Zapowiedź serii Atlanta Hawks – Boston Celtics

Chyba najbardziej wyrównany match-upów całej 1 rundy play-off na wschodzie obok pary Heat-Knicks. Pytanie z serii „Czy dziadkowie dadzą radę” jest jak najbardziej na miejscu. Garnett rocznik 76, Allen 75, Pierce 77. To co pokazali po Meczu Gwiazd było na tyle dobre, że wszyscy eksperci widzą ich już w drugiej rundzie. O wszystkim jednak zadecyduje zdrowie. Pierce rozegrał z Millwaukee 6,5 minuty. Allen wciąż leczy kostkę. Hawks też mają swoje problemy, szczególnie na pozycji centra. Al Horford nie zagra całej serii. Zaza Pachulia leczy kostkę i na pewno nie zagra w pierwszym meczu.

 

Pierwsza piątka Hawks: Teague – Heinrich – Johnson – Smith – Collins (choć tutaj to nie wiadomo do końca dopóki nie wróci Zaza Pachulia)

Pierwsza piątka Celtics: Rondo – Bradley – Pierce – Bass – Garnett.

 

Kluczowe pary:

1. Jeff Teague – Rajon Rondo

Zacznę od pary, która moim zdaniem jest najważniejsza w tej serii. Warto powiedzieć od razu – zatrzymać Rondo to sztuka, na którą Teague’a nie stać. Jednak wszędobylski obrońca może uprzykrzyć życie PG Bostonu. Rondo gra swój najlepszy sezon. Jego średnie to: 10,8 pkt, 11,7 as, 4,8 zb, 1,8 prz i szczególnie liczba asyst robi ogromne wrażenie. Dość powiedzieć, że od czasów Johna Stocktona nikt nie miał tak długiej serii meczów z dwucyfrową liczbą asyst (w tej chwili stanęło na bodaj 28 kolejnych meczach) i tak wysokiej średniej w sezonie. Obok Rose’a, Paula i Parkera to ścisłe top 4 ligi na tej pozycji. Dla wielu, w tym dla mnie, jest w tej chwili najlepszym obok Paula PG w NBA. Teague będzie się starać bronić go agresywnie. Jest szybki, dynamiczny, ale dość młody i mało doświadczony. Jest skazany na porażkę. Możemy się zastanawiać nad jej rozmiarem. Jeżeli Rondo do asyst dołoży punkty może to być decydujący pojedynek w tej parze. Z drugiej strony Teague nie jest typem podającego, ale raczej narowistego konia, który zamyka oczy i wbija się pod kosz. Czyni to dość skutecznie, bo jego średnie kształtują się na poziomie: 12,6 pkt, 4,9 as, 2,4 zb, 1,6 prz i co ważne 2,0 straty na mecz. Rondo ma ich prawie dwa razy więcej – 3,6 w meczu. Jest dość solidny z linii wolnych (0.757, a Rondo tylko 0.597) i potrafi rzucić za trzy (0.342, a Rondo tylko 0.238). Jednak trudno wyszukać jakieś inne przewagi, no może poza tym, że Teague jest zdrowy jak koń, zagrał wszystkie mecze w regular season, a Rondo opuścił kilka spotkań.

Zadanie dla Teague’a – nie dać się zdominować i uruchamiać szybki atak.

Zadanie dla Rondo – do asyst dołożyć też punkty.

2. Joe Johnson – Paul Pierce

Bardzo ciekawa para, podobne role, podobni zawodnicy, podobne średnie. Do obu jest najczęściej kierowana piłka w clutch time. Punkty – 18,8 Johnson, 19,4 Pierce, asysty – 3,9 Johnson, 4,5 Pierce, zbiórki – 3,7 Johnson, 5,2 Pierce, % za 3 – 0.388 Johnson, 0.366 Pierce. Prawie kopie, a jednak Pierce ma w każdym punkcie, poza % za 3, minimalną przewagę. Z drugiej strony Pierce narzeka na ból palca stopy i jego brak byłby dla Celtics prawdziwą tragedią. Pierce wygrał już mistrzostwo. Johnson chyba po zeszłorocznych seriach wreszcie przełamał się w play-off. Co by nie powiedzieć pojedynek tej dwójki będzie ozdobą tej serii. Wydaje się, że Pierce ma lekką przewagę.

zadanie dla Johnsona – zneutralizowanie Pierce (20 punktów w każdym meczu i ograniczenie Pierce’a do nie więcej niż 20 punktów)

zadanie dla Pierce’a – zdominowanie Johnsona (20+ punktów w meczu i ograniczenie Johnsona do 15 punktów)

3. Josh Smith – Kevin Garnett

Może to nie do końca odpowiednie zestawienie pary, bo Doc Rivers zaczął wystawiać Garnetta na 5, ale prawdopodobnie to on będzie w defensywie bronił Smitha (pewnie na zmianę z Bassem, ale kto wie, co wymyśli Rivers). Tak na prawdę w osobie Josha Smitha widzę jedyną nadzieję Hawks w tej serii. W każdym innym względzie Celci są po prostu lepsi. Jednak to Smith po kontuzji Ala Horforda stał się prawdziwym liderem Jastrzębi. Jego średnie 18,6 pkt, 9,6 zb, 3,9 as, 1,7 bl, 1,4 prz robią wrażenie. Garnett jest jeszcze bardziej wszechstronny, ale jego prime już minął. Po All-Star Weekend jego średnie trochę podrosły, ale najważniejsze pozostaje, że Kevin bronić wciąż umie i Smith łatwego życia mieć nie będzie. Postawię sprawę jasno. Jeśli Atlanta ma się jakkolwiek liczyć w tej serii Smith musi udźwignąć ciężar bycia liderem i zagrać życiówki, aby poderwać kolegów. Josh musi być prawdziwą duszą tego zespołu inaczej Celci wygrają najdłużej w pięciu meczach.

zadanie dla Smitha – robić wszystko – bronić, biegać do szybkiego ataku, zdobywać punkty, zdominować tablice, szczególnie w ofensywie

zadanie dla Garnetta – zabezpieczenie bronionej tablicy i uprzykrzenie życia Smithowi

 

PODSUMOWANIE

Przewagi Bostonu:

  • Doświadczenie mistrzostwa
  • Trener słynący z dobrego rozgrywania końcówek
  • Defensywa, która działa jak maszyna
  • Avery Bradley

Przewagi Atlanty:

  • Deska, szczególnie w ofensywie i akcje w ponowieniach
  • Josh Smith, który może ponieść cały zespół
  • Przewaga parkietu (może mieć znaczenie w dłuższej serii)
  • Zdrowie głównych gwiazd Smitha, Johnsona i Teague’a

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

1 Odpowiedź

  1. darkcore pisze:

    no teraz wyrównana może być także para chi-phi. nie wiadomo jak tam potoczą się losy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *