Raptors dadzą 20mln $ dla Fieldsa?

Toronto Raptors osiągnęli słowne porozumienie z New York Knicks w sprawie oferty dla zastrzeżonego wolnego agenta – Landry’ego Fieldsa. Ma ona opiewać na 20 milionów $ za 3 lata gry.

Według wstępnych informacji oferta miałaby wyglądać podobnie jak ta, którą otrzymał Omer Asik z Houston Rockets. Mianowicie ma zawierać wyraźny skok gaży w ostatnim roku kontraktu co pozwala przypuszczać następującą formę: 5mln $ za 1 sezon, 5mln $ za 2 sezon i 10mln $ w trzecim roku umowy. Knicks będą mieli 3 dni by wyrównać ofertę Raptors.

Dla Fieldsa nadchodzący sezon będzie trzecim na parkietach NBA. Swingman był jednym z największych, jeśli nie największym przechwytem draftu 2010. Wówczas drużyna z Nowego Jorku wybrała go z numerem 39. W debiutanckim sezonie zrobił furorę doskonale wpasowując się w skład Knicks, z miejsca wywalczając miejsce w pierwszej piątce. Dobre występy zaowocowały dwukrotnym wyborem na debiutanta miesiąca konferencji Wschodniej oraz pierwszego zespołu All-Rookie.

W drugim sezonie Fields postępu nie poczynił, ale umocnił swoją pozycję startera w zespole z Madison Square Garden. Notował średnio 8.8 ppg, 4.2 rpg i 2.6 apg w niecałe 29 minut gry.

Czy absolwent uczelni Stanford jest wart 20 milionów $? Według mnie nie i właściwie nie widzę szans by Knicks wyrównali taką ofertę (biorąc pod uwagę ich napięta sytuację finansową). O ile 5 milionów za sezon jest jeszcze kwotą do przyjęcia, o tyle 10 milionów w ostatnim sezonie znacznie zapchałoby budżet ekipy z Toronto, a Fields stałby się właściwie niewymienialny.

Chwilę po tym jak zobaczyłem tą informację przeczytałem dosyć trafny komentarz, który nawiązywał do przyczyn ostatniego lockoutu. Czy przypadkiem to przepłacanie graczy nie było jednym z tych aspektów, które miało zmusić kluby do większego przemyślenia decyzji przed złożeniem oferty?

2 komentarze

  1. drizzycare pisze:

    fajnie jest gdzieś to opisane , że Toronto złożyli taką ofertę , aby zablokować podpisanie umowy przez Nasha z niksami

  2. Apapap pisze:

    Kluby NBA najpierw podpisują długie, wysokie kontrakty a potem szukają naiwniaków, którzy te kontrakty przejmą. To bez sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *