Migawka z historii: dwa wyjątkowe, międzynarodowe Mistrzostwa.

Dziś będzie  o dwóch bardzo ciekawych wydarzeniach, godnych uwagi. Pierwsze z nich dotyczy San Antonio Spurs.

The Nets' current logo. It was used since 1998.

W 2003 roku w finale NBA spotkały się Ostrogi i Sieci. Ten drugi klub przeżywał swoje absolutne momentum, bo drugi rok z rzędu gościł w finałach. Rok wcześniej Kidd-Martin-Van Horn dostali srogą lekcję z doświadczonymi Lakers, którzy zmietli team New Jersey z parkietu (0-4). Największą bolączką prowadzącego wówczas Nets, Byrona Scotta, była obsada pozycji środkowego. Sieci i ich sternicy odrobili lekcję z NBA Finals 2002 i wzmocniły się w off-season dobrze Wam znanym Dikembe Mutombo. Człowiek Góra już dwa lata wstecz próbował z Allenem Iversonem zdobyć szczyt ligi, ale możliwości Szóstkom starczyło na jedną wygraną z faworyzowanymi Lakers. Tym razem Dikembe miał nadzieję na coś więcej niż jedno zwycięstwo i myślał o pomocy dla kolegów, zwłaszcza, iż oni też chcieli wywalczyć premierową wygraną w historii klubu.

Pierwszy mecz wcale nie wskazywał na większe szanse Nets, a marzący o swoim drugim tytule gracze Popovicha wygrali otwarcie dość spokojnie (101-89). Game#2 również w Teksasie przywdział niespodziewany obrót sprawy, bo właśnie za sprawą defensywy Zairczyka (obywatela Republiki Kongo później) udało się wydrzeć w domu Ostróg pierwszą, historyczną wygraną (87-85). Następnie rywalizacja przeniosła się nad rzekę Hudson i Scott realnie myślał o zwiększeniu szans na swoje mistrzostwo. Niestety doskonała dyspozycja duetu Duncan-Parker pozwoliła na odrobienie strat gościom i odzyskanie straconej wygranej ze swojej hali (84-79).

Mecz czwarty to już emocje zbliżone do G#2 i znów wygrana Nets, tym razem premierowa na swoim boisku. Apetyty Jasona Kidda i młodziutkiego Richa Jeffersona (który popisywał się lotami nad koszem nie gorszymi od Vince’a Cartera) się zaostrzyły. Sieci wygrały 77-76 i miały realną szansę na objęcie prowadzenia w meczu 5. Niestety, słabsza dyspozycja w ataku gospodarzy i drugie najwyższe zdobycze punktowe ze strony Spurs (83-93) pozwoliły gościom objąć prowadzenie w serii (3-2). Spurs byli o krok od drugiego w historii klubu Mistrzostwa.

Świetne seryjne trafienia zza łuku Stephena Jacksona przy doskonałej grze Tima Duncana (22pkt/20zb/10as/8blk)- a w tym ostatni taniec w ostatnim meczu kariery Davida Robinsona, w końcu 5 podejście do tytułu Steve’a Kerra – dały tytuł Ostrogom. Po dzień dzisiejszy wygrana seria 4-2 nad Nets jest znacząca, gdyż wówczas to tytuł Mistrza podzieli Francuz – Tony Parker i Argentyńczyk – Manu Ginobili. Były to pierwsze tytuły dla tych krajów, a wcześniej mieli je już: Kanadyjczycy – Rick Fox i Bill Wennington, Chorwat – Toni Kukoc czy Australijczyk – Luc Longley.

2001NBAPlayoffs.png

Teraz cofnijmy się jeszcze o 2 lata, nawiązując do rywalizacji wspominanej, Szóstek z Jeziorowcami. W 2001 Lakers szli jak burza przez play offs. Wspomniany Fox, przy nim weterani jak Harper (5-krotny Mistrz) i Shaw, Horry (7 pierścieni) czy Grant (4 x tytuł) wspierający gwiazdy L.A. – Shaquille’a O’Neala i Kobego Bryanta. Gracze Jacksona podczas swojej imponującej wędrówki ograli kolejno i do zera: Blazers, Kings i Spurs, awansując do finału z Sixers.

Na dzień dobry i otwarcie rywalizacji z Szóstkami rozbłysła jednak gwiazda Iversona i 48 oczek filigranowego obrońcy przerwało wielką serię złoto-purpurowych. Mimo tej porażki, faworyci podnieśli się i dokończyli serię 4 wygranymi pod rząd. Tym samym odnieśli oni najwyższy wskaźnik procentowy wygranych podczas jednego sezonu i play offs. 15 – 1 i 93% pozostają niepobite do dnia dzisiejszego!

Kończąc historię o tytułach Mistrzów dla graczy z innego kraju niż USA, trzeba dodać, że w konfrontacji z Philadelphią swój pierwszy tytuł dostała Ukraina i niejaki Slava Medvedenko. W 2004 roku do tego grona dołączył Turek, Memo Okur i Serb, Darko Milicić. Upragnionego tytułu nie dostali natomiast: Detlef Schrempf (Dirk Nowitzki poprawił wynik rodaka), Zydrunas Ilgauskas (żaden Litwin go nie ma, a BIG Z był bliżej niż legendarny Sabonis) oraz Vlade Divac (pierwszym Serbem był Milicić a przebił Divca jeszcze Peja Stojaković). W 2009 roku swój tytuł dostał Pau Gasol z Hiszpanii.

Przenosząc się na inny kontynent – to z Ameryki Południowej, z Wenezueli, był Carl Herrera w  1994 z Rockets. Również w tym samym roku swój pierwszy trumf celebrował Nigeryjczyk, Hakeem Olajuwon (Afryka). Z kolei Mutombo zastąpił D.J. Mbenga (z Lakers). Czekamy na pierwszego Polaka.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *