Tani wolni agenci dla Lakers

Nie od dziś wiadomo, że salary cap Lakers jest napięte do maksimum, a Mitch Kupchak o zatrudnieniu nowych gwiazd bez transferu Pau Gasola lub Andrew Bynuma może tylko pomarzyć. Który z wolnych agentów mógłby więc dołączyć do „Jeziorowców” za przysłowiowe grosze?


Lakers mają na sezon 2012/13 zapisane w kontraktach aż 79.2 miliony $, a jeśli Ramon Sessions skorzysta z opcji zawodnika, ta kwota podskoczy do 83.8 milionów. „Jeziorowcy” mają jednak szansę podpisać kontrakty z wolnymi agentami, którzy odmieniliby charakter drużyny.

Matt Barnes

Tak, tak, właśnie Barnes staje się wolnym agentem po sezonie i podpisanie kolejnej umowy z Lakers staje pod dużym znakiem zapytania, jeśli weźmiemy pod uwagę fatalną postawę skrzydłowego w playoffs. Kiedy jednak spojrzymy na cenę niskiego skrzydłowego, a dostawał on w mijającym sezonie zaledwie 1.9 mln $, widzimy ciągle bardzo wartościowego zawodnika, który swoją energią dostarcza dużo dobrego z ławki rezerwowych. Barnes notował aż 8.6 zbiórek PER-36 w sezonie 2011/12, co jak na SF jest wynikiem doprawdy świetnym, a dodatkowo zapewnia 33% celnych rzutów z dystansu, zapewniających Lakers odpowiedni spacing, kiedy na parkiecie przebywa rezerwowy skład.

Lavoy Allen

Kto?! Zawoła większość. O tym 23-letnim debiutancie 76ers wiele osób usłyszało dopiero podczas playoffs, w których Allen robi furorę. Notuje średnio 8.2 punktów i 5.2 zbiórek w meczu (odpowiednio 4.1 i 4.2 w regular season) będąc jednym z ważniejszych ogniw Sixers, którzy walczą o awans do finału konferencji.

Co jednak wpływa na fenomen Allena, który podczas rozgrywek sezonu regularnego nie popisywał się niczym specjalnym poza przyzwoitą, jak na rookie grą w defensywie. Playoffs to jednak czas silnego skrzydłowego 76ers, który zasłynął głównie z tego, że jako jeden z niewielu potrafi neutralizować Kevina Garnetta. Jego ofensywny rating wynosi 121 punktów na 100 posiadań, defensywny natomiast 96. Tak, Lakers potrzebują takiego twardziela na czwórce. W trwającym jeszcze sezonie, Allen zarobi 473 604 $. Naprawdę przyzwoita cena.

Reggie Evans

Kolejny twardziel, którego brakuje pod koszami „Jeziorowców”. Nawet jeśli nie ma zielonego pojęcia o atakowaniu kosza. Evans notował aż 7.3 zbiórek w 18.2 minut spędzanych na parkiecie w playoffs, a aż 24.8% piłek, które odbijały się od obręczy podczas jego przebywania na parkiecie padało jego łupem.

Reggie wniósłby do ekipy Lakers nie tylko niezbędną pod koszami twardość i skuteczność w walce o zbiórki, ale także poprawił morale zespołu.

Gilbert Arenas

W trakcie trwania rozgrywek 2011/12 już wydawało się, że gra Arenasa w purpurowo-fioletowej koszulce jest już niemal przesądzona. W międzyczasie wyszły jednak jakieś problemy zdrowotne i  Agent 0 wylądował ostatecznie w Memphis. Sezon w wykonaniu byłego super strzelca Wizards przyniósł sporo rozczarowań. Notował 4.2 punkty, trafiając 33% z dystansu, co byłoby prawdopodobnie jedyną rzeczą, która umożliwiłaby Arenasowi przekonania do siebie władz Lakers. Wydaje się, że 30-letni Arenas mógłby zostać jeszcze przydatnym zawodnikiem dla Lakers, jako zmiennik dla podstawowego rozgrywającego. Sama pamięć o jego niesamowitej skuteczności, sprawiałaby, że obrońcy rywali nie mogliby sobie pozwolić na odpuszczanie pozycji na obwodzie.

Michael Redd

Jak dla mnie – najlepsza opcja. Redd pokazał w końcówce sezonu, że ciągle grozi celnym rzutem. W kwietniu notował 11.4 punktów, trafiając aż 40.5% rzutów z dystansu dla Suns, którzy niemal do ostatniego meczu walczyli o awans do playoffs. Wracający po kilkuletniej przerwie, tak naprawdę spowodowanej kontuzjami, Redd byłby wielkim wzmocnieniem ławki Lakers, która w tym sezonie nie dysponowała żadnym zawodnikiem, który mógłby wcielić się choć na chwilę w rolę strzelca. Redd potrafi to doskonale.

Brian Scalabrine

No dobra, żartowałem… Aczkolwiek w Holywood na pewno odpowiednio dostrzeżono by jego niezwykle medialne umiejętności.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

17 komentarzy

  1. Jeziorowiec pisze:

    Ten artykuł to jakaś kpina. Żaden zawodnik nie zawita w Lakers, to nie tam marka i umiejętności. Jedynie Barnes zostanie bo jest bardzo potrzebny. Arenas, Allen, Redd, Evans to nie ten kaliber – większość podstarzała mająca najlepsze lata za sobą a debiutanta z Philly zostawmy w spokoju bo nic szczególnego nie osiągnął. C’mon.

    • Kelati23 pisze:

      No tak to zaczekajcie aż debiutant z 76-ers coś osiągnie ,tylko że wtedy was nie będzie na niego stać ;) czasem trzeba zaryzykować

  2. TerminX pisze:

    Co do Redda to nic nie wiadomo.. Ale na jego usługi może byc kilku chętnych.. Choćby takie Miami ;]

  3. Szerszeń pisze:

    Jeziorowiec
    Ja wiem,ze najlepiej chcialbys za free CP3 albo Kevina Love’a z T-Wolves … Co ty myslisz,ze  wszyscy gracze pchaja sie by grac w Lakersach za 2-3 mln i w razie ewentualnej przegranej sluchac pouczen Bryanta -,- ?

    • NBAfan pisze:

       A czy Jeziorowiec coś takiego napisał? NIE! Nikt za darmo grał nie będzie ale w/w propozycje są co najmniej nietrafione.

  4. EL pisze:

    A ja tam na pewno bym wolał Evansa niż np Murphy’ego albo Reeda niż Kapono którego już się pozbyli. Obaj na pewno wnieśli by więcej niż obecni rezerwowi…

  5. Kelati23 pisze:

    Będzie seria artykułów z cyklu „tani wolni agenci dla Blazers” lub „drodzy wolni agenci dla Blazers” lub „XY w Blazers ??!!” Trochę się czepiam, ale nie wiem czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że niektórzy kibice chcieliby poczytać też coś o swoich klubach, a nie tylko newsy o l.a nawet jak w gruncie rzeczy nie ma żadnego newsa…

  6. czyngis-chan pisze:

    Po co zostawiac Barnesa nawet za grosze,skoro w ostatnim meczu grał za niego Ebanks,bo Matt juz drugi raz z rzedu daje totalnie dupy :)
    Lavoy Allen – who the fuck is Lavoy Allen?
    Reggie Evans – kto ogladał Lakers w PO,ten widział ze jest Jordan Hill,ktory dawał Lakers porownywalnie tyle,co Manimal Nuggets
    Arenas – No comments,juz bym wolał chyba Iversona
    Redd – tu sie zgodze
    Brian „White Mamba” Scalabrine – jak najbardziej za.Kobe potrzebuje zdecydowanie jakiegos Hall Of Famera do 6. tytulu.
    Nie bede pisałi,ze artykul to  kpina,bo autor ma swoje spojrzenie na te sprawy,ja mam swojsze,a Kupchak i Buss maja najswojsze.

  7. Jeziorowiec pisze:

    Szerszeń, hejterze… czy ja coś takiego napisałem? Po piersze CP3 mógł do nas przyjść za dobry pakiet więc teraz nie pisz z goryczą, że nic nie macie. Po drugie, nie piszę, że każdy ma grać dla Bryanta (widziałeś gdzieś to? czytanie ze zrozumieniem się kłania), tylko są lepsze opcje niż Allen, który dopiero zaczął grać w PO czy reszta, która nie ma już kolan, łokci czy mózgu. A o Brianie się nie wypowiadam, żart przedni i głupi.

    • Ely3 pisze:

      Wiesz ten pakiet to byłby gwóźdź do trumny Hornets. Po 1 Scola+MArtin+Odom+Dragić mają 15 mln większy koszt niż pakiet od Clippers co oznacza że Hornets by płacili 75 mln swoim zawodnikom a w przyszłym roku przy obcięciu Odoma 60 mln . Po  2 Odom i Martin grają dno, i to takie totalne, Scola gorzej zbierał i blokował od Lowryego. I praktycznie ten cały pakiet to Dragić którego nie byliby w stanie przedłużyć bo 60 mln + draft oznacza że nie ma pięniedzy ani na Dragicia ani na Landryego. Krótko mówiąc ten niby cudowny pakiet zmieniłby Hornets w bardzo drogą fatalną drużyną bez przyszłości. Dobrze że Stern to zablokował bo z takim śmietnikiem( i to luksusowym bo musiałby płacić podatek od luksusu) nigdy by nie sprzedał klubu.

    • Szerszeń pisze:

      ale byla korzystna … dla Lakersow.Tylko to sie liczy.Lakersi to jedyna druzyna ktora chocby za bezcen otrzymywala klasowych graczy to i tak ciezkie mecze wygrywaja z pomoca sedziow 

    • Szerszeń pisze:

      CP3 na szczescie poszedl do Clippersow.To byla lepsza opcja dla Hornetsow.

      Odom-stary sabotazysta z wysokim kontraktem.Przez rok nic by nie robil.Zarobil swoje,NOH uzyli by amnestii i wrocilby do Lakersow.
      Martin-slabo sie prezentowal dodatkowo 11 mln to duzo jak na takiego goscia.
      Scola-po co gracz z takim kontraktem na lawce(wyzej w hierarchii stalby Landry i pewnie Odom).
      Dragic-JEDYNY W SENSOWNY w tej wymianie.Notabene po roku by odszedl…

      Sam jestes hejterem i probujesz jeszcze sciemniac.Lakersi maja zapchane salary cap wiec nie spodziewaj sie kokosow.A Ci,ktorzy maja kolana czy łokcie chca zarabiac wiecej,maja do tego prawo.

  8. kosmos11 pisze:

    I tak się skończy jak zawsze. LA odda Blake’a, Ebanksa albo innych lepaków, do tego dorzuci 2nd round pick na draft 2025, a dostanie Lowrego, Scole i bóg wie kogo jeszcze. Jak to ujął mój kolega, ” LA musi być silne, inne drużyny muszą oddawać im swoich najlepszych graczy, i niech nie płaczą, tylko się cieszą że łaskawie dostaną w spadku jakiegoś role-playera stamtąd”. Smutne, ale prawdziwe

    • Finley pisze:

      Dobrze powiedziane…

    • TerminX pisze:

      Nie tyle że muszą, co Ci gracze chcą tam grać. A to jest różnica ;]

      Pozdrawiam.

    • Marcin#10 pisze:

      Już widzę Mitcha na rozmowach: dawaj mi kurwa tego Lowrego, Scole i dorzuć kogoś za Blake, pick na 2025 i Ebanksa, bo jak nie, to koniec z Tobą! Panowie, Panowie, dajcie spokój! Przecież to idiotyczne co gadacie, jaki właściciel dałby się okradać, bo „Lal musi być silne”? To tak debilne, że dawno takiego idiotyzmu nie czytałem. Odom by wrócił? Nie wróciłby do Lakers na pewno. Martin to dalej dobry gracz, Dragic świetny PG, a Scola solidna 4. Poza tym czemu miałoby zostać, tak jak jest? Przecież mogliby sobie jeszcze ich powymieniać. A tak dostali Gordona, który przez cały sezon praktycznie był kontuzjowany, a do tego niewiadomo czy przedłuży kontrakt i Kamana, który też nie grał zbyt dobrze ;). Rozumiem hejtowanie Lakers i te sprawy, ale róbcie to z głową, a nie tylko dlatego, że Lakers to dalej drużyna, która może zagrozić każdemu.

    • PTBlazers pisze:

      Lakers to mogą zagrozić, ale chyba rybom w stawie w którym aktualnie wędkują ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *