Enbiej: Podsumowanie I rundy play offs.

1. Wydarzenie I rundy

Bob: Awans Sixers i Clippers. O ile pierwszym pomogły kontuzje najważniejszych graczy Bulls, o tyle drudzy grali G7 na parkiecie kompletnych rywali. Co ciekawe w przypadku LAC tym razem sukces zawdzięczają nie tylko postawie Chrisa Paula, ale także zmienników, a zwłaszcza Kenyona Martina.

Mac: Według mnie ta pierwsza runda Playoffs była ciekawa i wiele się w niej wydarzyło. Andrew Bynum zaliczył triple-double i wyrównał rekord bloków, a Metta World Peace wrócił w świetnym stylu i znacznie pomógł swojej drużynie w najważniejszym momencie serii. Dallas Mavericks są obrońcami tytułu, ale w pierwszej rundzie nie potrafili wyrwać nawet zwycięstwa ekipie z OKC. Wreszcie Chicago Bulls i prawdziwy szpital. Wypadli ze składu Rose oraz Noah i „Byki” nie były w stanie awansować do kolejnej rundy.

W. Konieczny: Niestety – kontuzje. Rose, Noah, Shumpert, mniejsze lub większe urazy kilkunastu kolejnych. Bulls po prawdzie przegrali przez nie z Philadelphią, a Rose na co najmniej pół roku wypada z gry…
Drużynowo wydarzeniem jest na pewno wielka forma San Antonio – nie sądziłem, że nie oddadzą meczu w serii z Jazz – a indywidualne triple-double z 10 blokami Bynuma w pierwszym meczu z Nuggets. Gdyby w każdym meczu miał w sobie tyle determinacji…

Woy: Awans filadelfijskich Szóstek i odpadnięcie chicagowskich Byków. Szóstki wykorzystały szansę a Byki kompletnie się pogubiły. Indywidualnie to popisy statystyczne Andrew Bynuma oraz Paua Gasola. Pierwszy pobił Abdul Jabbara w blokach a drugi zaliczył najlepsze spotkania od czasów Chrisa Webbera. 

2. Wpadka I rundy

Bob: Blamaż Dallas Mavericks. Oczywiście w pierszych dwóch spotkaniach na wyjeżdzie byli bardzo blisko urwania jakiejś wygranej (kto wie jak potoczyłaby się wtedy seria), ale u siebie nie zagrali tak jak oczekuje się od mistrzów.

Mac: „Mavs” nie zdołali wygrać ani razu. Cztery mecze i szybki awans Thunder. Jeszcze większą wpadką jest jednak odpadnięcie Chicago Bulls. To był sezon pełen nadziei dla fanów „Byków”, bo byli wymieniani nawet w ścisłym gronie kandydatów do mistrzostwa. Przyszły jednak kontuzje i sezon się dla nich zakończył. Philadelphia 76ers rozwiała nadzieje Chicago. To na pewno duże rozczarowanie całego tego sezonu.

W. Konieczny: Drużynowo – niestety klęska Mavericks z Thunder. Nie chodzi nawet o samo odpadnięcie mistrzów z ubiegłego roku ale o styl, w jakim to zrobili. Jeśli chodzi o konkretne spotkanie – porażka Grizzlies w pierwszym meczu – u siebie! – z LAC. Jak się okazało, ta porażka kosztowała ich później odpadnięcie z playoffs.
Indywidualnie – sporo tego było: fatalne zachowanie MWP, Omer Asik i jego niecelne wolne z 76ers, Amare vs gaśnica…

Woy: Indywidualnie to osobiste Omera Asika oraz atak na gaśnicę Amar’e Stoudemire’a. Zespołowo to porażka na całej linii Mistrzów z Dallas. Uważam też, że małą wpadkę zaliczył Lionell Hollins bo spotkanie na własnym parkiecie w play offs w decydującej rozgrywce trzeba wygrać. Hollins niewiele wykorzystał należycie swoich zmienników i nie szukał nowych rozwiązań. Praktycznie dostał szkołę od wyśmiewanego na forach Vinny’ego Del Negro, który wzorowo wykorzystywał Evansa, Martina, Younga czy Bledsoe.  Warto napomknąć jeszcze o wielkich ustach Drew Bynuma, które rozjuszyły Denver;-)

3. MVP tego okresu

Bob: Kevin Garnett za to że zgubił zegarek i gra jakby miał 25 lat, a zaraz za jego plecami Chris Paul i Tony Parker.

Mac: Kevin Durant – poprowadził swój zespół do szybkiego zwycięstwa nad „Mavs”. Durant cały czas utrzymuje wysoką formę i jest jak prawdziwy zabójca.

W. Konieczny: Niełatwy wybór – z jednej strony Parker, który poprowadził San Antonio bez porażki do półfinałów, z drugiej Paul, który był najlepszym graczem LAC w morderczej, siedmiomeczowej serii z Memphis. Wreszcie MVP sezonu – LeBron James – który świetnie spisał się w starciu z NYK. Żona podpowiada z kolei, że najlepszy był Kevin Garnett, stąd mój (nasz:) głos oddaję na skrzydłowego Celtów, który rozgrywa swój najlepszy sezon od lat.

Woy: ból głowy przy wyborze i dlatego przyznają ją dwóm graczom. 20-letniemu Kevinowi Garnettowi oraz Chrisowi Paulowi, który spłacił swój dług finansowy, pokazując jak wiele w play off znaczy doskonały playmaker. Wczoraj CP-3 dał srogą lekcję solidnemu Conley’owi i dał sygnał sternikom Clippers, iż angaż jego był strzałem w 10tkę (ciekawe co na to Mitch Kupchak..).

4. Piątka najlepszych graczy

Bob: Tony Parker – Chris Paul – LeBron James – Kevin Garnett – Tim Duncan

Mac: Tony Parker – Kobe Bryant – Kevin Durant – LeBron James – Kevin Garnett

W. Konieczny: Paul – Parker – James – Garnett – Bynum
(druga piątka: Rondo – Bryant – Pierce – Durant – Hibbert)
Z pokonanych na uznanie zasługują Josh Smith i Rudy Gay. Najlepszy rezerwowy – James Harden. A, no i plus dla Duncana!

Woy: Chris Paul – Kevin Durant – LeBron James – Kevin Garnett – Tim Duncan

5. Która z serii przyniosła Ci najwięcej emocji?

Bob: Przez pierwsze dni OKC – Mavs, a później było bardzo ciekawie w parach LAC – Grizzlies i LAL – Nuggets.

Mac: Najbardziej emocjonujący był dla mnie pojedynek Los Angeles Clippers – Memphis Grizzlies. W tej konfrontacji wszystko było możliwe. Byliśmy świadkami roztrwonienia wielkiej przewagi, ale najważniejsze jest to, że każdy mecz był wielką niewiadomą. Ciężko było określić konkretnego faworyta. LAC prowadzili już 3-1, by przegrać dwa kolejne mecze. Grizzlies doprowadzili do siódmego spotkania, które rozgrywało się w Memphis. Mimo przewagi własnego parkietu ponieśli jednak porażkę i to LAC awansowali do kolejnej rundy. Emocji nie brakowało.

W. Konieczny: Z jednej strony Grizzlies-Clippers, z drugiej Lakers-Nuggets. W pierwszej parze emocjonujący był każdy mecz z osobna (niesamowita pogoń LAC w meczu nr 1, trzy mecze serii kończyły się różnicą jednego lub dwóch punktów, a tylko jedno spotkanie któraś z drużyn wygrała wyraźnie wyżej. Z kolei w starciu Lakers-Nuggets emocjonująca była seria jako taka, z nieoczekiwanym zwrotem akcji ze stanu 3:1 dla LAL na 3:3. W obu starciach nie zawiodły też mecze nr 7 – a tak powinno wszak być w najbardziej emocjonujących seriach.

Woy: Lakers z Nuggets, gdyż z niedowierzaniem patrzałem na wynik G5 przy 43 oczkach Kobego Bryanta. Następnie 3-3 i dopiero powrót MWP dał dodatkową iskrę Lakers. Jeziorowcy znów wyglądają słabo – niczym przed rokiem – przed II rundą P.O. Sweep z Thunder tak jak z Mistrzami przed rokiem to byłaby fatalna informacja dla fanów klubu. Trzeba podkreślić, że Mike Brown ma pełne ręce roboty i nie wiadomo czy uratuje swój stołek.

6. Która drużyna najbardziej rozczarowała?

Bob: Wspomnieni Mavs, Grizzlies, ale także (mimo awansu) Lakers.

Mac: Bez wątpienia Chicago Bulls. Bez zagłębiania się w wewnętrzne problemy mamy obraz drużyny, która w sezonie regularnym była najlepsza w Konferencji Wschodniej i była określana wielkim faworytem całej ligi, a zakończyła swoje zmagania już na pierwszej rundzie Playoffs. To na pewno jest wpadka. Z innych drużyn zawiodło mnie Dallas Mavericks, którzy nie podjęli większej walki w obronie mistrzostwa.

W. Konieczny: Niestety, ubiegłoroczni mistrzowie, Dallas Mavericks. Miała być najbardziej emocjonująca seria tegorocznych play-offs, a po czterech meczach było już po wszystkim. Zawiedli głównie u siebie, bo w OC przegrywali naprawdę nieznacznie. Na minus, mimo wszystko, także NY Knicks – nie spodziewałem się, że przejdą, nie myślałem jednak, że odpadną aż tak łatwo.

Woy: Rozczarowanie jest wielkie, kiedy patrzymy na Chicago Bulls. Jednak dwie istotne kontuzje mocno tłumaczą taki wynik serii. W sezonie powątpiewano czy Derrick Rose rok temu nie na wyrost dostał MVP sezonu. Dziś możemy powiedzieć, że prawdziwej siły Rose’a zabrakło w P.O. gołym okiem! Odpadnięcie najlepszej drużyny konferencji (tak jak przed rokiem Spurs) stało się faktem. Mavs nie stawiałem wysoko poprzeczki, gdyż ich skład w tym sezonie w ogóle mnie nie przekonywał, a osoba Lamara Odoma praktycznie przekreśliła szansę gry o coś więcej..Niestety.

7. Jakie finały konferencji typujesz i kto wygra półfinały?

Bob: Na Wschodzie: Miami – Boston i awans Heat w 5. Na Zachodzie San Antonio – Oklahoma City i awans Spurs w 6.

Mac: Na Wschodzie myślę, że do finałów konferencji wejdą Miami Heat, którzy w półfinale wygrają 4-0, oraz Boston Celtics, który pokona „Sixers” 4-2. Z kolei na Zachodzie obstawiam awans San Antonio Spurs (4-2 z Clippers) oraz Oklahoma City Thunder (4-2 z Lakers).

W. Konieczny: W finałach konferencji spotkają się:
Na Zachodzie – chyba bez niespodzianki, Thunder i Spurs. Oba zespoły będą się jednak musiały solidnie napracować z drużynami z LA.
Na Wschodzie – Celtics i Heat, choć pierwsze mecze pokazały, że wszystko może się zdarzyć.

Woy: Heat powinni sobie poradzić z Pacers w 5 spotkaniach. Celtics z Sixers w 6. Po drugiej stronie Thunder z Lakers w 5 meczach i Spurs z Clippers również w 5 grach.

3 komentarze

  1. Finley pisze:

    Kevin Durant – poprowadził swój zespół do szybkiego zwycięstwa nad „Mavs”. Durant cały czas utrzymuje wysoką formę i jest jak prawdziwy zabójca.
    Przestań się człowieku kompromitować. Facet grał 3 mecze słabe, skuteczność poniżej 40%,a ty mówisz o prowadzeniu do wygranej, masa głupich strat i dajesz mu MVP tygodnia, jak był na parkiecie to OKC było na minusie. Jak ty możesz robić za felietonistę ? Jak to jest, że Wesbtbrook, który wygrał te dwa pierwsze, najważniejsze mecze dla OKC nie wybrany ani razu, a Durant w dwóch drużynach PO i jeszcze Mac go wybiera MVP. Ręce opadają…

    • Wojtek Konieczny pisze:

      Przyznam, że do ostatniej chwili zastanawiałem się, co zrobić z Westbrookiem, ale przegrał z… obfitością dobrych rozgrywających w 1. fazie (czterech w dwóch składach upchnąć już nie mogłem). Nie znaczy to jednak, że nie grał dobrze. A Durant? Ten z kolei wykorzystał słabszą konkurencję wśród skrzydłowych.
      A poza tym – przecież to tylko zabawa, w dodatku bardzo subiektywna, szkoda rą załamywanych :)

  2. Finley pisze:

    1. Twórczość Maca

    2. Memphis Grizzlies – Nic ich nie usprawiedliwia, mocni jak nigdy wcześniej w historii, żadnych problemów w kontuzjami z szansami nawet na walkę z najlepszymi w konferencji, mający za sobą doświadczenie z przed roku, przegrali z LAC w frajerskim stylu.

    3. CP3, bo miał najtrudniejsze zadanie. Jeden mecz zawalił, ale 3 razy był królem i poprowadził LAC do niespodziewanego awansu.

    4. CP3 – Westbrook – LeBron – Garnett – Bynum

    5. Boston – Atlanta. Bardzo dobrze się oglądało te mecze, 4 stykowe. Prawdziwa męska koszykówka, a nie flopowanie. Szkoda, że Boston się starzeje, a Hawks byli przetrzebieni kontuzjami.

    6. Ta sama co zaliczyła wpadkę.

    7. Miami – Boston i SAS – OKC

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *