Heat bez Bosha , Pacers wyrównali!

Dwie kluczowe akcje zawalili liderzy Miami Heat podczas drugiego półfinałowego spotkania na Wschodzie. Pacers nie trafili 25 z 29 ostatnich rzutów, a mimo tego to oni cieszyli się na koniec spotkania..

Goście umiejętnie wykorzystywali swoją przewagę pod koszami, korzystając z luki jaka powstała w wyniku kontuzji Chrisa Bosha. David West, Paul George i Roy Hibbert błyszczeli w walce pod tablicami a każdy z nich przekroczył granicę 10 zbiórek (50:40 dla Pacers).

Świetna obrona i o wiele agresywniejsza niż meczu numer jeden pozwoliła gościom na przejęcie przewagi parkietu i zatrzymaniu Żaru na 75 punktach we własnej hali, co jest najniższym wynikiem zespołu Erika Spoelstry podczas tegorocznych play offs. 75 oczek to najniższy wynik w Heat od czasu powstania Wielkiej Trójki.

Kluczową odsłoną okazała się trzecia, a w niej goście imponowali skutecznością, ogrywając miejscowych aż 14 oczkami (28-14). Pacers wówczas trafili 10 z 18 rzutów z gry, podczas gdy Heat tylko 3 z 17!
Trener Spoelstra podczas finałowych minut zdecydował się na granie niską piątką z jednym typowym podkoszowym. Efekty jego taktyki były zdumiewające a miejscowi byli o mały włos od dogonienia Pacers.

LeBron James znów się popisał wszechstronnym wynikiem na miarę legend, jego 28 pkt/9zb/6przech/5as to najlepsze statystyki w historii dogrywek od czasów Patricka Ewinga (1990), Michaela Jordana (1989 i 1990) oraz Gary’ego Paytona (2000).

Na 54 sekundy do końca spotkania, LBJ jednak zawiódł na całej linii. Jego dwa rzuty wolne miały wyprowadzić Miami na jednopunktowe prowadzenie, ale Król dwukrotnie się pomylił, ściągając na siebie „demony czwartej kwarty”.4 KW trafił on tylko 4 z 8 osobistych. James w tym sezonie notuje 59% skuteczności z wolnych podczas finałowej minuty każdego spotkania!

Co ciekawe wcześniej dwóch prób rzutów wolnych nie trafił Paul George i to on był blisko zostania anty-bohaterem..

Również nie popisał się Dwayne Wade, który na 16 sekund przed końcem spotkania, spudłował lay up i przekreślił szansę gospodarzy na końcową wygraną.

Innym negatywnym bohaterem spotkania okazał się Mario Chalmers, autor tylko dwóch trafień na 10 wykonywanych rzutów. Chalmers nie trafił również ostatniego, dystansowego rzutu rozpaczy.

Niechlubny rekord zespołu z Florydy to fakt, że po raz pierwszy w swojej historii zakończyli oni spotkanie przy dwóch graczach powyżej 5 oczek. Przy 28 pkt Jamesa i 24 Wade’a reszta graczy Heat nie była w stanie wesprzeć kolegów z drużyny zdobywając tylko 23 oczka! Takiego złego wyniku nie zaliczyli gracze Żaru do wczoraj i w żadnym ze spotkań podczas R.S. czy P.O.

Przy tak niskiej skuteczności gospodarzy – 34.6 % (1/16zza łuku) – X-factorem okazała się ławka Pacers notująca 18 oczek. Najbardziej we znaki Heat dali się Leo Barbosa (8) i Darren Collison (6).
Do poprawy w następnych spotkaniach jest skuteczność Żaru na dystansie, dotychczas notują oni 1 celny rzut na 22 próby (podczas 2 meczów serii).

Meczu znów do udanych nie zaliczy Danny Granger (4/15) , który jak na razie nie może odnaleźć się w konfrontacji z Jamesem. Tym razem 5 prób rzutów zza łuku skrzydłowego Indiany, odbiło się od obręczy i nie wpadło do kosza.

Podopieczni Franka Vogela mimo, że stracili o 5 piłek więcej od Heat tj. 17, potrafili dowieźć prowadzenie zdobyte podczas 3 odsłony, do końcowej syreny. 12 strat mieli Pacers już do przerwy..

Wyraźna różnica: podkoszowi Heat (7pkt i 10 zb tercetu Haslem-Anthony-Turiaf) vs. wysocy Pacers (24pkt i 21zb duetu West-Hibbert).

Nigdy nie czuliśmy się, że stoimy na przegranej pozycji – mówił po meczu Danny Granger.

Zdecydowanie brakowało Chrisa, nie ma o czym mówić. Nie jest to jednak przyczyna naszej porażki – przyznał Wade.

Defensywa i zbiórki, tym wygraliśmy. Tak się gra w Konferencji Wschodniej – podkreślał Frank Vogel.

Ciekawostki: LeBron James ukradł 6 piłek, ustanawiając rekord Heat w przechwytach podczas P.O. King rozegra w Indianie – podczas meczu numer 3 – swoje setne spotkanie podczas dogrywek. Heat przegrali po raz pierwszy w play offs na własnym parkiecie od 13 spotkań.

Wynik: Miami Heat – Indiana Pacers 75:78 (15:17, 17:16, 14:28, 23:17)

Punkty: L. James 28, D. Wade 24, M. oraz D. West 16 (10 zb), G. Hill 15, D. Granger 11 I P.George 10.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

11 komentarzy

  1. Sonics napisał(a):

    James  miał 8-13 FT – 61.54%, ale grał niezwykle intensywnie prawie 43 min będąc jedną z dwóch opcji w ataku i zatrzymał Grangera na na 5-14 (0-5 za 3), 6 fouls, 4 straty

  2. Adrian89 napisał(a):

     będzie Ciekawie, Go Pacers!! swoją drogą Vogel to albo super motywator albo super taktyk. Tak czy siak zajebisty trener, już nie wiem który raz wygrywają mecz po przerwie, z orlando także wygrywali 3 kwarte i dociagali to w 4 kwarcie

  3. kosmos11 napisał(a):

    Astrologowie ogłaszają sezon plagi:
    Populacja kibiców Miami Heat zmniejsza się!!

    • Kochamame107 napisał(a):

      Nic sie nie zmniejsza .Ja jestem za Heat na dobre i na złe. LETS GO HEAT ! 

    • Sonics napisał(a):

       kibicuje Heat od zawsze, pamiętam jeszcze jak wymiatał Glen Rice….
      no ale co ty tam możesz wiedzieć pewnie jeszcze na drzewie wisiałeś…

    • kosmos11 napisał(a):

      Pogódź się z tym człowieku ze spora rzesza kibiców Heat to sezonowcy, którzy za rok równie dobrze mogą zakładać fankluby Duranta i Thunder.
       Do ciebie bezpośrednio nie piłem, sam sobie odpowiedz czemu poczułeś się dotknięty, chyba jednak coś było na rzeczy…

    • Sonics napisał(a):

       spoko luzik , ja jestem „dumny po zwycięstwie, wierny po porażce”,
      wiem że dużo kibiców Heat to sezonowcy, jednak (jak widać wyżej)
      wileu kibicuje im na dobre i na złe… You’ll never walk alone ,
      a Ty komu kibicujesz kosmos?

    • kosmos11 napisał(a):

       bostonowi, ale cieniutko widze te rywalizacje z 76ers, zdrowie i młodość po ich stronie, a u nas nie jest różowo z tym. ale trzeba wierzyć, zresztą miami i boston w dość podobnej sytuacji teraz

    • M2V3P napisał(a):

      Obrażasz tą wypowiedzią prawdziwych kibiców Heat, jak np. mnie.

  4. Adrian89 napisał(a):

    Finley i o tym mówiłem Pacers ma przewagę na 1, nie dlatego że Pacers ma jakiś wybitnych rozgrywających tylko dlatego że Miami ma miernych. Pacers ma solidnych a to już jest spory handicap

  5. Twkarol napisał(a):

    Mecz bardzo chaotyczny, jedyne co mogło się podobać to gra defensywna. Niestety Miami nie miało kompletnie żadnego pomysłu na kreowanie ataku oprócz tradycyjnie znanej taktyki – James do Wade’a, Wade do Jamesa. Ale o dziwo i tak obaj prawie wygrali ten mecz. Kwestia rywalizacji jest cały czas otwarta biorąc pod uwagę fakt, że Orlando potrafiło wygrać w Indianie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *