4-na-5 i wyścig po nagrody (vol.3)

Tym razem to nie my a nasi goście, redaktorzy ze znanych Wam portali o koszykówce jak: Sport.pl, Polskikosz oraz 2Takty.com pokusili się o wybory najlepszych zawodników i trenerów kończącego się sezonu zasadniczego. Typowali oni następująco:

MVP:

Maciej Jamrozik (Polskikosz): LeBron James

W skondensowanym sezonie, do którego wszystkie drużyny podeszły praktycznie z marszu, James notuje career-high w zbiórkach, skuteczności z gry i zza łuku, będąc trzecim strzelcem NBA (27.1). W dodatku notuje career-low w liczbie minut spędzonych na boisku. Jako wisienka na torcie jest jego PER wynoszący 30.8, co jest oczywiście najlepszym wynikiem w lidze. Oczywiście można przyczepić się do jego gry w czwartej kwarcie, ale LeBron to MVP tego sezonu. Jego jedyny rywal, Kevin Durant, nie jest na tyle „clutch”, by można mówić, że właśnie to różni obydwu graczy, czyniąc z tego argument za gwiazdorem Thunder.

Michał Owczarek (Sport.pl): LeBron James.

Najlepszy koszykarz ligi, bez dwóch zdań. Jego atuty są wszystkim dobrze znane. Poprawił się w kilku elementach w porównaniu z poprzednim rokiem, choć można się dalej czepiać, że „nie
ma” go w zaciętych końcówkach.

Karol Śliwa (Karol Mówi): 1. LeBron James 2. Kevin Durant 3. Tony Parker.

Moja definicja nagrody MVP jest taka, że należy się ona zawodnikowi za wybitną grę (statystyki) przy czym musi on być przedstawicielem jednej z najlepszych ekip ligi (dlatego 26/13 Kevina Love nie mogło się liczyć w tej walce) na zakończenie rundy zasadniczej. Gdyby zabrać tegoż zawodnika ze składu, jego drużyna traci automatycznie swój elitarny poziom. Brałem więc pod uwagę wybitnych graczy z najlepszych ekip za ten sezon. Wszystko zapewne rozegra się między Durantem i Jamesem. Ja stawiam na LBJ’a bo nadal uważam, że poza nim Wade’m i też Boshem drużyna Heat to w dalszym ciągu przeciętna grupa. Heat znaczą tyle ile znaczy ich Wielka Trójka a z nich w tym sezonie najlepszy był James. 27.1 punktu (53% z gry oraz 36% za 3 – oba wskaźniki najwyższe w karierze), 7.9 zbiórki, 6.2 asysty, 1.8 przechwytu. Durant ma statystki bardzo podobne i też mocno zastanawiałem się na jego kandydaturą ale ostatecznie uznałem, że nawet jeśli James znaczy dla Heat tyle samo co K.D. dla Thunder, to K.D. ma lepszych partnerów (Harden, Westbrook, Ibaka, Perkins, Sefolosha) a bilansy obu ekip na dziś są identyczne (46:18).

Piotr Zarychta (2Takty.com): LeBron James

LeBron w końcu udowodnił bezsprzecznie, że to on jest najwazniejszym graczem Heat. W meczach bez Dwyane’a Wade’a poprowadził drużynę do bilansu 13-1 i zaliczył kompletny sezon. Jedynym rywalem dla niego był Kevin Durant, ale on miał obok siebie zdrowych partnerów przez cały sezon.

Najlepszy rezerwowy:

Maciej Jamrozik: James Harden

Faworyt, gość, który jest bezsprzecznie najlepszym rezerwowym w tym sezonie. Świetnie gra na boisku, czy to mając piłkę w rekach, czy grając bez niej. Gra na pick’n’rollach? Bajka. Nie tylko Jeff van Gundy kocha go za to. Warto też podkreślić, że jest naprawdę dobrym obrońcą. Fear the beard!

Michał Owczarek: James Harden.

Gość gra ponad 30 minut z ławki, jest trzecią opcją jednego z faworytów do tytułu.

Karol Śliwa: 1. James Harden 2. Jason Terry 3. Manu Ginobili

Harden bezsprzecznie zagrał swój najlepszy sezon w trzecim roku w NBA. 16.8 punktu (49% z gry oraz 39% za 3 punkty), 4.1 zbiórki, 3.1 asysty, 1 przechwyt – wszystkie wskaźniki z wyjątkiem przechwytów (o 0.1) najlepsze w karierze. „Człowiek Broda” wychodził z ławki w 60 z 62 meczów, jakie zagrał w tym sezonie. Wchodził i robił robotę a Thunder wygrywali. W zasadzie nie miał kryzysowego okresu przez cały sezon.

Piotr Zarychta: James Harden

Czy może być inny kandydat? Ta nominacja jest dla mnie tak oczywista, jak MVP dla Shaqa w 2000 roku. Harden pełni w drużynie rolę pierwszego strzelca z ławki, ale jak trzeba to rozgrywa, broni, a nawet trafia najważniejsze rzuty. Czego chcieć więcej od rezerwowego?

Największy postęp:

Maciej Jamrozik: Ryan Anderson

Jeremy Lin rozegrał zaledwie 27 spotkań w tym sezonie, co według mnie nie kwalifikuje go jako kandydata do nagrody MIP. Anderson grał równo w tym sezonie, idealnie wpisując się w taktykę pick&pop Magic. 15.9 ppg, lider NBA pod względem trafionych trójek. I pytanie, co będzie, gdy z Magic odejdzie Howard?

Michał Owczarek: Ryan Anderson

statystycznie na pewno Jeremy Lin, ale przez pierwszy miesiąc niemal go nie było, a później kontuzja, dlatego stawiam na Ryana Andersona. Równa forma przez cały sezon, idealnie odnalazł się w
systemie Stana van Gundy’ego, rewelacyjna forma strzelecka, solidnie zbierał.

Karol Śliwa: 1. Jeremy Lin 2. Marcin Gortat 3. Ryan Anderson

Tu miałem twardy orzech do zgryzienia bo myślałem o dwóch graczach – Lin i Gortat. Ilekroć wybierałem jednego w tym samym momencie coś mówiło mi, żebym wybrał drugiego. Wybieram ostatecznie Lina… ale z minimalną różnicą. Za Linem przemawiają liczby i przemawiają głośno same za siebie – 14.6 punktu, 6.2 asysty, 3.1 zbiórki oraz 1.6 asysty za ten sezon w porównaniu z ubiegłorocznymi 2.6 punktu, 1.4 asysty, 1.2 zbiórki oraz 1.1. przechwytu – niesamowity skok, niesamowita historia. Przyczepić się można jedynie do tego, że zagrał w zasadzie tylko pół sezonu (35 meczów) ale trzeba wziąć pod uwagę, że w tamtym sezonie też zagrał tylko 29 meczów.

Bardzo cieszy mnie postawa Marcina Gortata. To jest coś. W tym sezonie M.G. jest pierwszym strzelcem drużyny (15.7 punktu na mecz), pierwszym zbierającym (10 zbiórek – dziewiąty w lidze), pierwszym blokującym (1.5 bloku) oraz najdłużej grającym zawodnikiem Suns (średnio 32.2 minuty w meczu). Kto by pomyślał w czasach (w sumie nie tak odległych) Trybańskiego i Lampego, że doczekamy dni, kiedy Polak będzie nie tylko regularnie grał ale grał na takim poziomie. Nawet na początku tego sezonu ostrożnie podchodziliśmy do tego, co jest w stanie robić Polak. Okazało się, że jest w stanie robić dużo. Nie dostał nagrody bo jego skoku formy można było się w pewnym sensie spodziewać. Pytanie brzmiało jak duży będzie to skok.

Piotr Zarychta: Josh Smith

J-Smoove w końcu zagrał całe rozgrywki na swoim poziomie. Dużo w tym zasługi ma kontuzjowany Al Horford, którego rzuty przejął Smith, ale jednocześnie zwolnił z fotelu zdobywającego najwięcej punktów Joe Johnsona. Smith stał się prawdziwym liderem drużyny i to o niego powinni się najbardziej obawiać Celtics w pierwszej rundzie play-off.

Najlepszy obrońca:

Maciej Jamrozik: LeBron James

Miałem spory problem z tą nagrodą. Wybór między Jamesem a Chandlerem był bardzo ciężki, jednak uważam, że w tym sezonie James powinien zgarnąć MVP i DPOTY. Świetnie ogranicza rywali, czyta grę w ataku przeciwnika jak mało kto, podejmuje bardzo dobre decyzje defensywne, co pozwala Heat być takim potworem przy wszelkiego rodzaju „switchach” (słowo zmiany nie oddaje tego, co mam na myśli) w obronie. Przy okazji – może warto zerwać z tradycją dawania DPOTY dla graczy podkoszowych?

Michał Owczarek: Tyson Chandler.

Jego przyjście do Nowego Jorku pokazało jak słaby w obronie był ten zespół przed rokiem blisko kosza. Widać też, co się stało pod obręczą Dallas Mavericks.

Karol Śliwa: 1. Serge Ibaka 2. Tony Allen 3. Kevin Garnett

To nie jest łatwa nagroda. Jakie przyjąć kryteria? Efekt wizualny czy statystyki? W moim odczuciu trochę tego, trochę tego plus wynik drużyny. Thunder są jedną z najlepszych drużyn NBA i tak jak po jednej stronie parkietu za zdobywanie punktów odpowiadają K.D., Westbrook i Harden tak po drugiej, bronionej strefę podkoszową patroluje Serge Ibaka. To jest składowa sukcesów drużyny. 7.7 zbiórki oraz najlepsze w lidze 3.7 bloku! Rzecz jasna ogromną pracę wykonuje też Kendrick Perkins ale to „Iblocka” z blokowania czyni sztukę i sprawia, że zanim ktoś odda rzut w stronę kosza Thunder, dwa razy się zastanowi. Jeśli nie, czeka go piłka w drugi rząd.

Piotr Zarychta: Tyson Chandler

Przyjść do drużyny prowadzonej przez Mike’a D’Antoniego i chcieć zmienić jej mentalność na defensywną to delikatnie mówiąc ryzykowna misja. Chandler nie dość, że podołał, to został wokalnym liderem drużyny i napędza ją do dalszych sukcesów.

Najlepszy trener:

Maciej Jamrozik: Gregg Popovich

Pisząc co dwa tygodnie na polskikosz.pl moich trzech faworytów do wygrania każdej z nagród Popovich pojawił się dość późno. Z racji tego, że już ma statuetkę COTY i z racji tego, że dopiero w późniejszej części sezonu zaczął wyczyniać cuda ze składem Spurs. Matt Bonner gra ponad 20 minut w meczu, bardzo udanie dodał do rotacji Leonarda, Danny Green zaczyna w pierwszej piątce. Z meczu na mecz coraz bardziej doceniam to, jakich majstersztyków dokonuje Gregg na ławce.

Michał Owczarek: Gregg Popovich

Przede wszystkim za to w jaki sposób dysponuje siłami swoich weteranów i jak wprowadza do zespołu młodą krew.

Karol Śliwa: 1. Tom Thibodeau 2. Greg Popovich 3. Doc Rivers

Bulls w aż 38 meczach musieli radzić sobie bez MVP ubiegłego sezonu a i tak zdołali (na dziś) osiągnąć najlepszy bilans w lidze. Thibs świetnie poukładał ten zespół, rotuje składem jak prawdziwy strateg wojenny. Greg też zasłużył na wyróżnienie. Zrobił w tym roku niesamowita pracę (jak każdego zresztą). Potrafił idealnie obudować swoje wiekowe gwiazdy młodymi i wartościowymi zawodnikami. Spurs przez wielu skazywani na znaczną obniżkę formy prawdopodobnie skończą sezon jako najlepsza ekipa Zachodu z szansami na najlepszy bilans ogółem. Nagrodę przyznaję jednak Thibodeau bo uważam, że mimo wszystko miał trochę trudniej a i tak zrobił wynik.

Piotr Zarychta: Gregg Popovich

Popovich za to, co robi z takimi talentami czystej wody jak Matt Bonner powinien co roku dostawać tą nagrodę. Tym razem ponownie na nią zasłużył za to jak odbudował Tima Duncana i wprowadził na jeszcze wyższy poziom Tony Parkera. Przy tym ma na ławce Stephena Jacksona. Ktoś słyszał jakieś narzekania Captain Jacka od momentu przyjścia do Spurs?

11 komentarzy

  1. Fixer6 pisze:

    MVP: LeBron
    6th man: Lamar Odom (nie no wiadomo J.H.)
    MIP: Ersan Ilyasova
    DPY: D12 (43% opp fg% z nim, 50%+ bez i generalnie brak jakiejkolwiek obronie w pomalowanym, czlowka blokow i bezsprzecznie no.1 w zbiorkach w obronie)
    CY: Rivers (bardzo subiektywny wybor)

  2. kosmos11 pisze:

    MVP – LBJ
    6th man – Brodaty, bo któż by inny
    MIP – sam nie wiem, może Greg Monroe?
    DPOY – Chandler, wespół z Woodsonem stworzył coś z niczego w Knicks
    CY – Pop.
    Wyróżnienia dla Riversa, bo większość skreślała Zielonych i Vogela, bo po cichu ale miejsce na pudle na Wschodzie wywalczył

  3. PTBlazers pisze:

    Mecz z Netsami i kilka ostatnich spotkań miami toczyyło się o natkę pietruszki i złote gacie, a nagle wszyscy po tych meczach zaczeli uważać że LBJ jest MVP, nawet w waszym rankingu nikt już nie obstawia Duranta. Jaasne gracz tygodnia, rozumiem że cyferkami MVP no ale trochę mnie irytuje takie koncentrowanie się na ostatnich meczach przy wyborze nagrody za cały sezon. Nagle Durant nie jest taki „clutch” bo mu mecz z lal nie wyszedł a lbj nie jest taki soft w 4q bo poprowadził heat do zupełnie nieistotnego zwycięstwa z jedną z najgorszych drużyn ligi grającej bez kilku podstawowych zawodników…Na przekroju całego sezonu owszem Durant był „clutch”, był liderem pełną gębą- wiem co piszę bo większość meczów OKC w tym sezonie widziałem.

    • bargnani7 pisze:

      LBJ jest faworytem od samego początku więc o co chodzi?

    • PTBlazers pisze:

      Twoim faworytem moze i jest od początku, tylko przy całym szacunku do Twojej opinii jakie ma ona znaczenie w kontekście dyskusji? Napisałem o tym że jeszcze 2tygodnie temu wielu ekspertów (z tego co pamiętam również osoby z redakcji) miały dylemat czy postawić na duranta czy lbj ,zdania były podzielone i nagle po kilku imo mniej istotnych dla okc czy miami meczów z końcówki sezonu wydaje się że niektórzy zapomnieli o wszystkich wadach lbj. Najbardziej wartościowy zawodnik to imo min. taki który trafia w najtrudniejszych momentach dla mnie to jest nawet ważniejsze niż statystyki więc moim MVP jest Durant.

    • Fixer6 pisze:

      jezeli wyscig byl wyrownany a LBJ duzo lepiej skonczyl sezon to czemu nie mogl go wyprzedzic? poza tym OKC rowniez gra z zespolami o worek ziemniakow wiec wszystko sie wyrownuje…

  4. saturn pisze:

    Nieczęsto zdarza mi się z Wami spierać, ale jednak
    1. MVP bez wątpienia James. Facet nie tylko jest demonem statystyk, ale przede wszystkim niezwykle kompletnym graczem i liderem zespołu. Myślę, że tym sezonem zamyka usta wszystkim niedowiarkom.
    2. James Harden, chyba cały świat to napisze.
    3. Moim zdaniem Greg Monroe, który wyszedł na pozycję lidera w swoim zespole. Oczywiście R. Anderson jest zaraz za nim, ale nie pełni aż tak znaczącej roli w zespole, dlatego drugie miejsce.
    4. Dwight Howard za to jakim jest postrachem, niezależnie od ilości bloków i zbiórek. Samą swoją osobą obniża loty najlepszym tej ligi. Nikogo nie da się postawić na przeciwko niego, kto nie miałby respektu. Skąd jakieś pomysły w stylu Tyson Chandler? Rozumiem Ibaka, bo chłopak rzeczywiście ma świetny sezon z imponującą ilością bloków, ale powinien popracować nad zbiórkami i problemem z faulami.
    5. Rick Adelman, który zobaczycie, że zbuduje w Minnesocie solidny zespół i wprowadzi Wilki w 2013 roku do Play Offs. Pop to oczywiście świetny trener, ale On teraz nic nie buduje, tylko umiejętnie pracuje swoimi gwiazdami.  Boję się, że może być jak w zeszłym roku, gdy po świetnej kocówce RS była „zapaść” w pierwszej rundzie PO… więc Pop jeszcze musi poczekać na ocenę. Tibs, za to, że zmierza prostą drogą do celu, budując ciekawy zespół, niedługo przekonamy się co warty.

    • PTBlazers pisze:

      Nie wiem co masz na mysli pisząc że LBJ swoją grą zamyka usta wszystkim niedowiarkom? przecież on już od kilku lat wykręca niesamowite statystyki i od kilku lat zawodzi w najważniejszych momentach- coś się zmieniło? i jasne zagadzam się że gra kolejny świetny RS tylko że w tym zawsze był dobry i to niczego nie zmienia. Żeby zamknąć usta niedowiarkom on musi zdobyć mistrzostwo i to nie chowając się w 4q licząc że wade załatwi sprawę za niego ,tylko biorąc odpowiedzialność na własne barki bo tak robili najwięksi zawodnicy w historii do jakich Lebron ze względu na skalę swojego talentu jest i będzie porównywany

  5. Ophidian pisze:

    MVP: LeBron James
    6th man: Harden
    MIP: Ersan Ilyasova  (żaden tam Lin czy Anderson –  jak można dać nagrodę MIP zawodnikom grającym u takich trenerów i w takim systemie? ;)
    DPY:
    Howard
    CY: Popovich

  6. Kiebza pisze:

    MVP to nagroda dla zawodnika, który czaruje po obu stronach parkietu, więc panie PTBlazers przykro mi. Durant nie ma argumentów, gdzie jedynym mógłby być lepszy bilans zespołu.

    • PTBlazers pisze:

      Durant jest bezwątpienia w pierwszej dwójce kandydatów do MVP więc panie Kiebza pisanie że nie ma argumentów jest dosyć śmieszne. Możesz uważać że LBJ jest lepszy, ale argumenty za Durantem są i to dosyć mocne. Ja np. rozumiem i dostrzegam argumenty za LBJ jako MVP pomimo tego , że osobiście wybrałbym KD więc byłoby miło jakby fani Lebrona też zauważyli świetną grę innych zawodników i argumenty za nimi przemawiające. PEACE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *