Bo 60. pick to jeszcze nie jest dramat

Do rozpoczęcia draftowej nocy pozostają już tylko godziny, więc liczba tematów związanych z wszelakimi wyborami  rośnie na wszystkich portalach zajmujących się koszykówką. Na szybko chciałbym Wam przypomnieć zawodników, którzy zostali wybrani z ostatnim, 60-tym numerem swoich Draftów. Czy ktoś z nich wyszedł ponad przeciętność?


Na początku  tej krótkiej notki, rozpocznę od… tyłu, czy sezonu 2011/2012. Draft 2011, Sacramento Kings dysponują ostatnim, 60-tym wyborem. „Królowie” postanawiają przeznaczyć go na filigranowego Isaiaha Thomasa  z uniwersytetu Waszyngtońskiego. Mało kto w to wierzył, ale 23 letni rozgrywający robił furorę na parkietach NBA właściwie od pierwszego meczu, a już po All-Star Game notował średnio 14.2 punktów, 5.0 asyst, 3 zbiórki i 1.1 przechwytu.

To znaczy, że nie wolno lekceważyć końcowych picków, bo przy dobrym scoutingu można „wyciągnąć” wtedy kogoś sensownego.

Przyjrzyjmy się wyborom z 60. numerem w ostatnich 23 latach:

1988: Steve Kerr (Arizona)
1989: Toney Mack (Georgia)
1990: Sean Higgins (Michigan)
1991: Marcus Kennedy (Eastern Michigan)
1992: Brett Roberts (Morehead State)
1993: Brian Wilson (Utah)
1994: Zeljko Rebraca (Croatia)
1995: Don Reid (Georgetown)
1996: Darnell Robinson (Arkansas)
1997: Roberto Cueñas (Spain)
1998: Maceo Baston (Michigan)
1999: Eddie Lucas (Virginia Tech)
2000: Pete Mickeal (Cincinnati)
2001: Bryan Bracey (Oregon)
2002: Corsley Edwards (UCONN)
2003: Andreas Glyniadakis (Greece)
2004: Rashad Wright (Georgia)
2005: Alex Acker (Pepperdine)
2006: Will Blalock (Iowa)
2007: Milovan Rakovic (Serbia)
2008: Semih Erden (Turkey)
2009: Robert Dozier (Memphis)
2010:Dwayne Collins (Miami)
2011: Isaiah Thomas

Ilu z nich znacie, a ilu widzieliście na parkiecie? Niewątpliwie największą furorę zrobili gracze: pierwszy i ostatni z powyższej listy. Steve Kerr? Tego pana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

Ale choćby taki Semih Erden jest także „stealem” jeśli weźmiemy pod uwagę numer. Na liście znalazł się także Corsley Edwards, który poprzedni sezon spędził na polskich parkietach, reprezentując barwy Anwilu Włocławek.

W tym roku ostatni ruch będzie należał do Los Angeles Lakers. Kogo widzielibyście w składzie „Jeziorowców” z tym pickiem? Może Olek Czyż…

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

3 komentarze

  1. Szuwarek pisze:

    Zeljko Rebraca. Bardzo go lubiłem. Tamta drużyna Chorwacji w ogóle była wyśmienita.

    • doli_nski pisze:

      Raczej Jugosławii. Rebraca to był Serb i raczej nie spodobałoby mu się, gdybyś nazwał go Chorwatem. ;)

  2. t. pisze:

    nie wiem czy nie pójdzie wcześniej ale Scott’a Machado lub patriotycznie Olka Czyża.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *