Czy Nuggets mogą wygrać serię z Lakers?

Miało być szybko, łatwo i przyjemnie, a kibice Lakers bardziej niż o pokonaniu Nuggets głowili się nad tym, w jaki sposób ich ulubieńcy będą mieli przeciwstawić się ewentualnemu rywalowi w drugiej rundzie playoffs  -Thunder. Życie zweryfikowało oczekiwania względem wyników zespołu z Los Angeles, a przed siódmym meczem, ciężko mówić o „Jeziorowcach” jako pewniakach do wygranej. Co musieliby zrobić gracze George’a Karla aby doszło do sensacji?


Jeszcze przed rozpoczęciem serii wiadomym było, że Nuggets aby wygrać, będą musieli narzucić Lakers swój styl gry, którego głównymi punktami są szybki atak napędzany przez Ty Lawsona oraz spora liczba punktów rzucanych z pomalowanego.

Przez cztery pierwsze mecze, z których Lakers wygrali trzy, „Jeziorowcy” doskonale wywiązywali się ze swoich założeń, ograniczając Nuggets do 93.7 punktów w każdym z tych spotkań, czyli niemal o 10 mniej niż w sezonie regularnym. Lakers doskonale wykorzystywali swoje doświadczenie, a brak Metty World Peace’a był właściwie niewidoczny.

Kolejne dwa mecze to jednak świetna gra zespołu z Denver, który rzucał w nich średnio po 107.5 punktów, a jednym z kluczy do dwóch kolejnych wygranych było ograniczenie punktów Lakers z pomalowanego oraz świetna gra w szybkim ataku, który jest najmocniejszą stroną ekipy George’a Karla. Co ważniejsze, świetna gra m.in. JaValee McGee pozwoliła skupić się na pilnowaniu i ograniczaniu poczynań frontcourtu LAL, a jednocześnie dała wolne pole Kobe Bryantowi, który w momencie, kiedy jest osamotniony w ofensywie, nie znaczy wtedy tyle, co przy wsparciu kolegów.

Aby jednak Nuggets mogli grać swoją koszykówkę, czyli skuteczne transition offense, potrzebne są zbiórki. W wygranych przez nich meczach notowali średnio 48 zbiórek przy 44.6 Lakers, a w przegranych zbierali 45.3 piłki, pozwalając jednak Lakers na aż 49.3. Zadaniem na siódmy mecz będzie skuteczne zastawianie, a patrząc na świetną dyspozycję Kenetha Farieda (10 zbiórek/mecz) i JaValee McGee, kibice z Kolorado mogą być optymistami. Szczególnie zwracając uwagę na zaledwie 3 zbiórki Pau Gasola w ostatnim pojedynku.

Na siódmy mecz powraca MWP, ale i tak głębia składu Lakers nie może równać się z tą Nuggets. Corey Brewer w meczu numer sześć, JaValee McGee zaliczył świetne mecze 3 i 5, a Andre Miller genialnie uzupełniał się z McGee w piątym spotkaniu. Ze strony Lakers świetną pracę wykonywał Jordan Hill, ale zaliczył dwa słabsze występy (mecze 3 i 5), a jego zespół automatycznie przegrywał. W sumie rezerwowi Nuggets w tej serii zdobyli 246 punktów, a ich odpowiednicy z Lakers tylko 112. 35 oczek to najmniejsza ilość oczek zdobytych przez Ala Harringtona i spółkę z ławki, w meczach z Lakers, podczas gdy rezerwowi LAL najwięcej, bo 27 zdobyli w szóstym, rozstrzygniętym po trzech kwartach meczu.

Koniec, końców, ostatecznym punktem rywalizacji może okazać się wbrew pozorom nie walka na parkiecie, a pojedynek trenerów, który Mike Brown przegrywa z kretesem. George Karl doskonale prowadzi tę ekipę, wykorzystując jej największe atuty, zacierając jednocześnie braki – głównie defensywne. Lakers mają z kolei Kobe Bryanta, który zrobi wszystko, aby na jego palcu znalazł się szósty pierścień. To właśnie Bryant jest tak naprawdę szefem tego zespołu i prawdopodobnie ma w nim więcej do powiedzenia niż coach.

Jak myślicie, kto wygra siódmy mecz? Wg. mnie, Lakers nie pozwolą sobie już na podobną chwilę słabości jak w poprzednich dwóch spotkaniach i wygrają, ale ponownie będzie to raczej minimalne zwycięstwo.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

6 komentarzy

  1. woy9 pisze:

    Nuggets plus siedem i zwolnią Mikea Browna.

  2. Azloe pisze:

    Jestem kibicem Lakers, ale z taka gra w defensywie to watpie ze nasi wygraja

  3. Taha20 pisze:

    Wolałbym pooglądać Nuggets, gdyż grają najładniej dla oka. Natomiast Lakers mimo wszystko powinni jakoś wygrać to game 7.

  4. gladysh pisze:

    Ja obstawiam, że jeśli Bynum zagra na swoim poziomie tj. 20/15, to Lakers bez problemu wygrają. Jeśli z kolei Nuggets powstrzymają LAL pod koszami, to będzie bardzo niemiła niespodzianka dla fanów Jeziorowców.

  5. Szerszeń pisze:

    Pewnie Lakersi … Jeszcze niech przejdzie Memphis…to juz w ogole ciezko bedzie te PO ogladac.Przynajmniej tyle,ze Warriors i Kings nie ma w PO.

  6. Sikwitit pisze:

    Denver i Memphis, niech ładniejsza koszykówka wygra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *