Podsumowanie 6. dnia Summer League

Drugi dzień rozgrywek w Las Vegas za nami. Rozegrano cztery spotkania, a wygrały je drużyny Grizzlies, Warriors, Kings i Wizards.

93:77

Grizzlies przegrywali w tym meczu tylko raz. 0:2. Tą ‚stratę’ odrobili jednak w mgnieniu oka i zaczęli budować przewagę. Ze świetnym skutkiem – już po pierwszej kwarcie prowadzili 21 punktami. Taka różnica utrzymywała się także po 20 minutach gry, choć Knicks zrobili w międzyczasie run 8-0. Po przerwie spróbowali jeszcze raz i tym razem byli bliżej – zmniejszyli stratę do 5 punktów, a do końca zostało prawie 6 minut, a więc sporo czasu na odrobienie strat. Nie udało się pójść za ciosem, z czego skorzystali Grizz i dobili swoich rywali runem 13-5.

Tyle o przebiegu meczu, czas na indywidualne wyróżnienia. Na takie z pewnością zasługuje dwójka młodych guardów Memphis – Josh Selby i Tony Wroten. Ten pierwszy rzucił 20 punktów (7-11 FG), trafiając 5 z 7 trójek (lights out). Drugi zaś, debiutujący w najlepszej lidze świata, zanotował 19 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst. Selby i Wroten są postaciami skupiającymi największą uwagę, natomiast dobrze wypadli także inni gracze Memphis – Matt Janning miał 13 punktów (4-6 FG), a Mitchell Watt 10.

Przechodząc do Knicks – w ich składzie próżno szukać jakichś gorętszych nazwisk, ale dobrze spisali się Wesley Witherspoon (15 pkt, 5 zb) i Białorusin Artsiom Parakhouski (13 pkt, 8 zb, 6-8 FG, 17 min).

95:74

Przebieg pierwszej połowy wskazywał na to, że bliżej zwycięstwa są Nuggets, którzy trafili w niej 68% rzutów! Jednak po przerwie na przełomie 3Q i 4Q przez 9,5 minuty nie zdobyli punktu, a Warriors w dwóch ostatnich kwartach punktowali dwa razy lepiej (52:26) i pewnie wygrali. Wojownicy jak na razie są dominatorami Ligi Letniej – w pierwszym meczu pokonali Lakers 40 punktami.

Dzień wcześniej całe show skradli Harrison Barnes (13 pkt, 7 zb, 4 stl, 5-17 FG) i Klay Thompson (17 pkt, 6 zb, 4-6 3pt, 6 TO), natomiast w drugim spotkaniu najlepiej wypadł Charles Jenkins (24 pkt, 9-12 FG). Pochwały zbierał też wybrany na samym końcu pierwszej rundy ostatniego Draftu Festus Ezeli (11 pkt, 7 zb, 3 blk). 11 punktów z ławki dorzucił Joe Ragland.

Po stronie Nuggets najlepiej wypadł Jordan Hamilton (18 pkt, 5 zb), który był dobrym match-upem na Barnesa. Po 10 punktów mieli debiutant Evan Fournier, Kenneth Faried (8 zb, 3 blk, 4-15 FG) i Derwin Kitchen. Nuggets popełnili jednak aż 29 strat – zdecydowanie za dużo, by myśleć o wygranej.

72:84

Warriors znów wygrali, a Lakers znów przegrali. Tym razem porażka nie była tak sromotna jak dzień wcześniej, ale – to jednak porażka. Ich pogromcą okazał się Josh Akognon (25 pkt, 14 w 2Q, 10-16 FG, 22 min), który staje się jedną z niespodzianek Ligi Letniej (w pierwszym meczu 15 pkt w 15 min). Z kolei Jimmer Fredette (3-11 FG, 15 pkt) wciąż ma kłopoty ze skutecznością (2-11 poprzednio). Te pojawiły się także u Thomasa Robinsona (3-13 FG), jednak T-Rob zanotował double-double (14/12). Dobry, wszechstronny występ Tony’ego Mitchella (8/7/5). To wystarczyło, by pokonać nie najmocniejszych w SL Lakers.

Jeziorowcy przeciwko Warriors rzucili tylko 50 punktów. Przy tym ‚wyczynie’ dzisiejsze 72 oczka to świetny wynik. Wciąż jednak mają kłopoty z trafianiem do kosza i w zasadzie tylko Robert Sacre po tym względem się wyróżnił (11 pkt, 10 zb, 5-10 FG). Reszta oddawała masę rzutów, ale trafiała niewielki ich odsetek. Darius Morris zdobył 17 punktów, ale spudłował 10 z 15 rzutów. 11 miał Andrew Goudelock (3-14 FG, 0-7 3pt). Lawrence Hill zdobył 7 punktów i zebrał 8 piłek, ale też spudłował 7 z 10 rzutów, tak jak Darius Johnson-Odom (9/7). Christian Eyenga – 9 z 13. Jako drużyna Lakers trafili słabe 30,6% rzutów.

Chinemelu Elonu zagrał solidnie, miał dobre 6 punktów i 8 zbiórek, ale popełnił aż.. 11 fauli. Nie, nie wcisnął mi się przycisk. Słownie – jedenaście. W 23 minuty gry. A myślałem, że Jan Vesely i jego 10 fauli to wielki wyczyn..

70:76

Pojedynek strzelców zdecydowanie wygrał Jeremy Lamb (26 pkt, 8-15 FG), uznawany za najlepszego gracza tego dnia w Lidze Letniej. Na jego tle słabo wypadł Bradley Beal (14 pkt, 4-10 FG). Do Lamba dołączył inny debiutant, Terrence Jones (16 pkt, 5 zb, 7-10 FG). Ale Lamb i Jones byli sami i w efekcie Rockets przegrali. Nie mogli liczyć na bohatera pierwszego dnia Ligi Letniej w Las Vegas, Donatasa Motiejunasa, który tym razem zdobył tylko jeden punkt (0-5 FG). Oby był to tylko wypadek przy pracy, bo szkoda byłoby zmarnować tak dobre wrażenie po pierwszym meczu. Zabrakło także Chandlera Parsonsa.

Jeśli chodzi o Wizards – 11 punktów zdobył Tomas Satoransky, tyle samo dostarczył Shelvin Mack, natomiast 10 oczek uzbierał Chris Singleton. Kwartet graczy z podwójnymi zdobyczami oraz jeszcze kilku graczy z mniejszymi, ale także solidnymi dorobkami wystarczył, by ograć Rakiety mające tylko Lamba i Jonesa.

Najlepsi

punkty: Lamb (26)

zbiórki: Robinson (12)

asysty: White (7)

przechwyty: Barnes, Green (4)

bloki: Ezeli, Faried, Siler (3)

straty: K. Thompson (6)

3pt: Selby (5)

Dzisiejsze mecze:

  • 22:00 Knicks-Suns
  • 0:00 Nuggets-Mavericks
  • 0:30 Raptors-Heat
  • 2:00 Spurs-Hawks
  • 2:30 Cavaliers-Bobcats
  • 4:00 Wizards – D-League Select
  • 4:30 Hornets-Blazers

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

  1. Damian l napisał(a):

    Szykuje sie kolejny niski w Kings, po Thomasie, ktory moze zaskoczyc – Josh Akognon (180cm)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *