Rivers i Davis już w Nowym Orleanie

Dokładnie kilkanaście minut temu zakończyła się pierwsza konferencja prasowa z udziałem zawodników wybranymi z pierwszym oraz dziesiątym pickiem. Anthony Davis oraz Austin Rivers  mieli zaszczyt oficjalnie porozmawiać i zapoznać się z całym sztabem „Szerszeni” i porozmawiać z nowym właścicielem Hornets – Tomem Bensonem. Nie zabrakło również prezentacji koszulek.

Draft 2012 był zdecydowanie najlepszym dla organizacji z Luizjany w historii, bowiem posiadali oni aż dwa picki w TOP10 w tak piekielnie silnym drafcie. Dell Demps i jego sztab postanowili postawić na najbardziej utalentowanego z całej stawki gracza – Anthony’ego Davisa oraz combo-guarda z Duke – Austina Riversa, który jest wprost maszynką do zdobywania punktów na przeróżne sposoby. Austin Rivers na całej uroczystości pojawił się ze swoją siostrą oraz mamą, bowiem jego ojciec – Doc Rivers – szykuje się również na konferencję prasową lecz w Bostonie tamtejszych Celtics. Anthony Davis postanowił przyjść ze swoimi rodzicami.

Nie zapominajmy jednak (tak jak to zrobił Tom Benson, który zapomniał zupełnie o wybranym w drugiej rundzie graczu i przez chwilę był w jego głowie moment zawahania – jak on się nazywał!?), że New Orleans Hornets wybrali w tegorocznym Drafcie z numerem 46. również skrzydłowego Dariusa Millera, który razem z Anthonym Davisem w tamtym roku triumfował w Kentucky Wildcats po wygraniu turnieju NCAA. Jest to bardzo solidny wybór i może okazać się małym stealem, bowiem Darius Miller w mockach był stawiany na końcu pierwszej rundy, a w niektórych na samym początku drugiej. Potrafi seryjnie zdobywać punkty zza łuku, jest silny i potrafi dobrze bronić, niestety dzisiaj zabrakło go z dwoma pozostałymi wyborami „Szerszeni” – Austinem i Anthonym.

Wybrana w pierwszej rundzie Draftu dwójka mogła wypowiedzieć się przed dziennikarzami i byli bardzo zadowoleni z faktu, że trafili właśnie do Nowego Orleanu. Przede wszystkim Austin Rivers powtarzał, że jego marzenia spełniły się i będzie częścią wspaniałej organizacji i będzie miał szansę rozwijać się pod okiem tak świetnego coacha jakim jest niewątpliwie Monty Williams.

„Jestem tu, gdzie on początku chciałem grać. Moje marzenia spełniły się i dziękuję za to wszystkim” – mówił Austin.  Natomiast na pytanie jakie to uczucie być pierwszy dzień graczem NBA, odpowiedział – „To nie do opisania, to nie dzieje się naprawdę. To nawet nie jest coś o czym marzyłem leżąc wieczorami na łóżku”.

Monty Williams również dorzucił kilka słów od siebie – „To coś niesamowite rozmawiać z dwoma tak niesamowicie utalentowanymi graczami jakimi są Anthony i Austin o naszej przyszłości. To będzie coś wielkiego”.

Jak już również wspominałem rookies wybrali już również numery z jakimi zagrają w New Orleans Hornets w sezonie 2012/2013. Austin Rivers wybrał numer #25 z którym grał również w High School’u. Bardzo możliwe, że chciał przywdziać numer #0, który posiadał na uczelni w Duke, ale posiada go już inny młody gracz – Al-Farouq Aminu. Anthony Davis wybrał, bez niespodzianki, numer #23 z którym grywał praktycznie całą swoją koszykarską karierę.

Rafał Kamieński

Prawdopodobnie największy fan New Orleans Pelicans w Polsce. Uwielbia twardą obronę i shooterów urywających się jej po zasłonach. Tęskni za czasami Alexa Fergusona w Manchesterze United. Twitter - @rkamienski pelicans.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *