Boston – Philadelphia: Przed Game 7

Dziś o 2:00 będziemy świadkami ostatniego meczu serii Boston Celtics – Philadelphia 76ers. To już trzeci G7 w tych play-offs, ale też o największą stawkę – jego zwycięzca zagra w Finałach Konferencji z Miami Heat. Game 7 to zawsze wielkie wydarzenie, dlatego zapraszam na specjalną porcję ciekawostek dotyczącą tego spotkania.

– Zacznijmy od przeszłości. To nie pierwsze Game 7 między tymi drużynami. Do tej pory było ich aż sześć (w tym jedno, gdy Sixers byli jeszcze Nationals z Syracuse). Boston wygrał cztery z nich.

(gospodarz na drugim miejscu, pogrubiony zwycięzca)

  • 1959, Finały Dywizji – Syracuse 125:130 Boston
  • 1965, Finały Dywizji – Philadelphia 109:110 Boston
  • 1968, Finały Dywizji – Boston 100:96 Philadelphia
  • 1977, Półfinały Konferencji – Boston 77:83 Philadelphia
  • 1981, Finały Konferencji – Philadelphia 90:91 Boston
  • 1982, Finały Konferencji – Philadelphia 120:106 Boston

Na sześć przypadków aż pięciokrotnie zwycięzca G7 pomiędzy tymi drużynami wygrywał kolejną serię.

– Dzisiejszy mecz odbędzie się w TD Garden w Bostonie. To bardzo dobra wiadomość dla Celtics. Do tej pory rozegrano 108 siódmych meczów i aż 87 z nich zakończyło się zwycięstwem gospodarza. Co więcej, drużyna, która zwycięstwem w G6 doprowadziła do G7 wygrała tylko w 32% przypadków. Sorry, Sixers.

– Jeszcze jeden stat dla Celtics, którym nie udało się skończyć tej serii w szóstym spotkaniu. Boston z Wielką Czwórką jest 6-0 w meczach u siebie, które następują po nieudanej próbie zamknięcia serii na wyjeździe. W ostatnich pięciu latach przegrali 11 z 13 ‚close-out games’ na wyjeździe, ale są 8-2 w takich meczach w TD Garden.

– Celtics są 17-4 w meczach siódmych u siebie i 20-7 ogółem (najwięcej wygranych, drugi najlepszy bilans w historii przy min. 5 takich meczach)

– Sixers zaś są 1-7 w G7s rozgrywanych poza Filadelfią. To pierwszy mecz siódmy dla nich od 1987 roku. Ogółem przegrali 8 (najgorszy wynik w NBA) z 14 decydujących spotkań numer 7.

– To będzie szóste G7 Bostonu w ostatnich 5 latach. Mają w nich bilans 3-2, wszystkie zwycięstwa odnieśli u siebie, gdzie przegrali tylko raz. W 2009 roku, w Półfinałach Konferencji, przeciwko Orlando Magic. Wtedy nie grał jednak Kevin Garnett, który teraz przeżywa drugą młodość. Z kolei druga porażka w meczu siódmym miała miejsce w Finałach 2010 w Staples Center przeciwko LA Lakers, bez kontuzjowanego Kendricka Perkinsa.

– Do końca tego sezonu nie zagra Avery Bradley, jeden z najlepszych obrońców Celtics (bark).

– Według Briana Windhorsta z ESPN Miami Heat prawdopodobnie będą wspierać w dzisiejszym meczu Philly 76ers. Nic dziwnego, że chcą się z nimi spotkać w ECF. To nic, że są młodsi i bardziej atletyczni od Celtics. W ostatnich dwóch sezonach (włączając PO) Heat i 76ers spotkali się 12-krotnie. Szóstki wygrały tylko raz, właśnie w pierwszej rundzie PO 2011. W tym sezonie regularnym przegrali wszystkie cztery mecze z Żarem.

A według Was, kto wygra? Ja nie mam swojego faworyta. Chciałbym tylko, by Celtics i Sixers nie pobili dziś rekordu najmniejszej liczby punktów w historii G7 w erze 24-sekundowego zegara (140, Pistons 79:61 Cavs w 2006 ECSF).

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

3 komentarze

  1. dziuba pisze:

    GO CELTICS !!! Miami musi mieć godnego rywala w finałach konferencji…

  2. Maksym pisze:

    Celtics mocno osłabieni kontuzjami…na Sixers może jeszcze wystarczyć, ale na Miami chyba nie. Nie mówiąc już o ewentualnym finale, gdzie C’s trafią na Spurs lub OKC.

  3. oxlade pisze:

    dla mnie to niema znaczenia bo i tak misia zdobędzie Spurs. Nie widzę zagrożenia ze strony Miami i Bostonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *