Podsumowanie 1. dnia Summer League

Cztery pierwsze mecze tegorocznej Summer League za nami, czas na małe podsumowanie. Swoje mecze wygrali Magic, Celtics, Pistons i Pacers.

88:92

Spotkanie inaugurujące tegoroczne rozgrywki Ligi Letniej było pierwszym, w którym wystąpił zespół o nazwie Brooklyn Nets. Na pierwsze zwycięstwo tej drużyny będziemy musieli jeszcze poczekać, bowiem gospodarze z Orlando pokonali ich po zaciętej końcówce.

Graczem meczu był Andrew Nicholson, gracz wybrany z 19. numerem Draftu 2012, który nie tylko zdobył 24 punkty (8-12 FT) i 12 zbiórek, ale też przeprowadził akcję 2+1 przy remisie na 29,7s przed końcem spotkania i praktycznie rozstrzygnął jego losy. Inny debiutant Magic, Kyle O’Quinn, zasłynął ze skuteczności,  trafiając 8 z 10 rzutów. Double-double zanotował rozgrywający Maalik Wayns (11 pkt, 10 ast). Drugoroczniak Justin Harper zdobył 15 punktów, wszystkie w pierwszej połowie. W pierwszych 20 minutach meczu on, Nicholson i O’Quinn zdobyli 39 z 49 punktów zespołu. Dla porównania, cały zespół Brooklynu miał ich 32. Po pierwszej kwarcie było 27:12 dla Orlando, po dwóch 49:32. W pierwszej połowie Magic trafili 52,9% rzutów, Nets 35,4%.

Nets odrobili jednak całą 22-punktową stratę, doprowadzając w końcówce do remisu. Trójkę na wyrównanie trafił Tyshawn Taylor (17 pkt), ale potem Nicholson trafił z faulem. Taylor zmniejszył jeszcze stratę punktami z wjazdu, ale w kolejnej akcji pomylił się, a Magic ‚zamrozili’ mecz na linii rzutów wolnych.

Taylor był drugim najlepszym strzelcem swojej drużyny – jeden punkt więcej miał Al Thornton. Z 16 punktami na koncie mecz zakończył Carleton Scott, rezerwowy, który w 19 minut zdobył 16 punktów. W końcówce popełnił jednak stratę. Tornike Shengelia w 18 minut zdobył tylko dwa punkty, ale miał za to najwyższy w drużynie wskaźnik +/- (+16). Co ciekawe, popełnił on aż 4 faule w pierwszej kwarcie. Fatalnie zagrał Marshon Brooks, który w lidze letniej powinien brylować. Nie brylował. Spudłował wszystkie 10 rzutów z gry.

Dziś Magic grają z Pistons o 21:00. Nets o 23:00 zmierzą się z Celtics.

73:65

Jared Sullinger vs. Perry Jones III. Dwaj gracze, którzy z powodów zdrowotnych zamiast w czołówce Draftu zostali wybrani pod koniec pierwszej rundy. Teraz mogą pokazać, że ci, którzy nie zdecydowali się na ich wybór, mają czego żałować, że Celtics i Thunder są wielkimi szczęściarzami. Summer League daje im taką szansę. Wczoraj obaj ją wykorzystali. Sullinger miał 20 punktów i 6 zbiórek, a PJ3 odpowiednio 16 i 8. Fani C’s i OKC mogą być z nich zadowoleni. Myślę, że w sezonie regularnym powinniśmy widywać podobne występy. Cóż, pozostaje tylko życzyć zdrowia, bo to ono będzie decydującym czynnikiem – nigdy nie wątpiono w ich koszykarskie umiejętności, a w stan zdrowia pleców (Sullinger) i kolan (Jones).

Obaj zagrali dobrze, ale mecz wygrała drużyna Sullingera. On sam walnie się do tego przyczynił – zdobył 14 punktów w drugiej połowie, punktował z pomalowanego, z linii (7-7), trafił nawet trójkę.

Wszyscy obserwowali dwa potencjalne ‚steale’ tego Draftu, natomiast kilku innych zawodników dobrze się spisało. Przede wszystkim Reggie Jackson z Oklahomy (19 pkt). Lazar Hayward miał 18 punktów i 9 zbiórek, natomiast spudłował aż 10 z 14 rzutów z gry. Po stronie Celtics E’Twaun Moore miał 16 punktów, a double-double zanotował Dionte Christmas (10 pkt, 10 zb).

Ten mecz był całkiem zacięty, choć po pierwszej kwarcie było już 25:10 dla Bostonu. Thunder wygrali jednak drugą kwartą 24:11 i wrócili do gry. Jednak wygrać już się nie udało.

Boston o 23 gra z Nets, natomiast Thunder o 19 zmierzą się z Pacers.

73:76

Aż czterech graczy Pistons zanotowało w tym meczu dwucyfrową zdobycz punktową. Przewodził im Kim English (18 pkt, 9 rzutów). Znany już z parkietów NBA Brandon Knight miał 17 oczek (6 ast, 5 zb), a Kyle Singler trafił 6 z 8 rzutów i miał 14 punktów. Austin Daye zdobył ich 12, dodając do tego 8 zbiórek.

W tym gronie nie ma Andre Drummonda, ale nie oznacza to, że nie przysłużył się on do tej wygranej. Przeciwnie – ‚dziewiątka’ Draftu zaprezentowała się naprawdę dobrze. 8 punktów (4-6 FG) i 5 zbiórek to nie jest być może jakiś szałowy dorobek, ale nawet przy tak małej dawce rzutów Drummond zaprezentował kilka ładnych fade-away’ów. Do tego dodał 4 przechwyty i 2 bloki. Jeśli chodzi jednak o rzuty wolne, jest naprawdę fatalnie (0-3, w tym ‚niedolot’). Ale hej, właśnie trafił do najlepszej ligi świata, gdzie ten element powinien ulec znacznej poprawie. Taką przynajmniej mam nadzieję, bo nie chcę oglądać ‚hack-a-Shaq’, tylko że z innym faulowanym.

W składzie Jazz największą gwiazdą miał być Enes Kanter, jednak wczoraj spudłował on 6 z 7 rzutów, kończąc mecz z 3-punktowym dorobkiem. Lepiej spisał się Alec Burks (10 pkt). Dobrze z ławki pokazał się niejaki Deron Washington, który w niecałe 9 minut zdobył 13 punktów.

Jazz w drugiej kwarcie przeprowadzili run 20-0, ale trzecią kwartę przegrali 11:32. W czwartą kwartę weszli z 12-punktową stratą, której nie zdołali odrobić. Wynik sugeruje coś innego, ale jest on tak wyrównany z powodu trójki Washingtona, którą zaaplikował on wraz z końcową syreną.

Pistons grają o 21 z Magic. Jazz inaugurują drugi dzień rozgrywek o 17 spotkaniem z 76ers.

 

69:63

Ostatni, czwarty mecz pierwszego dnia ligi letniej. W składach obu drużyn nie było gracza, który przyciągałby uwagę taką, jak wcześniej Sullinger, Jones czy Drummond. Ale nie oznacza to, że nie było kogo obserwować.

Dobry mecz Orlando Johnsona, który zdobył 19 punktów (6-19 FG) i zebrał 9 piłek, został zwieńczony trafieniem na 13,8 sekundy do końca, które zapewniło Pacers wygraną. Johnson aż 15 punktów zdobył w drugiej połowie. Popełnił jednak aż 5 strat i także nie imponował skutecznością. Grający już w NBA Lance Stephenson miał 13 punktów i 6 asyst. Debiutant Miles Plumlee, którego wybór budził sporo kontrowersji, również nie dał plamy. Był bardzo blisko double-double (9 pkt, 10 zb).

Najlepszym strzelcem Sixers był Jacob Pullen, który z ławki dostarczył 15 punktów. Po 10 mieli Xavier Silas (3-10 FG) i Justin Holiday. Solidny występ ma za sobą Moe Harkless (9 pkt, 5 zb).

76ers o 17 grają z Jazz. Pacers o 19 grają z OKC.

Najlepsi

punkty: Nicholson (24)

zbiórki: Nicholson (12)

asysty: Wayns (10)

przechwyty: Drummond (4)

bloki: Mejrl (3)

straty: O. Johnson (5)

3pt: Scott, English, Washington, Pullen (3)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

4 komentarze

  1. Quba pisze:

    Mozna to na jakis streamach ogladac ?

  2. W składzie Piston brylowali przede wszystkim Kyle Singler (niezłe jump shoty) oraz Kim English, który nie tylko umiał znaleźć drogę pod sam kosz, ale także rzucał dobrze zza łuku. Minusem w występie Singlera był niepotrzebny faul w końcówce spotkania, po którym Washington dostał trzy rzuty osobiste (żadnego nie trafił)… Nieloty Drummonda były nawet zabawne (komentatorzy śmiali się po jednym z nich, że ominął „całą konstrukcję”) – z pewnością w przyszłości będzie musiał poprawić ten element, bo chyba nawet Shaq nie miał skuteczności z FT poniżej 30 proc.

  3. simson pisze:

    deron washington ładnie w acb latał, w zespol robil wszystko
    cieszy dobra gra pullena, sezon we wloszech dobry szkoda ze w tamtym roku sie nie zalapal na draft
    stream – ls hunter TV

  4. Bargnani7 pisze:

    Orlando zrobiło najlepsze wrażenie: Harper, Nicholson, O’Quinn i Wayns grali świetnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *