Statystycznie: po 7 meczu ECF 2012.

W tym sezonie czekamy już tylko na jedno rozstrzygnięcie, ale za to najważniejsze. W finale NBA 2012 spotkają się Miami Heat i Oklahoma City Thunder, ale my póki co przyjrzyjmy się jeszcze co ciekawego wydarzyło się w decydującym, siódmym meczu finałów konferencji wschodniej.


Miami Heat mają bilans 6-0 w ostatnich dwóch playoffs, kiedy LeBron James wymusza przynajmniej 10 fauli. W siódmym spotkaniu z Celtics był faulowany aż 12 razy.

Heat zakończyli mecz runem 20-6 w ostatnich niemal 9 minutach. W tym czasie zarówno James (8), jak i Dwyane Wade (7) rzucili więcej punktów niż cała drużyna z Bostonu w tym samym okresie.

Przez 27 minut na parkiecie przebywali wspólnie gracze Big Three zespołu z Florydy, wygrywając ten okres aż +21.

Średnia LeBrona Jamesa w siódmych spotkaniach finałów konferencji urosła do 34.3 punktów na mecz, co jest obecnie najlepszym wynikiem w historii NBA. Lepszym nawet od Michaela Jordana (33.7 pkt/mecz).

O tym, jak ważnymi postaciami dla Heat są Bosh, James i Wade świadczy fakt, że w trójkę zdobyli ostatnie 31 punktów dla zespołu z Florydy, w tym wszystkie 28 w czwartej kwarcie.

Wszyscy gracze Heat poza LeBronem Jamesem rzucili 70 punktów, trafiając 55% rzutów z gry. W poprzednich dwóch siódmych meczach finałów konferencji, które LBJ rozegrał jeszcze jako gracz Cavs nie otrzymywał takiego wsparcia ze strony kolegów. Najpierw w 2006 roku, kiedy Cavs polegli z Pistons, reszta zespołu rzuciła tylko 34 oczek. Za drugim razem, czyli w 2009 w meczu z C’s, koledzy wspomogli King Jamesa 47 punktami.

W spotkaniu numer siedem zanotowano 20 zmian prowadzenia i 10 remisów.

Chris Bosh trafił trzy rzuty za trzy w decydującym starciu przeciwko C’s, co jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się ani podczas sezonu regularnego, ani nawet meczów przedsezonowych.

Rajon Rondo został pierwszym graczem w historii NBA, który zanotował triple-double w dwóch siódmych meczach playoffs. Osiągnął to w dodatku w jednym sezonie, ponieważ wcześniej zdarzyło mu się to w serii z 76ers.

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

1 Odpowiedź

  1. Jacol23 pisze:

    Bardzo fajny i interesujący artykuł. Finał zapowiada się pasjonująco i doprawdy niezwykle trudno przewidzieć przebieg nadchodzących gier. Pozdro dla zacnej redakcji!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *