Co się kryje w głowie Dannyego Ainge’a?

Sezon zakończony, karuzela trasferowa ruszyła. Boston Celtics będzie z całą pewnością zespołem bardzo aktywnym w czasie przerwy. Wydaje się pewne, że tegoroczny finał konferencji oznacza koniec Big 3. Ray Allen szykuje się do zmiany klubu, a Kevin Garnett myśli nawet o zakończeniu kariery. Danny Ainge będzie więc miał pełne pole do popisu w budowaniu nowej drużyny mając jeszcze w zanadrzu 20 i 21 numer w obecnym drafcie.

Obecnie kontrakty mają:

Paul Pierce – 16,8 mln w sezonie 12/13 i 15,3 mln w 13/14
Rajon Rondo – 11 mln w 12/13, 12 mln w 13/14 i 13 mln w 14/15
Avery Bradley – 1,6 mln w 12/13, 2,5 mln w 13/14
JaJuan Johnson – 1,1 mln w 12/13

W sezonie 2012/2013 daje zaledwie 30,5 mln. Pozostaje więc do zagospodarowania ponad 40 mln dolarów!

O ile backcourt wciąż jest bardzo silny i w zasadzie priorytetem jest szukanie zmienników, to frontcourt nie istnieje. Dość dobrą opcją wydaje się dogadanie z Brandonem Bassem na następny sezon za 4 mln. Sam Bass to wciąż za mało.

 

  • Ach te plotki…

 

Fani Celtics już spekulują i na pierwszy ogień idzie Roy Hibbert. Olbrzym z Indiany ma jeszcze jeden rok kontraktu, który może próbować przejąć inny zespół. Doprawdy ciężko się jednak spodziewać, że Larry Bird nie wyrówna oferty w tym roku, a w przyszłym da solidnemu centrowi kilkudziesięciomilionowy kontrakt, na który Indianę stać. Warto jednak powalczyć, bo przy obecnym zastoju na tej pozycji w NBA Hibbert daje sporą przewagę (patrz tegoroczna seria Miami z Indianą).

Mówi się jeszcze o powrocie do tradu z O.J. Mayo. Rok jego kontraktu kosztuje 7,4 mln i akurat w przypadku napiętego budżetu Memphis ewentualne wyrównanie oferty nie jest takie pewne. Mayo byłby świetnym zmiennikiem dla pozycji SG – PG i świetnym partnerem do szybkich akcji dla Rondo.

Kolejną plotką jest zainteresowanie Celtics Carlem Landrym. W Nowym Orleanie zarabiał aż 9 mln za sezon i to jest chyba nieco za dużo. Landry byłby jednak fajną opcją dopiero w przypadku odejścia Bassa, który jest znacznie tańszy i bardzo dobrze wkomponował się w tym sezonie w filozofię gry Riversa.

 

  • Wolni agenci

 

Najprostszym źródłem wzmocnień jest dogadanie się z zawodnikami bez kontraktów, albo z różnymi opcjami. Jakie sensowne opcje mamy na pozycjach PF i C:

1. Kris Humphries
2. Marcus Camby
3. Kenyon Martin
4. Ersan Ilyasova
5. Michael Beasley
6. Chris Kaman
7. Steve Novak

Trzeba powiedzieć na wstępie – zastąpić Garnetta jest niemożliwe. Taki zawodnik rodzi się raz na kilkadziesiąt lat. Sprowadzenie choć dwóch bądź trzech powyższych graczy na pewno by w jakiejś części zniwelowało jego stratę. Patrząc na defensywne nastawienie Riversa ciekawą i wciąż nie tak drogą opcją byłby duet Camby – Martin. Być może lepszym rozwiązaniem niż K Mart byłby młodszy Humphries, który jako niezły zbierający mógłby w końcu pomóc w rozwiązaniu problemów na desce. Jednak Garnett to nie tylko defens. Dodawał on do drużyny 15-20 punktów. Patrząc na ofens bardzo ciekawą opcją mógłby być Ilyasova (również niezły zbierający) lub Beasley do spółki z Chrisem Kamanem na pewno dodaliby Celtics około 20 punktów w meczu.

 

  • Prawdziwy test Ainga

 

Pytanie jest jednak jasne – czy nie jest to jednak łatanie dziur? Podpisanie obecnych rezerwowych – Doolinga, Pietrusa, Stiemsmy, Hollinsa to wciąż bardzo niewiele pieniądze, bo około 5 mln. Jest więc do dyspozycji 30 mln dla sprowadzenia nowego franchize playera i to jest prawdziwe zadanie dla Ainga. W tym sezonie wydaje się to mało możliwe, bo na rynku jest tylko D-Will, ale należy pamiętać, żeby nie zapchać sobie budżetu średniakami. Wciąż na rynku pozostaje Dwight Howard, który ponoć do Celtics nie chce. Sezon 2012/2013 jest ostatnim rokiem kontraktu Andrew Bynuma, Josha Smitha oraz Paula Millsupa. Wtedy jest dobry moment do ataku. Najważniejsze aby mieć odpowiednią ilość dolarów, gdy tylko nadarzy się okazja.

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

3 komentarze

  1. sugar_ray pisze:

    Artykuł dość fajny, ale ciężko się go czyta z racji na ogromną ilość literówek (?) wynikających z przemęczenia autora lub po prostu zwykłej niewiedzy.

  2. rastan pisze:

    Artykuł bardzo dobry, bardzo dużo kombinacji. Ciekawe jak to się w Bostonie dalej potoczy, ale jak dobrze to rozegrają to nie będą słabsi niż w tym sezonie.

  3. Szuwarek pisze:

    Bassa za 4 mln to ja bym brał w ciemno. Tańszy a dawał zespołowi znacznie więcej niż Big Baby. Centrów w NBA faktycznie jest jak na lekarstwo. Może powinni spróbować kogoś młodego, albo np. wymienić się na Monroe z Detroit, bo Kaman to trochę właśnie utknięcie w wysokim kontrakcie. Może przehandlować te drafty, bo 20 i 21 to trochę jednak dalekie numery. Za to wybitnie podobałaby mi się opcja sprowadzenia w przyszłym roku Josha Smitha. Smith – Rondo to byłby duet na lata. Jedno jest pewne – NIECH AINGE WYBIJE SOBIE Z GŁOWY SPRZEDAŻ RONDO!!! Rondo to jedyna gwarancja na przyszłość w tej drużynie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *