Coraz bliżej powrotu SuperSonics?

Blisko 4000 fanów zgromadziło się w centru Seattle by pokazać swoje wsparcie dla idei przywrócenia koszykówki w tym mieście. Za sprawą grupy biznesmenów pod przewodnictwem Chrisa Hansena ten pomysł może już wkrótce przemienić się w rzeczywistość.

W tej chwili Hansen i jego partnerzy kompletują dokumenty i czekają na decyzję władz miasta w sprawie wsparcia dla budowy nowej hali za około 490 mln $. 60% kwoty tej inwestycji miałby pokryć prywatny kapitał, resztę musiałoby dołożyć miasto ze swojego budżetu w ramach długookresowych obligacji.

Na przeciw tłumnie zgromadzonych kibiców wyszły gwiazdy SuperSonics z przeszłości. Był Gary Payton, był Shawn Kemp, był i Detleff Shrempf. Fani tymczasem bez problemu odnaleźli w swoich szafach koszulki swoich idoli, a ci którym w ich założeniu przeszkadzał choćby garnitur mieli na sobie opaski na głowę lub inne gadgety z ukochanym logo.

You deserve everything that is going on right now and more. I’m going to be with you all every step of the way. – Gary Payton

Co ciekawe wśród zgromadzonych gwiazd byli także zawodnicy znani z parkietów obecnej NBA. Pochodzący z tych stron Spencer Hawes, Aaron Brooks i Nate Robinson stali ramię w ramię z Hansenem i okazali mocne wsparcie dla jego idei.

I think people wanted an outlet too. There is so much pent up energy and this was definitely a way to express it in a positive way especially with Oklahoma (City) in the Finals. – Chris Hansen

Widząc tak duże (i wciąż rosnące) poparcie wydaje się, że SuperSonics mogą stosunkowo szybko utworzyć nowy zespół po tym jak drużyna w 2008 roku przeniosła się do Oklahoma City i przyjęła nazwę Thunder.

Co najważniejsze, Seattle zachowało prawa do nazwy i historii zespołu. Pytani przez dziennikarzy fani jednocześnie zaprzeczali jakoby demonstracja miała związek z goryczą, którą wytworzył awans Thunder do finałów ligi.

Jakie wymagania stawiają inwestorzy (w skład których wchodzi m.in Steve Balmer (CEO Microsoftu)) zespołom, które chciałby się przenieść do Seattle? Władze takiego klubu musiałby przede wszystkim podpisać umowę, w której zapewniają, że nie przeniosą siedziby przez kolejne 30 lat.

Czy już wkrótce ponownie zobaczymy barwy SuperSonic na parkietach NBA? W tej chwili jest zbyt niejasności, a przede wszystkim na horyzoncie nie widać zdecydowanego kandydata do przesiedlenia. Mimo wszystko, gdyby była taka możliwość to zdecydowanie papieram taki pomysł. Mało, które miasto w USA zasługuje na klub w NBA jak Seattle.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. VoodooGorilla napisał(a):

    Niezbyt „papieram” ten pomysł, ale zastanawiam się tylko kosztem jakiego klubu by się to odbyło, może Wizards albo Bobcats.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *