Rozstrzelani – pokonani : strzelamy do Słońc!

Jaka przyszłość czeka Phoenix Suns?

Przed rokiem zainaugurowaliśmy cykl, który cieszył się dużą popularnością wśród Was. Dziś, przy końcu sezonu zasadniczego, wracamy do niego rozpoczynając od pięciu pytań do Was. Po lupę bierzemy Marcina Gortata, Steve’a Nasha i Alvina Gentry’ego oraz ich Suns. Zapraszamy do dyskusji..

1. Jak oceniasz kończący się dla Suns sezon? Bardziej udany czy mniej udany i ewentulanie czego lub kogo zabrakło by dostać się do finałowej ósemki Zachodu??

2. Kto wg Ciebie był najmocniejszym ogniwem Suns a kto najsłabszym?

3. Czy czas Alvina Gentry’ego dobiegł końca w Arizonie i trzeba postawić na nowego trenera? Ewentulanie kogo byś widział w tym klubie, na ławce trenerskiej??

4. Inwestować dalej w Steve’a Nasha i Granta Hilla a może dać sobie spokój stawiając na młode gwiazdy ligi, dostępne tego lata na rynku? Kogo byś widział w składzie Suns w następnych rozgrywkach??

5. Marcin Gortat – udany sezon czy nie do końca spełniony? Czego Ci zabrakło w grze naszego jedynaka a nad czym powinien jeszcze popracować??

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Gamylek pisze:

    1. Zabrakło zdrowia, w momencie w którym Suns czuja się najlepiej czyli druga połowa sezonu. I zabrakło dobrej gry w pierwszej połowie.Z tak wiekowym składem nie można zacząć grać po all-star bo im bliżej końca tym więcej odpoczynku potrzeba. 
    2. Najmocniejsze ogniwa Steve, Marcin i moim zdaniem nielada zaskoczenie Markieff.
    3. Alvin mógłby zostać, chyba, że Jeff van Gundy zrezygnowałby z tv :D 
    4. Inwestować w Steve na rok, Hilla zostawić na minimum weterana, Markieff w drugim sezonie może być tylko lepszy, Gortat odpocznie, i w normalnym sezonie pokaże jeszcze więcej, Lopezowi nie dawać qualifiying offert, bo z ławki nie daje nic lub bardzo mało, i próbować w przyszlym sezonie wejsc do playoff z odmlodzonym i głodnym składem, na czele z kanadyjskim generałem. wybór w drafcie dosyć odległy ale jest w czym wybierać. A i jakis rozgrywający rezerwowy na wiecej niz 15 min w meczu i 31%3pt bo Nash nie będzie już młodszy :D
    5.Na pewno w jakiś sposób udany, średnio duble-duble:D chociaż widać też po Marcinie duże zmęczenie sezonem, zresztą jak po każdym zawodniku. Pierwszy sezon Marcina w którym grał ponad 30 min na mecz. Poprawione prawie wszystkie statystyki. Brakowało mi trochę więcej gry tyłem do kosza, i pewności w niej. Stwarzałby większe zagrożenie tyłem mogłby mieć też jedną dwie asysty wiecej w meczu po in-out zagraniach. Ale wszystko przed nim
    Podsumowując szkoda, że nie zobaczymy naszego rodaka w playoff, ale miejmy nadzieje ze dluzsze wakacje i trening sprawia ze przyszly sezon bedzie jeszcze lepszy :)

  2. Skaii pisze:

    1. Na pewno udany bardziej niż zeszłoroczny. Zabrakło przede wszystkim Granta Hilla i jego lock-down defense, ale też Chaninga Frye’a. Jednym słowem tak jak napisał Gamylek – zdrowia. Gdyby ta dwójka była zdolna do gry w trzech ostatnich meczach sezonu, może mielibyśmy jeszcze szansę na oglądanie Suns.

    2. Najmocniejszym ogniwem był jak co roku – Nash. Nie ma co ukrywać, ma już swoje lata, ale mimo wszystko gra dalej na wysokim poziomie (przynajmniej po jednej stronie parkietu). Najsłabszym ogniwem był chyba Childress. Suns na pewno spodziewali się po nim więcej niż statystyk na poziomie 3 pkt/1 ast/3 zb w 14 minut na parkiecie. 

    3. Pan Gentry powinien zostać w Arizonie. Chociaż chętnie zobaczył bym na ławce w Phoenix Jeffa Van Gundy’ego, lub posadził na niej Steve’a Kerra. 

    4. Zarówno Nash jak i Hill powinni zostać w Phoenix. Ten pierwszy dlatego, że nadal potrafi grać na wysokim poziomie, a gra z nim tylko pomoże Marcinowi. Hill może natomiast służyć jako mentor dla młodych i zdolnych Morrisa i Dudley’a. 

    5. Czego zabrakło? Przede wszystkim tego, czym Marcin chwalił się po treningach z Hakeemem. Zamiast ustawiać się tyłem do kosza, zaczął więcej rzucać z półdystansu. Poza tym Marcin powinien częściej kończyć „z góry”. Było to dobrze widać we wczorajszym meczu kiedy dostał kilka czap, których mógł uniknąć gdyby próbował kończyć akcje wsadem. 

  3. Pingwin pisze:

    1. Sezon udany jak na skład jakim dysponują. Suns zabrakło dobrych koszykarzy aby awansować do play – off. Co to za SG taki Dudley? Mam wrażenie, że w innych zespołach byłby trzeci w rotacji. SF to również bardzo słaby punkt – stary Grant Hill na początku sezonu był cieniem, a potem złapał kontuzje, zmiennicy – przebłyski Browna, a reszta niestety niewidzialna. Childress – who??. Na PF miękki Frey – może i pasuje do Suns, ale w rankingu silnych skrzydłowych to byłby chyba w okolicach 20 miejsca, rezerwowi PF – Morris – obiecujący ale na razie nieustabilizowany, Warrick – ma powera ale na dłuższą metę chyba jedynie gracz na 10 min. Teraz środek – o MG w odp na 5 pytanie będzie, Robin Lopez natomiast zamiast się rozwijać to się cofał w rozwoju. Ładnie natomiast pokazali się tacy rezerwowi jak Redd czy Telfair – potrafili pociągnąć momentami – ale jak widać tego było za mało.
    2. Najmocniejszy – Steve Nash – potrafił z przeciętnych koszykarzy (Frey, Dudley) wyciągać więcej niż można byłoby przypuszczać. No i do tego piękna gra pick&roll. Najsłabszy – trudno powiedzieć – Grant Hill z początku sezonu chyba.
    3. Trener był dobry z początku sezonu co prawda nie było pomysłu na grę, ale z czasem widać było postęp i jak najbardziej zasłużył na kolejną szansę.
    4. Hill chyba powinien zakończyć karierę, Nash też raczej odejdzie.
    5. Marcin – bardzo dobry sezon – poszerzył arsenał w ataku, grał na wysokiej skuteczności, pięknie rollował z Nashem. Gorzej w obronie – jak na warunki powinno być jednak więcej zbiórek, no i te rzuty z półdystansu jakie ciągle mu trafiali gracze których krył:/ Pod koniec sezonu widać było, że nie ma tej energii co na początku.

  4. Elwood pisze:

    1. Jak na zespół zadaniowców prowadzonych przez podstarzałego gwiazdora to i tak cud, że Suns tak długo byli w grze o Playoff. Przyznam jednak, że jako niepoprawny optymista od początku liczyłem na awans, choć rozsądek podpowiadał co innego. Wydaje mi się, że to chemia w zespole doprowadziła ich tak wysoko (jak na możliwości drużyny). A czego zabrakło ? Zdrowia na pewno, ale tylko w końcówce sezonu (niektóre zespoły miały większe prodlemy kadrowe). Ale przede wszystkim zabrakło formy na początku rundy zasadniczej.
    Hill, Frye, po części Dudley i cała ławka bardzo długo wchodzili w sezon.
    2. Przez styczeń i luty tak naprawdę drużynę ciągnął tylko Nash z Gortatem. Potem ławka zaczęła robić różnicę, a w wielu meczach jakiś inny zawodnik rozgrywał akurat dobre zawody i to wystarczyło, aby włączyć się do wyścigu o PO, niestety do czasu.
    Najsłabsze ogniwo to zdecydowanie Warrick, wychodzi mu co drugi mecz w ataku, a w obronie jest cieniutki. Za słaby na pozycję PF, z kolei jako SF dysponuje zbyt słabym rzutem z dystansu. Nie wiem kto wpadł na pomysł aby dać mu 4 mln $ za sezon. Wolę Childress’a, który potrafi coś zagrac w obronie, a w ataku przynajmniej nie szkodzi.
    3. Ciężko mi powiedzieć ile dobrej gry Suns jest zasługą Gentry’ego. Po raz kolejny jego zesół lepiej spisywal się w drugiej części sezonu, ale nie wiem czy uznać to za plus, skoro szanse na awans do PO zostały prawie pogrzebane już w części pierwszej. Oceniać należy cały sezon, także mam wątpliwości ale chyba pozostałbym przy tym trenerze. Wydaje się być charyzmatyczna postacią.
    4.Jestem za tym, aby Nash i Hill zostali, bo próba odmłodzenia zespołu skarze Suns na wieloletnią odbudowę. Przy rozsądnych kotraktach i wartościowych zmiennikach uważam, że Ci dwaj weterani moga jescze dużo dać drużynie.
    5.Sezon na pewno udany, w pewnym momencie Gortat miał naprawdę dużą wartość rynkową w razie ewentualnego trade’u, bo przy stosunkowo niewysokim kontrakcie wykręcał bardzo dobre staty. Niestety końcówka sezonu obnażyła jego słabości (przygotwanie kondycyjne i mentalne), ale może to i lepiej. Mniejsza szansa na sodówkę, a Gortat w swoim stylu ostro weźmie się za siebie w okresie przygotowawczym. Liczę na kolejny solidny sezon w jego wykonanu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *