Jazz bez szans w meczu nr 2

Po meczu nr 1 serii z Jazz wydawało się, że o ile Spurs są obiektywnie patrząc lepszym zespołem, o tyle będą musieli się solidnie napracować na każdą wygraną. Nic takiego nie miało miejsca wczoraj. Czołg z San Antonio rozgniótł ekipę gości prowadząc od pierwszego do ostatniego gwizdka.

Drużyna Stan I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Utah Jazz 0 17 11 25 30 83
San Antonio Spurs 2 28 25 34 27 114

W skrócie

Pewna wygrana pozwoliła Popovichowi po raz kolejny oszczędzać swoich najlepszych graczy. Żaden zawodnik Spurs nie przebywał na parkiecie dłużej niż 28 minut. Swoją drogą polecam filmowe podsumowanie spotkania i rozmowę Popa z Parkerem w ramach Inside Trax :)

Zespół miejscowych grał przez całe spotkanie jakby nie widział broniących gości z Utah. San Antonio rzucało ze skutecznością 57.3% z gry, 45.5% z dystansu (10 celnych rzutów) i 100% (10/10) z linii rzutów wolnych.  Dla porównania ekipa z Utah nie osiągnęła 35% z gry i trafiła tylko 1/6 za trzy punkty.

Zespół świeżo wybranego trenera roku świetnie prowadził Tony Parker. Francuski rozgrywający znów grał bardzo rozważnie i skutecznie. Oddał tylko 10 rzutów by zdobyć 19 punktów i miał 9 asyst przy zaledwie 1 stracie. W ostatnich czterech spotkaniach przeciwko Jazz, Parker jest prawdziwym zabójcą – notuje średnio 24.2 ppg i 7.8 apg.

Bardzo duża część ofensywy pochodziła od młodych Kawhi Leonarda i Danny’ego Greena. Pierwszy kolejny raz był bardzo efektywny – zdobył 17 punktów trafiając 6/7 z gry (3/4 z dystansu). Drugiego trener nie mógł nachwalić na pomeczowej konferencji.

(Green) had been a little bit lackadaisical (in past seasons). He’s gone through some tough times and some situations where he’s been cut, a couple of times here. This time it clicked for him. Coach Williams (Roy Williams, trener Greena na uczelni North Carolina) did a good job of helping him understand, and it was a good example of a college coach sticking with a player well beyond the college days and trying to help him be successful. His respect for Coach Williams was such that he kept hammering away, and came back to us very aggressive.  – Gregg Popovich o przemianie Danny’ego Greena

Dwójka podkoszowych liderów Ty CorbinaAl Jefferson i Paul Millsap trafiła wczoraj w sumie tylko 9 z 26 rzutów. Jefferson musiał sobie radzić przez całe spotkanie z bardzo dobrą i zmienną obroną Spurs. Najpierw indywidualnie pilnował go Duncan, później Spurs zaczęli go podwajać i przekazywać. To sprawiło, że kluczowy zawodnik Jazz nie mógł przez całe spotkanie znaleźć rytmu. Sfrustrowany niecelnymi rzutami spod kosza zaczął rzucać z półdystansu (niecelnie) i wtedy było już wiadomo, że plan Popa się powiódł.

Żaden z graczy podstawowego składu Utah nie przekroczył bariery 10 punktów. Wszyscy mieli bilans +/- poniżej -30 punktów. Przez pierwsze dwie kwarty przyjezdni zgromadzili tylko 28 punktów. W drugiej odsłonie trafili 5/28 z gry (18%).

Co ciekawe po pięciu minutach drugiej kwarty Jazz przegrywali tylko 31-26. Spudłowali jednak kolejne 12 rzutów, a to sprawiło że pierwsza połowa zakończyła się zrywem Spurs 22-2 i było po zawodach.

Is this series over? Of course not. We’ve had our struggles on the road. We were one of the better teams at home. We look forward to playing on our home floor. They won the first two games. They’re supposed to, They’re a good team. – Devin Harris

Podczas wczorajszego wieczora doszło także do dwóch innych bardzo miłych wydarzeń dla organizacji Spurs. Trener Popovich (w towarzystwie Tima Duncana i Davida Robinsona) odebrał nagrodę COTY, a później drużyna Austin Toros (satelicki klub SAS) otrzymała owację za wygranie rozgrywek NBA Developmental League.

Wygrana 31 punktami jest trzecią najwyższą w Playoff San Antonio Spurs. Numerem 1 pozostaje zmiażdżenie Denver w 1983 – końcowa różnica wynosiła 40 punktów.

Tiago Splitter nie wystąpił we wczorajszych zawodach z powodu urazu, którego nabawił się w G1. Na szczęście kontuzja nadgarstka nie okazała się poważna i będzie dostępny na trzecie starcie tych ekip.

Spurs mieli +27 punktów z dystansu, +26 w pomalowanym i +12 w klasyfikacji asyst. Mimo wszystko (i tego, że drugi raz z rzędu wygrali Konferencję Zachodnią) wciąż są traktowani co najwyżej jak czarny koń. Nie powiem, bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję że tak zostanie.

Najlepsi na boisku

Jazz:

  • Enes Kanter – 8 punktów (4/8 z gry), 10 zbiórek, 1 asysta
  • Derrick Favors – 9 punktów (3/9 z gry), 9 zbiórek, 1 przechwyt

Spurs:

  • Tony Parker – 18 punktów (6/10 z gry), 4 zbiórki, 9 asyst
  • Kawhi Leonard – 17 punktów (6/7 z gry, 3/4 z dystansu), 3 zbiórki, 1 asysta, 2 przechwyty
  • Danny Green – 13 punktów (5/8 z gry, 3/5 z dystansu), 4 zbiórki, 2 asysty, 1 przechwyt, 3 bloki

Zawiedli

  • Cała pierwsza piątka Jazz. Grali fatalnie i nie pokazali w tym spotkaniu nic, co by miało im dać cień szansy na wygranie serii ze Spurs. Najlepszy bilans +/- ze starterów Jazz miał Devin Harris i wyniósł on – uwaga -32, tak minus trzydzieści dwa punkty…

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=BUnAETLAEPM&w=585]

Boxscore

Jazz: Howard 10, Millsap 9, Jefferson 10, Harris 5, Hayward 8, a także Tinsley 4, Ahearn 5, Carroll 4, Evans 2, Favors 9, Burks 9, Kanter 8

Spurs: Duncan 12, Leonard 17, Diaw 11, Parker 18, Green 13, a także Jackson 5, Bonner 0, Ginobili 4, Neal 11, Blair 10, Andereson 4, Splitter 9

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. Adrian89 pisze:

     Ciekawi mnie czy Spurs rozpręża się na jeden mecz i może będą chcieli wygrać serię u siebie? to jedyny argumenty za wygrana w jakimkolwiek meczu Jazz

  2. kosmos11 pisze:

    Pop raczej będzie chciał to skończyć jak najszybciej, z wiadomych powodów (OLD)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *