobrze wiesz, że koszykówka jest zbyt złożonym sportem by opierać się tylko na skuteczności z gry ;) …w takim razie kto lepszy od JJ jeśli nie Kobi? …Giniobli, który jest esencją tego, że staty to nie wszystko :) aha! widziałeś % w play offs? Kobi 44%, JJ 37%…….

  2. patryk.boobie napisał(a):

    Nie tyle o Nowy Jork chodziło co o Brooklyn.;)

  3. niepoprawny napisał(a):

    Całkowicie rozumiem JJ – chce wkupić się w łaski fanów, pewnie ma jakiś procent od sprzedaży koszulek itp.

    Co do tezy, że Nets są lepsi … no zobaczymy, jeżeli Felton nie będzie grał piachu, a Melo przestanie forsować rzuty, to może się okazać, że pick-n-roll’e z Chandlerem i Stat’em będą nie do przejścia. Z całym szacunkiem, Loperz tak dobrym wieżowcem nie jest. Fakt, D-Will i JJ są w stanie zapewnić te 50 punktów w meczu, dodatkowo Lopez i G-Force powinni dołożyć te 30 od siebie plus JJ, D-Will i G-Force dobrą grę w obronie przeciwko Melo i Feltonowi… jednak tutaj utrapieniem może okazać się Chandler (nawet nie STAT).

    Jeżeli spotkają się w PO to i tak 4-3 dla Nets.

  4. Szuwarek napisał(a):

    Nie no wy z tym JJ to chyba żartujecie. W ostatniej serii z Bostonem Paul Pierce zjadł go na śniadanie. JJ jest owszem solidnym shooterem, ale to nie jest jakaś znowu wielka gwiazda. W Atlancie o obliczu zespołu w tym sezonie decydował Josh Smith, a nie JJ. Jeżeli chodzi o SG to faktycznie mamy w NBA niewielu dobrych zawodników na tej pozycji i JJ zasługuje na miano All-Stara, ale nie był i nie będzie gwiazdą ani liderem mistrzowskiego teamu. W Netsach liderem będzie Williams.

  5. Backrus napisał(a):

    A to nie przypadkiem Mikhail Dmitrievitch Prokhorov jest właścicielem Nets?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *