Bohater i antybohater tygodnia 2011/2012 (24)

Witam! Wielkie Finały trwają już w pełni. Dzieje się w nich naprawdę wiele. LeBron James rozgrywa fantastyczne mecze i wyprowadził Miami Heat na prowadzenie. Serge Ibaka skrytykował jednak obronę skrzydłowego „Żaru”. Mimo to statystycy wyliczyli, że Kevin Durant ma o wiele większe problemy, gdy jest kryty przez Jamesa. Emocji nie brakuje!

BOHATER TYGODNIA:

Shane Battier – LeBron gra fenomenalnie, ale od niego można wręcz oczekiwać takiej gry. Natomiast Battier jest olbrzymim zaskoczeniem. Jego dorobek punktowy w kolejnych meczach finałów to 17, 17 i 9. Szczególnie zaskakuje formą rzutową z dystansu. W dotychczasowych meczach finałowych zanotował w tym elemencie 11/15. Battier do tej pory jest takim cichym bohaterem walki o pierścienie. Drużyny walczące o mistrzostwo właśnie potrzebują takiego zaskakującego czynnika, który uzupełni zalety gwiazd. Battier rozgrywa chyba swoje najlepsze mecze w tym sezonie, a już na pewno nie miał serii trzech tak tak dobrych spotkań.

 

 

ANTYBOHATER TYGODNIA:

James Harden – Oklahoma bardzo potrzebuje silnego wsparcia najlepszego rezerwowego tego sezonu. Tymczasem Harden nie zachwyca. Dobrze zagrał tylko w drugim meczu (21 pkt i 7/11 z gry). W pozostałych meczach ostro rozczarował. Sympatyczny brodacz nie przyzwyczaił nas w tegorocznych rozgrywkach, żeby grał na poziomie 2/10 z gry czy 5 punktów. To jedne z gorszych spotkań tego zawodnika. Thunder mogą jeszcze zmienić losy finału, ale Harden musi bardziej się przyłożyć.

2 komentarze

  1. kredkixd pisze:

    Czemu Kobe nie jest antybohaterem?
    btw. Dobry wybór

  2. goheat pisze:

    @88f16efdb6be677fa688098899fa3c9b:disqus Kobie nie jest antybohaterem bo to są bohaterowie i antybohaterowie tygodnia notabene finałów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *