Heat prowadzą 1-0 mimo kontuzji Bosha

Miami Heat przegrywali po pierwszej połowie 42-48 i nic się nie zapowiadało na to, że druga połowa miała być ciekawsza. Zaledwie 6 punktów zdobył w pierwszej połowie MVP sezonu 2011/12, LeBron James a na nieco ponad 40 sekund przed końcem kontuzji doznał Chris Bosh, co wykluczyło go z dalszej gry w pierwszym meczu rywalizacji pomiędzy Indiana Pacers a Miami Heat. Jednak to Miami miało po swojej stronie duet Wade-James, który mówiąc wprost, przejął ten mecz w drugiej połowie. Ostatecznie to „Żary” zwyciężyły 95-86.

Fantastyczny start mieli zawodnicy Pacers. 3 drużyna Wschodu prowadziła 13-4 po 5 minutach a George Hill (10 punktów, 4 straty, 5 fauli) zdobył szybkie 7 oczek dla Indiany. Chris Bosh (13 punktów, 5 zbiórek, 16 minut) trzymał Heat przy życiu zdobywając 6 z pierwszych 8 oczek zespołu. Obie drużyny grały nierozważnie i niedokładnie przez co widzieliśmy aż 9 strat w samej pierwszej kwarcie. Heat wrócili do gry w pierwszej kwarcie dzięki dobrej końcówce LeBrona Jamesa, zdobywcy 6 punktów w pierwszej kwarcie. Szybka seria 8-0 wyprowadziła Miami na prowadzenie, które szybko stracili i po pierwszej kwarcie to Pacers prowadzili 23-20.

Oglądanie Heat w pierwszej połowie było istną katorgą. Miami rzucało na słabej skuteczności, popełniali głupie straty a defensywa Pacers nie dawała finisherom Heat na wejście pod kosz czy oddanie rzutu bez ręki na twarzy. Roy Hibbert (17 punktów, 11 zbiórek) oraz David West (17 punktów, 12 zbiórek) dominowali w strefie podkoszowej podczas gdy obwód Pacers przeżywał trudne chwile wraz z Dannym „0 punktów w pierwszej połowie” Grangerem, któremu coś takiego przytrafiło się pierwszy raz od 2010 roku. W całym meczu Danny zdobył tylko 7 punktów na skuteczności 1-10  i to on był najsłabszym ogniwem zespołu Pacers. Na 48 sekund przed końcem pierwszej połowy Chris Bosh zdecydował się na odważny rajd pod kosz. Po tym jak zapakował nad Roy’em Hibbertem, Bosh źle upadł i osunął się na parkiet krzywiąc twarz z bólu. Opuścił parkiet i już na niego nie wrócił.

Pierwszą połowę Pacers wygrali 48-42 i nic nie zapowiadało się na to, że sytuacja ulegnie zmianie w drugiej połowie. Heat wygrali 3 kwartę 8 punktami, doprowadzając do remisu 70-70 tuż przed rozpoczęciem 4 kwarty. 20 punktów zdobyli łącznie James i Wade w samej 3 ćwiartce i po prostu przejęli ten mecz w momencie, kiedy było trzeba. Dwyane Wade (29 punktów, 4 asysty, 8-23 z gry) grał odważnie i mimo słabej skuteczności zdobył prawie 30 oczek głównie dzięki wjazdom pod kosz i wymuszaniu fauli, po czym trafiał na linię i na niej trafił 13 z 14 rzutów wolnych.

Tempa starała się dotrzymać ławka Pacers prowadzona przez Darrena Collinsona (10 punktów, 6 asyst), Leandro Barbosę (9 punktów) i Tylera Hansbrougha (8 punktów) jednak gdy tegoroczny MVP wczuł się w mecz było go bardzo ciężko zatrzymać.

LeBron James zdobył łącznie 32 punkty (26 w drugiej połowie), 15 zbiórek i 5 asyst trafiając w 4 kwarcie i powiększając prowadzenie Miami. „Żary” wygrały 4 ćwiartkę 25-16 zatrzymując Pacers w ataku. Jednocześnie Heat mieli po swojej stronie najbardziej efektywnego zawodnika całego spotkania – Joela Anthony’ego. Joel zdobył 9 punktów (4-4 z gry) i miał 7 zbiórek. Flawless!

Mecz numer 2 rozegrany zostanie w nocy z wtorku na środę o 1:00 polskiego czasu.

Mateusz Król

In love with basketball. Go hard or go home.

5 komentarzy

  1. Fixer6 pisze:

    „”
    pierwszej kwarcie. Heat wrócili do gry w pierwszej kwarcie dzięki dobrej końcówce LeBrona Jamesa, zdobywcy 6 punktów w pierwszej kwarcie. Szybka seria 8-0 wyprowadziła Miami na prowadzenie, które szybko stracili i po pierwszej kwarcie to Pacers prowadzili 23-20 

  2. kosmos11 pisze:

    Heh, wiedziałem, że Mr. Pralka prędzej czy później sobie coś zrobi, próbując naśladować swoich bardziej skoksiałych kolegów z drużyny.
    Człowieku, odpuść dunki albo poćwicz lądowanie, czy te „popisy” niczego cię nie nauczyły?
    http://www.youtube.com/watch?v=m4TCJdcGCtY
    http://www.youtube.com/watch?v=Z7qQAawLk78
    Serio, w końcu niedawno urodziło ci się dziecko….

  3. Szerszeń pisze:

    szkoda Pacers,ale zawalcza w tej serii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *