Statystycznie: po trzecim meczu Finałów

Miami Heat wygrali, choć mieli duże problemy z rzutem. Zapraszam na wydanie „Statystycznie” po trzecim spotkaniu NBA Finals 2012, po którym Heat przed dwoma meczami u siebie prowadzą z Thunder 2-1.

Heat w G3 trafili tylko 5 z 31 rzutów spoza pomalowanego. 16,1%. To najgorszy wynik w ostatnich 15 Finałach. W trzeciej kwarcie do kosza wpadł tylko jeden z ośmiu takich rzutów. W czwartej kwarcie – jeden z siedmiu. LeBron James spoza pomalowanego trafił w tym meczu tylko 2 z 9 prób. Dwyane Wade nie trafił żadnego z pięciu takich rzutów, Chris Bosh tak samo. A jednak udało im się wygrać. Ale jak?

Odpowiedź jest prosta – pakowali się pod kosz, z dobrym skutkiem. Zdobyli z pomalowanego 46 punktów z 43 rzutów, dostawali się także na linię, gdzie również byli skuteczni (31-35).

W poprzednich meczach Miami Heat świetne starty zawdzięczali niespodziewanym trójkom Shane’a Battiera. Teraz tego nie było, bo gospodarze od samego początku postawili na punkty spod kosza. Z odległości max. 5 stóp Heat trafili 10 z 12 rzutów w samej pierwszej kwarcie. Dla porównania, Thunder z tej odległości w całym meczu trafili tylko 12 z 26 prób. Jednak, co ciekawe, w drugiej połowie Heat trafili tylko 5 takich rzutów (4 w czwartej kwarcie).

To spod kosza. Z odległości min. 10 stóp od kosza Heat spudłowali za to 28 z 34 rzutów (trafili 17,7%, Wielka Trójka 3 z 22). To najgorszy procent trafień z takiego dystansu, odkąd do Miami dołączyli LeBron i Bosh. Poprzednim ‚rekordem’ było 24% w tegorocznym G5 przeciwko Celtics. Tamten mecz Żar przegrał.

LeBron James miał dziś 29 punktów i 14 zbiórek. Został dopiero czwartym graczem w ostatnich 10 latach, który w meczu Finałów miał takie statystyki. Wcześniej dokonali tego Dirk Nowitzki (29/15 w 2006), Shaq (36/20, 2004) i dwukrotnie Tim Duncan (32/20 i 29/17 w 2003)

LeBron przejął od Battiera (na którym Durantula trafiła 11 z 17 rzutów) krycie Kevina Duranta (33 pkt w dwóch poprzednich czwartych kwartach). KD radził sobie z nim w pierwszych trzech kwartach (13 punktów, 6-8 FG przy Jamesie), ale w najważniejszej spudłował 4 z 5 rzutów.

Thunder przy 33 trafieniach z gry mieli tylko 11 asyst. 33% asystowanych trafień to ich najgorszy wynik w tym sezonie. Mieli jednak aż 24 punkty ‚fast-break’, podczas gdy w dwóch poprzednich meczach mieli ich łącznie 23.

Czy G4 jest dla Oklahomy must-winem? Tak. Nikt jeszcze nie wygrał Finałów, przegrywając 1-3.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *